Blokowali drogę, ale już nie będą

Blokowali drogę, ale już nie będą

Gigantyczne korki tworzyły się wczoraj (piątek, 7 września) w Kaczorowie na drodze krajowej nr 3. Wszystko przez protest rolników, którzy spowalniali ruch kawalkadą wolno przemieszczających się ciągników. Te same utrudnienia miały być w Kaczorowie dzisiaj i jutro, bo organizatorzy zgłosili czas protestu na cały weekend. Ostatecznie jednak akcję zakończono. „Nasz głos został usłyszany, a przecież o to chodziło, a nie o utrudnianie życia podróżnym” podsumował Marcin Bustowski, szef Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”.

To właśnie ten związek był organizatorem protestu. Lista postulatów była długa. Począwszy od niesprawiedliwości, jakich doświadcza polski rolnik w związku z nieprawidłowościami polityki rolnej Unii Europejskiej, poprzez brak reakcji naszych władz na spekulacyjne działania i dyktat przetwórczych gigantów aż po postulaty w obronie Ursusa. Jednak głównym impulsem, który skłonił rolników do podjęcia tak uciążliwego protestu było nieogłoszenie klęski żywiołowej z powodu suszy oraz nierzetelne szacowanie szkód w gospodarstwach dotkniętych suszą.
Według zapowiedzi związkowców w proteście miało wziąć udział 200 osób i 100 pojazdów rolniczych. Pojazdy miały wahadłowo jeździć drogą przez Kaczorów, pozostali uczestnicy mieli nieustannie przechodzić przez przejście dla pieszych w centrum miejscowości. Ostatecznie na protest zgłosiło się około 50 osób i kilkanaście ciągników. Traktory faktycznie w ślimaczym tempie jeździły od zajazdu Nad Potokiem do skrzyżowania z drogą na Wojcieszów. Z przechodzenia po pasach zrezygnowano.

 

Rolnicy mówią, dlaczego wspierają protest:

You are missing some Flash content that should appear here! Perhaps your browser cannot display it, or maybe it did not initialize correctly.

 

- Chętnych do wzięcia udziału w blokadzie było więcej. I tak przyjechali rolnicy z okolicznych miejscowości, ale także z gmin Kamienna Góra i Lubawka, a nawet spod Legnicy. Było ich wystarczająco wielu, żeby skutecznie protestować, dlatego odwołaliśmy część chętnych. Z przechodzenia po pasach zrezygnowaliśmy, żeby całkowicie nie dezorganizować ruchu. Za traktorami ruch powoli, ale jednak się odbywał, akcja na przejściu zablokowała by go całkowicie. Nie chodziło nam o przeszkadzanie kierowcom, dlatego co jakiś czas zjeżdżaliśmy z drogi, żeby udrożnić przejazd – tłumaczył Marcin Bustowski.
Utrudnienia i tak były ogromne. W ocenie policji droga korkowała się na 2 - 3 km w obie strony. Według organizatorów w szczytowym momencie protestu (między godz. 14.00 a 15.00) zator w kierunku Jeleniej Góry miał prawie 6 km, sięgał od Kaczorowa do zakładów Schneidera i korkowało się w nim ok 700 samochodów.
Mimo tych utrudnień akcja przebiegała zadziwiająco spokojnie. – Tylko kilkunastu kierowców obrzuciło nas wyzwiskami. Większość z kilkunastu tysięcy, którzy musieli swoje odstać, deklarowało zrozumienie i poparcie. To nie dziwi, bo przecież każdy dostrzega jak szybko drożeją w sklepach produkty rolne – oceniali organizatorzy. Protestujący nie mieli też problemów z policją. Wprawdzie funkcjonariusze ostrzegali rolników, że za spowalnianie ruchu na drodze grożą mandaty albo skierowania wniosków o ukaranie do sądu, ale ostatecznie do żadnych interwencji nie doszło.
Protest został oficjalnie zakończony o godz. 16.30. Oficjalnie też zapowiedziano, że nie będzie w tej formie kontynuowany.
 

protest8.jpg
protest7.jpg
protest6.jpeg
protest5.jpeg
protest4.jpeg
protest3.jpg
protest2.jpg
protest.jpg
IMG_3766.jpg
IMG_3750.jpg
IMG_3745.jpg
IMG_3735.jpg
IMG_3733.jpg
IMG_3723.jpg
IMG_3675.jpg
IMG_3671.jpg
IMG_3625.jpg

Komentarze (9)

A miało być tak pięknie ,wolność gospodarcza.
Jedyny minister który stworzył uczciwe warunki to Min. WILCZEK.

Jakoś potentat ziemi kler katolicki nie protestuje.

Napisał ślepy :)

g****e ćwoki. Kto ich usłyszał??? Na pewno nie Warszawa. Takie akcje nie odniosą żadnych skutków oprócz utrudnienia życia innym kierowcom. Trzeba było jechać na Warszawę, no ale wiadomo szkoda kasy na paliwo... Nikogo od was wasze problemy nie interesują.

Jak bym miał taki traktor za ćwierć miliona to bym nie narzekał. Może nie jest zbyt szybki ale wszędzie nim wjade i jaki szpan. Jak bym zaparkował pod blokiem to by sąsiedzi z okien powypadali.

Wiesniak zawsze bedzie wiesniakiem:) Sami rolnicy chyba zrozumieli ze sa pionkami zwyklymi i dali sobie spokoj z przyjazdem na ta wielka wiejską zadymę!

Warszawa nie ma nic wspulnego z tum protestem. To wladze lokalne PO-PSL-SLD celowo i dla wlasnych lokalnych potrzeb politycznych, blouja szacowanie kleski suszy. Maja ludskie straty i potrrzeby gleboko w d-pie.Chodzi o to aby za swoje celowe zaniechania przywalic w PIS. TO Nikodemy Dyzmy.Oni inaczej nie potrafia.

Ale Cię "czerwono-różowi" minusują.

PO-PSL-SLD i te komusze kliki Wszyscy won.

Nic wam to nie dało, a tylko kierowcy was zwyzywali. Jak ktoś ma taki sprzęt to nie powinien narzekać. Wniosek taki ,że rolnikom się dobrze powodzi i protest był tylko po to żeby jeszcze lepiej się powodziło. Zacznijcie najpierw płacić uczciwe składki jak każdy Polak, a nie jakieś KRUS-owskie.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.