Drzewo przewróciło się na zaparkowane samochody

Drzewo przewróciło się na zaparkowane samochody

Do zdarzenia doszło dzisiaj (czwartek, 9 sierpnia) na jeleniogórskim Zabobrzu.

– Po godzinie 15. otrzymaliśmy zgłoszenie o tym, że przy ul. Sygietyńskiego drzewo przewróciło się na dwa zaparkowane samochody – mówi młodszy kapitan Krzysztof Zakrzewski, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Jeleniej Górze. – Na miejscu były dwa zastępcy straży z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1, które zabezpieczyły miejsce zdarzenia, wycięły i usunęły przewrócony konar.

Na szczęście, nikomu nic się nie stało. Straty nie są duże.
 

Fot. Łukasz Płocki
Fot. Łukasz Płocki
Fot. Łukasz Płocki
Fot. Łukasz Płocki
Fot. Łukasz Płocki
Fot. Łukasz Płocki

Komentarze (11)

Już widzę jak dostaną odszkodowanie od miasta.Bez sprawy w sądzie nie wypłacą.

nie powinni wypłacać żadnego odszkodowania. Kto stawia auto pod drzewem gdy nadciąga burza sam sobie jest winny.
Każde drzewo, niezależnie od stanu stanowi w takich warunkach zagrożenie.

kup sobie koło i jeeeeb..... się w czoło

widze, że już nazbierało sie -7 gupków parkujących pod drzewem w czasie burzy.

Tym razem nic nikomu się nie stało, a ile takich spróchniałych drzew (jak to z artykułu) stoi i stwarza zagrożenie? Ale nie, przecież jak przychodzi do wycięcia to zaraz znajduje się grupa ekooszołomów w postaci najczęściej starych ludzi, którzy protestują że nie wolno wycinać..., bo oni wiedzą lepiej że drzewo jest zdrowe.

Miasto samo do tego doprowadza podczas przycinania drzew. Jak trzy lata temu przycięli u mnie pod blokiem, to z 8 drzew zostały tylko czterometrowe pnie - wycięli dosłownie wszystkie gałęzie. A teraz się dziwią, że drzewo uschło i że będzie trzeba wycinać. W taki sposób załatwia się wycinkę drzew, na wycinanie których nie ma zgody.

Bzdury, ogławianie korony to normalne czynności które powinny być robione regularnie. Problem leży jak napisałem wyżej, obrońcy drzewek trzęsą się przed ścięciem każdego drzewa, wśród których jest część chorych. Miasto nie chce iść na konflikt, tylko odpuszcza i potem dochodzi do sytuacji jak powyżej. Drugim problemem są koszta ścięcia takiego drzewa, których miasto nie chce pokryć. Wystarczy przejechać się przez miasto i zobaczyć, ile jest drzew nieogławianych a jednak na wpół uschniętych. Koniec końców drzewo albo się łamie, albo poszczególne jego konary. Czasami dochodzi do tragedii. Przez głupotę ekooszołomów i skąpstwo włodarzy miasta.

Każdy jarek musi mieć coś z głową?!

Nie dobre drzewko. :)

Stać na auto ale już na bezpieczny parking nie.

Drzewo spadło na;
auta
tory
przewody
linię ŚN
ludzi w parku
państwo musi zacząć płacić za błędy, za brak nadzoru.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.