Fuszerka na dachu

Fuszerka na dachu

- Jak można było odebrać taką robotę? Kto to widział, żeby nowe dachówki łączyć i uszczelniać pianką? Nie dziwota, że dach nadal przecieka. Piszę do ZGL-u, do prezydenta i nikt z tym nic nie robi, a woda leje się po ścianie i grzyb w mieszkaniu wychodzi – oprowadza mnie po strychy komunalnego budynku przy Sobieskiego 21 jego mieszkaniec, Stanisław Rybski.

Budynek jest duży i stary. Ma ze sto lat. Dach na nim nowy - dachówka, nie żadna tam blacha. Co z tego, skoro dalej cieknie. Najbardziej przy kominie. W czasie kilkudniowych opadów pod koniec września lało się ciurkiem po tym kominie do mieszkania Rybskich. Z drugiej strony zacieka pod dachówki i wsiąka w ścianę. Rybscy po wielu miesiącach pozbyli się grzyba.

- Czujemy, że za chwilę wyjdzie znowu. Tu stare mury, z kamienia, piją wodę. Trzeba to szybko naprawić. Piszemy pisma, dzwonimy i nic – żali się lokator.

Wchodzimy na strych. Dużo miejsca, jest gdzie pranie rozwiesić. S. Rybski pokazuje dachówki od środka. Odsłania folię izolacyjną a tam dachówki pouszczelniane pianką. Nawet przez białą folię izolacyjną prześwituje niebo, gdy patrzymy na połączenie dachu przy kominie. Widać tam ogromne zacieki. Lało się od zawsze, więc lokatorzy ucieszyli się, gdy w końcu położono nowe pokrycie. Mini-okienka w dachu zabite jakimiś dyktami.

- Fuszerka, nie ma co gadać! Ale kto taka robotę odebrał? Jakich oni mają w tym ZGL-u inspektorów – nie może przeboleć S. Rybski.

Pokazuje pisma z ZGL-u, że pod koniec sierpnia miał wejść wykonawca i naprawić niedoróbki. Jest prawie połowa października i nikogo nie było.

- Sprawa jest skomplikowana – zaznacza Lucyna Januszewska, dyrektor ZGL-u „Północ”, który administruje budynkiem. - Wykonawca dachu nie chce wywiązać się z umowy i naprawić w ramach gwarancji usterek. Kaucja zabezpieczona przez nas przy okazji remontu dachu nie pokryje kosztów naprawy. Ale powołaliśmy biegłego, który określił, co i jak należy poprawić i niebawem przystąpimy do prac.

ZGL wybrał już nawet jednego wykonawcę, który miał poprawić fuszerkę, ale gdy ten wszedł na dach i zobaczył, jak sprawa wygląda, odstąpił od robót. Ze znalezieniem kolejnego też nie było łatwo. Wstępnie koszty poprawek oszacowano na około 6 tysięcy złotych, ale nie wiadomo, czy nie będą wyższe, gdy cieśle zaczną prace.

Od firmy, które remontowała dach ZGL zamierza dochodzić roszczeń na drodze sądowej. Administracja zapewnia jednak lokatorów, że przed zimą dach będzie naprawiony.
 

Fuszerka na dachu
Fuszerka na dachu

Komentarze (8)

Ta firma w expresowym tempie wykonuje usługi naprawy dachu.Trzeba ich jednak pilnować,bo spieszą się bardzo...

Czy to ta sama firma,który w tym roku robiła nowy dach na ulicy Rodzinnej?

Panie z ZGL nie muszą się na tym znać. Mają przecież omnibusa ...obrębusa w ratuszu!! Skoro powiedział że można łączyć dachówki pianką ... to mozna i basta! Sami krytykanci w tym miescie!

Napiszcie co to za firma.Taka "reklama" może by zmobilizowała tych partaczy do poprawienia swojego "dzieła" :silly:

najwyższy czas żeby lokatorzy po remoncie wysprzątali sobie ten strych, gdy miasto(ZGL)za podatnika pieniądze przeprowadziło remont i wymianę dachóweczki. Pan Prezydent i Dyrektorka ZGL też ma im sprzątać. W takim brudzie, pyle pranie wieszają i suszą. Za miotłę i szmatę złapać a nie narzekać. Swoja drogą to ZGL nie zadbało o prawidłowe zapisy w umowie z wykonawcą i to jest naganne.

To teraz każdy będzie wiedział że jak się postraszy sądem ZGL to zrobią 2 razy tą samą robotę ale zgodnie ze sztuką budowlaną i w ekspresowym tempie. :) Ale w przyszłym roku takich luksusów nie będzie skoro budżet miasta jest w zapaści to i ZGL dostanie mniejsze fundusze.

Jestem lokatorem tego budynku,dzięki "Nowemu Dachowi" mam zalane pół ściany w pokoju gościnnym....wygląda to malunek Picassa,tą robotę dachu zostawię bez komentarza....BRAK SŁÓW

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.