3-letni Kacper, który utonął w Kwisie, był odurzony narkotykami

fot. KWP Wrocław

Wstrząsające okoliczności śmierci 3,5 letniego Kacpra z Nowogrodźca, który w kwietniu tego roku utonął w Kwisie, ujawnia prokuratura. Chłopiec był pod wpływem metamfetaminy. Pod wpływem narkotyków był też jego ojciec, właśnie postawiony w stan oskarżenia.

19 sierpnia Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu skierowała do tamtejszego Sądu Rejonowego akt oskarżenia przeciwko Rafałowi B. w sprawie dotyczącej utonięcia Kacpra B. lat 3,5 w dniu 27 kwietnia 2020 roku w rzece Kwisa w Nowogrodźcu.
Mężczyzna jest oskarżony o to, że – jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Tomasz Czułowski:
„…wbrew obowiązkowi opieki nad małoletnim, lat 3,5, Kacprem B., nie dopełnił wnikających stąd obowiązków poprzez pozostawienie substancji psychotropowej w postaci metamfetaminy w miejscu dostępnym dla małoletniego, co skutkowało zażyciem przez niego substancji w ilości, która doprowadziłaby go do stanu odurzenia oraz poprzez pozostawienie dziecka samego bez czyjejkolwiek opieki i nadzoru przy ogródkach działkowych w miejscu znajdującym się w pobliżu stromej skarpy i rzeki Kwisa, narażając tym samym małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, przy czym w konsekwencji doszło do zgonu dziecka na skutek utonięcia. Rafał B. znajdował się przy tym pod wpływem środka działającego podobnie do alkoholu, mając we krwi amfetaminę i metamfetaminę.”
Prokurator dopowiada, że bezpośrednią przyczyną śmierci dziecka było utonięcie, a metamfetamina, której obecność w żołądku i krwi chłopca ujawniły badania toksykologiczne i histopatologiczne, została zażyta „stosunkowo krótko przed zgonem”. Z ustaleń śledczych wynika, że przed zgonem nie cała zażyta substancja psychotropowa wchłonęła się do krwi, przez co dziecko zapewne miało zaburzenia psychofizyczne, charakterystyczne dla metamfetaminy, ale nie było całkowicie odurzone.
Rafał B. odpowie także za prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków oraz za przynajmniej sześciokrotne udzielenie metamfetaminy innej osobie. Przyznał się do wszystkich zarzutów. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Trzyipółlatka na przełomie kwietnia i maja szukały setki osób, bo chłopiec był uznany za zaginionego. Do 9 maja, kiedy został odnaleziony w Kwisie - 1,5 km od miejsca, gdzie przebywał wraz z ojcem - przeczesywano tereny lądowe (ponad 500 hektarów) i Kwisę. Poszukiwania prowadzili policjanci, strażacy, żołnierze WOT, używano śmigłowców, dronów, łodzie z sonarami, robotów podwodnych, systemu trackerów gps i georadaru. Do działań poszukiwawczych włączyli się również niemieccy funkcjonariusze – przewodnicy psów tropiących przechodzących specjalistyczne szkolenie, charakteryzujących się szczególnym węchem. PO 12 dniach zwłoki chłopca odnalazł zawodowy płetwonurek z Żar.
 

Komentarze (3)

Kara śmierci dla śmiecia!!!!

Hehe,dobre sobie,pamiętam jak zaraz po tym "wypadku" wypowiadali się sąsiedzi partnerki tego gościa,jak to oni o niej mówili "dobra matka,dba o dzieci,nigdy nie chodziły głodne" teraz widać dlaczego nie chodziły głodne.Poza tym mam nadzieję,że "matka polka" też trafi do pudła a reszta dzieciaków zostanie odebrana tej rodzinie.

Dostanie...5 lat? polskie prawodawstwo jest chore, jak i ten caly pisowski kraj...kiedy wy sie obudzicie z letargu.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.