„Rysiu” stawia na Karpacz

„Rysiu” stawia na Karpacz

Firma Ryszarda Sobiesiaka, czyli jednej z głównych osób w aferze hazardowej, chce budować kolej kanapową z Białego Jaru pod ulicę Olimpijską w Karpaczu. Biznesmen od lat prowadzi tu interesy. Skąd się wziął pod Śnieżką?

Były piłkarz wrocławskiego Śląska Ryszard Sobiesiak, znany z zapisów podsłuchów jako „Rysiu”, bywał gościem hotelu Skalny w Karpaczu, gdy było to najbardziej znane hotelowe miejsce w okolicy, czyli jeszcze w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia. Dyrektorem Skalnego był wówczas Sławomir Popławski. Sobiesiak już wtedy działał w branży hazardowej, do jego firmy należało m. in. kasyno we Wrocławiu. Jedno z kolejnych zorganizował przy ul. Piastowskiej w Karpaczu.

Interes szedł słabo i po kilku latach kasyno zostało przeniesione do Skalnego. Tam również zbyt długo nie działało. Zostało zamknięte.
Budynek, w którym było kasyno, stoi do dziś. To apartamenty Casino - 11 pokoi, 22 miejsca noclegowe. Prowadzi je żona Sławomira Popławskiego. On sam jest pełnomocnikiem spółki R. Sobiesiaka Winterpol. Ma ona luksusowy hotel i wyciągi w Zieleńcu.

Sławomir Popławski jest od lat dobrze zorientowany w miejskich sprawach. Był radnym na początku lat dziewięćdziesiątych. Gdy Bogdan Malinowski wygrał wybory na burmistrza w 2002 roku, jego zastępcą został właśnie S. Popławski. Panowie szybko się rozstali. Były zastępca został dyrektorem firmy Winterpol Sobiesiaka. Potem - jak wspomina - przestał pełnić tę funkcję. Został pełnomocnikiem Winterpolu.

Wyrok za korupcję
W 2004 roku Winterpol zaczął starać się o budowę kolejki linowej i nartostrady z Białego Jaru pod ulicę Olimpijską, czyli pod dolną stację wyciągu na Kopę.

W tym samym czasie Winterpol inwestował w Zieleńcu. Wyrok karny na Sobiesiaka za korupcję dotyczy właśnie tego okresu. W 2005 roku - jako udziałowiec Winterpolu, został skazany (wraz ze swoim wspólnikiem Wojciechem Z.) na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata i 2 tysiące złotych grzywny. Według sądu, skazany dał 10 tysięcy złotych łapówki członkowi komisji oceniającej wnioski do Regionalnego Funduszu Dotacji Inwestycjnych PHARE 2002. W zamian miała zapaść decyzja o przyznaniu pieniędzy na rozbudowę ośrodka w Zieleńcu. Wyrok zapadł w 2008 roku.

Cały artykuł w "Nowinach Jeleniogórskich" nr 41/09.
 

Komentarze (11)

Taki wyciąg to bardzo użyteczna rzecz dla matek z dziećmi, które muszą iść od przystanku PKS-u stromo pod górę do wyciągu. Teraz podjadą na miejsce nowym wyciągiem, później drugim wyciągiem na Kopę i już są w górach. To będzie konkurencja dla Szklarskiej Poręby, w której żeby się dostać w góry, też trzeba bardzo długo iść z dziećmi na piechotę. Pozdrawiam, ago

ago
po co się jedzie w góry? Czy nie po to, by po nich chodzić?

Anonimowy, oczywiście, że po to, żeby chodzić, ale przecież najpierw w te góry trzeba dojechać, prawda? Taki wyciąg na pewno będzie bardzo użyteczny dla matek z dziećmi, które dzięki temu łatwiej i - co najważniejsze - szybciej dostaną się w ten sposób w góry od przystanku PKS. Pozdrawiam, ago

1. lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby projektowana dolna stacji gondoli, która ma zastąpić krzesełko na Kopę zaczynała się właśnie w okolicach Białego Jaru. Powstałby logiczny system.
2. realizacja punktu pierwszego wykluczyłaby z interesu "Rysia".
3. CBA nie miałoby potrzeby podsłuchiwać rozmów Rysia z burmistrzem Malinowskim szukając zapewne dowodów na korupcję.
4. CBA nie nagrałoby rozmów z Chlebowskim
5. Schetyna nadal były wicepremierem
6. Tusk by wygrał wybory prezydenckie
P.S. nie chciałbym być teraz w spodniach Maliniaka. Schetyna mu tego nie wybaczy.

~NAJcudowniejsze ..to zdobyc GÓRĘ ! Wystarczy tylko dobra chęc,a nogi juz same
*fajnie poniosą !

~NAUCZ .. tej *fajnej zabawy w "zdobywanie góry" swoje dzieci ! Zobaczysz,ze będą
mieli *najcudowniejsze wspomnienia,bo na szlaku mozna oczy nacieszyc pięknymi
widokami i nawet spotkac Jana Karkonosza !

:)

Piipi, Ty nie masz dzieci, a jak zwykle wszystko najlepiej wiesz! Żal mi Ciebie, naprawdę. Wyobraź sobie samotną matkę z małymi dziećmi, które często trzeba nakarmić po drodze, zmienić pieluszki, uczesać, a wtedy zrozumiesz, jak bardzo przydałby się taki wyciąg. Pozdrawiam, ago

..na ściezkach górskich często spotykam dzieci pod opieką matki ! ~Ago, ..zycze
*fajnej ODWAGI ! :)

Coraz częściej widuję na szlakach rodziców z całkiem małymi dziećmi i nie zauważyłem, żeby mieli z tym problemy.
No nie wiem, jak z tym czesaniem, ale pieluchy jakoś dawali radę zmienić.
Myślę, że jeśli komuś za ciężko, powinien odczekać aż dzieci uzyskają własny napęd. Wtedy żadna góra im niestraszna.

Dziwi mnie,że CBA nie znalazło nic na tego pożal się boże burmistrza Karpacza wszyscy wiedzą ,że skorumpowany jest do granic możliwości. Nikogo nie interesuje,że synuś rysuje projekty za ciężkie wszystkim chcaącym budować w Karpaczu.Druga sprawa córeczka taka światła i wykształcona dostała posadkę w Sandra Spa no pewnie w naszym mieście to normalne .Dziwnym trafem wykupił domek w Karpaczu

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.