„Czułam się poniżona”

„Czułam się poniżona”

Klientkę jeleniogórskiego Carrefoura spotkały nieprzyjemności ze strony obsługi sklepu. Zostałam upokorzona i sponiewierana – mówi. Wszystko odbyło się zgodnie z procedurami i kulturalnie – odpowiada rzecznik sklepu.

To kolejny przypadek nieporozumienia w ostatnim okresie. Co się dzieje w tym sklepie?!

- Poszłam z wnuczką na zakupy – opowiada Wanda Białkowska. – Niewielkie, bo w sumie byłyśmy na spacerze i do sklepu tylko zaszłyśmy. Kiedy przechodziłyśmy przez bramkę przy kasie, włączył się alarm.

Kobieta opowiada, że natychmiast podszedł do niej młody pracownik ochrony i przy „całym sklepie” zaczął wyjaśniać sytuacją. Później poprosił o przejście do specjalnego pomieszczenia na zapleczu. Po drodze „przekazał” babcię z wnuczką innej pracownicy firmy.

- Byłam czerwona ze wstydu – opowiada Wanda Białkowska. – Za mną stały w kolejce dwie sąsiadki. Zastanawiałam się, co muszą sobie o mnie myśleć… Tym bardziej, że mój mąż przez 30 lat był naczelnikiem wydziału kryminalnego jeleniogórskiej policji!

Kobieta mówi, że w małym pomieszczeniu zaczęto sprawdzać, co ma przy sobie. Tak natknięto się na szminkę, którą kupiła półtora roku wcześniej w Niemczch. To ona włączała alarm.

- Zdenerwowałam się, bo wnuczka myślała, że jesteśmy w więzieniu i zaczęła płakać – mówi kobieta. – Nie mogłam jej uspokoić. Z drugiej strony mówiono mi, że jestem nagrywana. Czułam się jak w jakimś pokoju przesłuchań: poniżona i sponiewierana! Poza tym szminkę mi zabrano i nie chciano oddać. W pewnej chwili z bezsilności i nerwów powiedziałam, by pocałowali mnie w d…. Wtedy gdzieś zadzwoniono i wreszcie szminkę mi oddano.

Cały artykuł w "Nowinach Jeleniogórskich" nr 18/11.

To nie pierwszy taki przypadek w Carrefourze. Przeczytaj także: Niesłusznie posądzone o kradzież w markecie

Komentarze (20)

Widocznie szminka została podprowadzona w Niemczech.Mało która kobitka odpuści idąc do sklepu i oglądając śwecidełka.

chyba jesteś w tym dobry o czym piszesz,sroko!!!głodnemu chleb na myśli

Dla mnie to jest dziwne znowu w tym .....kecie coś nie tak z tą ochroną - Oni jacyś nawiedzeni są?? zero taktu i wyczucia !! Przecież można to załatwić w cywilizowany sposób nie narażając człowieka na wstyd przed całym sklepem. :evil: :woohoo:

olać hipermarkety i po problemie... ale nie, bo ludzie kochają niedzielne spacerki po sklepie z rodzinami

"kerfur" na Zabobrzu to jeden wielki syf.
Stare przeterminowane produkty, zgniłe warzywa, bałagan na półkach, brak nowości z branży spożywczej, połamane terminale do transakcji kartą i brudne koszyki. Ale najgorszy jest system bramek z ubiegłego wieku i ochrona bez profesjonalizmu ( o kierowniku nie wspominając ) Czy centrala sklepu tego widzi ??

Carrefour to jedno wielkie dziadostwo. Nie dosc ze maja pelno przeterminowanych produktow to jeszcze ochrona lubie sie przywalac do ludzi. Niejednokrotnie zostalem poproszony przez ochroniarzy na zaplecze i przeszukiwany przy czym zadano ode mnie wyczerpujacych tlumaczen skad mam w kieszeniach te 'smieci' (jakies stare dlugopisy czy paczki po gumach do zucia. No tak, przeciez wynioslem...

pracowalem kiedys w ochronie co prawda nie tego sklepu zawsze kazdy mowil ze zapomial zapacic albo ze kupił w innym sklepie ludzie nie wiecie co piszecie

MYSLISZ SIE NIE BOJ SIE ONI NIE TACY GLUPCY PYTAJA CZY ZGADZASZ SIE NA DOBROWOLNA ONTROLE SZYSTKO ZGODNIE Z PRAWEM

Kobieta jest zanana z takich ekscesów!!! W naszym budynku Nosk. 10 słynie od różnych prowokowanych przez nią sytuacji. Zawsze tłumaczy swoje prostackie sytuacje swoim "obyciem" w Niemczech. Widziałem nie raz jej histeryczne zachowanie. Taka sytuacja wzbudza współczucie dla tych ochroniarzy - dlaczego nie pokażą nagrań, jaka jest to osoba , to wszystko przecież wyjaśni - to nie jest jej pierwszy numer! A poza tym czemu ma służyć powoływanie się na męża - byłego naczelnika wydziału kryminalnego - nie ma kobieta wstydu i własnej wartości!!!!

To prowokatorka! Pracowałam w tesco - nie mogłam jej udowodnić kradzieży ale zrobiła taki sam numer i szum wokół siebie że ochroniarze ją puścili!!! ja zapłaciłam za jej puder. UWAG ZAWSZE ZE SOBĄ niby wnuczkę - typowy Rudzielec!!!

Ta Kobieta zasłania się prawem - byłym naczelnikiem wydziału kryminalnego -to jej nie pierwszy raz - szacun dla Pana Jurka, bo to prawy człowiek - ale jak to mówią: " przywarło gówno do statku i mówi... płyniemy". Pozdrowienia i współczucie zw. w taką OSOBą - od nauczonych od Pana norm prawych - byli niestety - podwładni:)

Jej wypowiedź że pracuje w Niemczech od lat mówi wszystko - ma w tym wprawę!!!. Znam jej męża i nie raz na swojej posesji w ogródkach mówił o jej zaburzeniach - to choroba - tylko dlaczego wciągnęła w to swoją wnuczkę małoletnią ?!! dla efektu wiarygodności?!! Panie Jurku My Ogrodnicy jesteśmy s Panem!!!!!

a gdzie byli rodzice tego dziecka. Jak mogli tak nieodpowiedzialnej kobiecie dać pod opiekę małoletnie dziecko?!! Już z artykułu w NJ wynikała, że ta kobieta jest nie wiarygodna i emocjonalnie zaburzona - to fakty z nagrań.

Wychowałyśmy się w Karpnikach. Miała zawsze inspiracje ponad swoje możliwości. To ją zniszczyło. Wiem że kradła w Niemczech - sama mnie tego u uczyła - to choroba.

Wątpie w to, żeby chociaz minimalnie przeszkolona ochrona grzebała komus w torebce itd.Oni moga jedynie poprosić o pokazanie zawartosci, ew. można wezwac Policje,jeżeli zachodzi taka potrzeba.Ludzie,już tyle lat sa markety....moze warto wreszcie sie nauczyc, że ochrona to nie banda zbirów, bo bzdety pisane pod jej adresem zakrawaja nieraz na absurd już.społeczeństwo chowane na nienawiści do MO i wszystkiego w mundurze juz powinno sie chyba doedukować :D

w tym markecie byly już takie historie,ze nawet potem nabijali sie ochroniarze,a posądzili kobietę czerwoną ze wstydu(niewinną)o kradzież...prezerwatyw.Zaraz posypią sie glupie zarty,ale kobieta była po zawale,samotna...Fajnie kogoś nawyzywać od glupich,wariatów,to przykre,ze redakcja to umieszcza.Nawet jeśli ta Pani jest chora,to nie należy wyzywać tylko rodzina niech zadba o leczenie.Niesmaczne! :s

Niesmaczne,ze pozwalacie wyzywać tę kobietę.ona może powinna być leczona,z szacunkiem do homo sapiens.Poza tym slyszałam o nieciekawych zachowaniach ochroniarzy w tym sklepie pod adresem niewinnej kobiety,ktora ,,umierała ze wstydu"a nic nie wzieła ,jak sie potem okazało.

Jak pokazują nagrania kobieta "nie umierała ze wstydu", wręcz prowokowała!i to przy małym dziecku - każdy by w tej sytuacji chronił i troszczył się o dziecko, a nie dbał tylko o swoje "Ja"! Jeżeli jest chora to gdzie rodzice tego dziecka?

Kobieta mówi prawdę! Zachowanie ochrony jest skandaliczne. Brak delikatności w takich sytuacjach upokarza ludzi.
Kupione materiały w innych marketach są często nie rozkodowane, a pojawienie się w innym markecie z nie rozkodowanym przedmiotem powoduje takie przykre sytuacje.Doświadczyłem na własnym przykładzie w Carrefourze.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.