Jak dawniej jadano w Karkonoszach

Jak dawniej jadano w Karkonoszach

O tym, jak dawniej jadano w Karkonoszach opowiadał Piotr Gryszel, nauczyciel akademicki i przewodnik sudecki, w Karkonoskim Centrum Edukacji Ekologicznej w Szklarskiej Porębie w poniedziałkowy wieczór 9 stycznia.

Karkonoskie „kyselo”, sikory, czy zupa śliwkowa powinny znaleźć się w menu karkonoskich restauracji? I czy w ogóle nawiązanie do kulinarnych tradycji karkonoskich jest możliwe? O tym rozprawiał Piotr Gryszel. Opowiadał o potrawach, które były popularne po czeskiej i po śląskiej stronie Karkonoszy przed 1945 roku oraz ziołach uprawianych w podgórskich miejscowościach. Zmienne losy historyczne tego skrawka ziemi sprawiły, że współcześnie trudno mówić o regionalnych potrawach w polskich Karkonoszach. Czy to się zmieni? Czesi mają książki kucharskie nawiązujące do tradycyjnej kuchni. Piotr Gryszel uchylił rąbka tajemnicy:

-Zgłosił się tłumacz języka czeskiego, który tłumaczy na język polski czeską książkę kucharską z tradycyjnymi karkonoskimi przepisami.

Nawet w zimowe popołudnie w zasypanej śniegiem Szklarskiej Porębie na tak „smacznej prelekcji” nie zabrakło publiczności. Znak, że temat nośny. Po prelekcji, jak na jadalny temat przystało, można było spróbować, jak smakują produkty karkonoskie.

Więcej na temat tradycji kulinarnych Karkonoszy w wydaniu tygodnika „Nowiny Jeleniogórskie” z 17 stycznia 2017 r.  

IMG_0307.JPG
IMG_0256.JPG
IMG_0262.JPG
IMG_0270.JPG
IMG_0272.JPG
IMG_0302.JPG
IMG_0305.JPG
img_0301.jpg

Komentarze (6)

przyznam, ze to jest bardzo ciekawy temat

Nie pozostaje nic innego jak czekać na egzemplarze do nabycia ! :-) Warto mieć do zaoferowania coś związanego z tą ziemią. Na razie mamy "bogactwo" z całej Polski - oczywiście warte serwowania.

Nie da się zmienić menu na karkonoskie / niemieckie, ewangelickie ,luterańskie/ kiedy nie można zmienić mentalności ,zachowania ,pracowitości przybyszy ze Wschodu .

Tak na wesolo;na czym jadali nasi przodkowie ? na m****adali.

Właśnie tego nam brakuje w Karkonoszach - regionalnych potraw w restauracjach. W Szklarskiej Porębie króluje PIZZA, kebaby (oczywiście od prawdziwych Polaków) i schabowy z ziemniorem. Turysta "warszawkowy" - świnia - wszystko zeżre, nawet jak jest szósty raz odgrzewane w mikrofali. Ale są też tacy, którzy przyjeżdżają do mnie i mówią: Hej! Zabierz nas gdzieś, gdzie podają regionalną wyżerkę. I co? I mam im ku**a oscypki zaproponować??? Żenada !!!!!!

o tak regionylnych oscypkow i ciupasek w Szklarskiej nie brakuje, no i cos z Bałtyku tez mozna znalesc bo kiedys tu było morze, ah te Karkonosze tylko Giewontu tu brakuje

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.