Do Wrocławia coraz dalej

Do Wrocławia coraz dalej

Z sześciu do nawet czterech połączeń dziennie chce ograniczyć liczbę kursów samorząd województwa. - Nie będzie jak dojechać – denerwują się podróżni. - Wozimy powietrze za publiczne pieniądze – ripostuje wicemarszałek dolnośląski Zbigniew Szczygieł.

- To skandal. Po godz. 18. nie będzie jak wydostać się z Wrocławia w kierunku Jeleniej Góry – mówi nam pan Andrzej, jeden z podróżnych. Nie chce się przedstawić, gdyż pracuje na kolei. Stąd też miał wgląd do projektu nowego rozkładu jazdy.

Nowy rozkład ma wejść w życie od 12 grudnia. Zakłada zmniejszenie liczby połączeń na trasie Jelenia Góra – Wrocław. Obecnie Przewozy Regionalne mają 6 połączeń dziennie na tym odcinku. Po zmianach ma być ich mniej: pięć a w niektórych przypadkach ledwie trzy - cztery.

Według planu, po 12 grudnia z Jeleniej Góry będą wyjeżdżały codziennie trzy pociągi: o 7.50, 10.00 i 13.52. Kolejny – o 18.58 ma kursować tylko w piątki, soboty i niedziele na skróconej trasie do Wałbrzycha. Z kolei od poniedziałku do piątku z Wałbrzycha do Jeleniej Góry będzie odjeżdżał pociąg o godz. 5.45. Z kolei ze stolicy Dolnego Śląska do Jeleniej Góry będą następujące pociągi: 7.32 (oprócz świąt), 11.05, 16.08 i 17.13.

Cały artykuł w najnowszych "Nowinach Jeleniogórskich" nr 42/10.

Komentarze (11)

Na przewoźniku "Przewozy Regionalne" - kolej w Jeleniej Górze się nie kończy. Akurat w przedziale czasowym 19:00-20:00 będzie pociąg przejeżdżający przez Wrocław - to sławetne "Karkonosze" do Warszawy Wschodniej. To prawda - cięcia są dość znaczne, ale zamiast gęstej siatki mucho-wozów, obsługiwanych EN57 - wolałbym ujrzeć nowe (stare) połączenia dalekobieżne, ot chociażby do Krakowa i Lublina.

Może już czas pomyśleć o szynobusach na tej trasie?

Cały problem połączenia kolejowego z Wrocławiem polega na przejeżdżaniu szeroko rozumianego Wałbrzycha, to zajmuje ponad 1,5 godz. wolnej jazdy, pamiętam ze starych czasów,że było najszybsze połączenie JG-Wrocław przez Roztokę niecałe 2 godziny i do tego trzeba wrócić, nawet jeśli się okaże że trzeba będzie odbudować zniszczone fragmenty linii kolejowej. Wszystkie pomysły przez Wałbrzych są z góry skazane na niepowodzenie.

do Adam: Ty byś wolał "ujrzeć" tak? Ja wolę pojechać tańszym muchowozem niż płacić dwa razy więcej za przejazd dalekobieżnym, którego dużo osób chciałoby widzieć, ale niekoniecznie już z niego korzystać.

do j-in: tutaj też się nie zgodzę że problemem jest Wałbrzych. I wcale przejazd przez to miasto nie zajmuje 1,5 godziny a 20 minut (od stacji Włb. Głowny do Szczawienka). Problemem jest katastrofalny stan torowiska z Jeleniej do Wałbrzycha właśnie, gdzie na tym pięćdziesięcio kilometrowym odcinku pociąg się wlecze, a czas dojazdu do Wałbrzycha Głównego to obecnie ponad 1,5 godziny. Dlatego na tym odcinku jest mało pasażerów, bo nawet między Marciszowem a Jelenią czy Marciszowem a Wałbrzychem czas przejazdu jest na tyle długi, by zniechęcić ludzi dojeżdżających do pracy/szkoły właśnie pociągiem. Wybierają buzy i prywatny transport, kolej na tym traci i obcina połączenia między Wrocławiem (przez Wałbrzych) a Jelenią. Bo między Wrocławiem a Wałbrzychem nie jest już tak źle z frekwencją. Co do linii przez Roztokę (Strzegom i Bolków) to linia jest jednotorowa, niezelektryfikowana, mocno zaniedbana, a zarządca czyli PLK ma w d..pie takie "lokalne" linie i nie będzie w je inwestować. Odcinek Strzegom - Marciszów pewnie spotka taki sam los jak Boguszów Gorce Wschód - Szczwienko który także był objazdem Wałbrzycha - czyli rozebranie toru albo ich rozkradzenie.

Tak czytam o tej kolej i czytam i.... No cóż przykład idzie z góry.Bo co można jeżeli dyrektorem PR we Wrocławiu jest doktor teologi to co siedzi na stołkach wyżej i niżej????? Brak fachowców kolejarzy z krwi i kości bo Ci co rządzą na koleji teraz nie mają o niej pojęcia.Torowisko od Jeleniej powinno się zaorać i na jego miejscu zrobić ścieżkę rowerową na pewno by dojechało się do Wrocławia szybciej i z korzyścią dla zdrowia. A nie wlec się tymi starymi śmierdzącymi wagonami.Życzę miłej podróży z nowym rozkładem jazdy który ciągle się zmienia i nigdy nie będzie aktyalny..

@karton
Niepotrzebnie łapiesz za słowa. A co do dalekobieżnych (o wskazanych przeze mnie kierunkach) - zdziwisz się, jak dużo ludzi skarży się na brak tego typu połączeń :)
PS: A kto powiedział, że przejazdy dalekobieżne muszą być drogie, tudzież dwa razy droższe? A o kategorii InterRegio słyszałeś? :)

marszałek z PO tnie połączenia...dobrą robią kampanię Zawile nie ma co.

Wystarczy Western City

do Adam: mówiłeś o dalekobieżnych wspominając o "Karkonoszach", wiec skojarzyłem z InterCity. O InterRegio słyszałem, korzystam, ale wątpię by u nas się one pojawiły, szczególnie gdy tak słabo z frekwencją.

Krycha i PKS już zacierają ręce ;)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.