Jarek chce zostać Agnieszką

Jarek chce zostać Agnieszką

Rozmowa z Jarkiem/Agnieszką, przechodzącym/-ą proces zmiany płci

- Na jakim etapie przemiany jesteś obecnie?
- W tym miesiącu składam papiery do sądu, aby dokonać zmiany dokumentów i imienia. Dzięki temu mogę sobie usunąć legalnie jądra, bo zgodnie z prawem mężczyźnie nie można jąder usunąć. A dla mnie penis i jądra to narośl, której od małego chcę się pozbyć… Poza tym, mimo brania gigantycznych dawek hormonów, testosteron ciągle działa. I jeszcze jeden aspekt: na blokowanie testosteronu wydaje się miesięcznie małą fortunę.
Czuję się zdecydowanie lepiej niż kilka lat temu, bo moje ciało fizycznie jest coraz bardziej kobiece. Ale kości twarzy mi się już nie zmienią i z tego powodu moja twarz mi się nie podoba. Chcę w jakiś sposób zdobyć pieniążki na pełną feminizację twarzy. Takie operacje wykonują w USA i Tajlandii, a ostatnio udało mi się zlokalizować świetną klinikę w Belgii.

- Cały czas bierzesz hormony?
- Tak. Mimo poprawy samopoczucia po hormonach, ciągle mam objawy depresji, ponieważ w lustrze nie widzę idealnej kobiety, jaką się czuję od małego, ale faceta. To boli. I to bardzo. Chcę dojść do takiego etapu, kiedy ktoś patrząc na mnie nawet bez makijażu, będzie widział we mnie kobietę. Moja chęć życia kiedy nie były stosowane hormony, to 20 proc. Po hormonach jakieś 40 proc., więc zmiana jest znaczna, ale do 100 proc. jeszcze droga daleka. Osoby takie jak ja nie mają wyjścia. Albo dostosują ciało do psychiki, albo cierpią tak, że sobie tego nie można wyobrazić.

- Pamiętasz moment, w którym zdecydowałeś, że już nie chcesz być facetem?
- To nie jest tak, że pewnego dnia pomyślałam, że nie chcę być facetem. Ja od małego wewnętrznie wiedziałam, że jestem dziewczynką! Całe serce i dusza mi o tym mówiły. Moje marzenia były dziewczęce: widziałam siebie jako syrenkę, jako księżniczkę. Moja podświadomość przygotowywała mnie do bycia kobietą! Ale pewnego dnia, w okresie przedszkolnym - patrzę, a moja kuzynka sika na podwórku, i widzę, że nie ma nic między nogami. Jakby mnie ktoś patelnią uderzył w głowę. Pomyślałam, że coś jest nie tak. Dokładnie pamiętam ten moment. W późniejszych latach wieszałam się na klamce, by TO urwać, parzyłam jądra we wrzątku, mroziłam je…

- Urodziłeś się jako dziewczyna w męskim ciele, czy też twoje życie potoczyło się tak, że wolisz być kobietą niż mężczyzną?
- To nie jest kaprys, że chcę być kobietą. To nie jest widzimisię. To wewnętrzna potrzeba, która doprowadza aż do bólu fizycznego, by być tym, kim się jest wewnętrznie i duchowo. Żeby w końcu być szczęśliwym. Oczywiście, że testosteron działał na moje ciało i zmuszał do pewnych myśli. Ale te myśli odczuwałam jako obce, wstrętne mi, zwierzęce. Testosteron wsączał mi w mózg pragnienia, które nie były moje i to także sprawiało ból.

- Skąd wiesz, że decyzja o zmianie płci była/jest właściwym wyborem? Nie masz żadnych wątpliwości?
- Nie ma żadnych wątpliwości. Setki razy próbowałam żyć jako facet. Nie potrafię. Od szkoły podstawowej w mojej szafie było więcej damskich ubrań niż męskich. Każde pieniądze szły na damskie ubrania. Tylko w nich się czułam dobrze i komfortowo, ale na co dzień trzeba było udawać faceta, więc tylko w domu mogłam się „przebierać” i czuć normalnie. „Przebierać” w cudzysłowie, bo przebierają się transwestyci. Ja się ubierałam zgodnie z tym, jak się czułam. Skąd wiem, czy to dobry wybór? To nie jest wybór. To konieczność, jeśli chcę być szczęśliwa przez resztę swojego życia.

- Jak na twoją przemianę reaguje najbliższe otoczenie: rodzina, przyjaciele, znajomi?
- A jak myślisz? Przez lata była nienawiść. Wyzwiska. Gnojenie przez matkę i ojca. Presja, by być facetem. Totalny egoizm. Teraz, po śmierci ojca, w domu, ogólnie rzecz biorąc, się o tym nie mówi, jest to temat tabu. Czasami może padnie jakiś żart… Choć bratu to nie jest na rękę, bo się z niego kumple śmieją. Wiadomo: kult pięści, bycia twardym. Okazywanie słabości to pedalstwo, nic więcej, a tu w rodzinie brat, który staje się kobietą…

- Czy zdarzyło ci się spotkać z przejawami agresji bądź nietolerancji w związku z zachodzącymi w tobie zmianami?
- Rzadko. Ale to zawsze jest nieprzyjemne. Dlatego chcę jak najszybciej zrobić wszystko, by być kobietą. Rzucanie wyzwisk „pedał”, „zboczeniec” to narodowy sport Polaków i nie jest to przyjemne. A nawet jak nikt nic nie mówi, to nie jest miło widzieć drwiące uśmieszki, itp. Jednak ostatnio panie w sklepach mówią do mnie „pani”. Więc jest chyba coraz lepiej. Ja nie chcę być traktowana jak wybryk, dziwadło. Chcę być tylko sobą.

Cały wywiad w „Nowinach Jeleniogórskich” nr 21/11.

Komentarze (19)

palant!!!

To jakiś popapraniec?

Swoją drogą ciekawe czy takiego przemienionego partnera z kobiety na mężczyzne chciała by ta Pani poślubić.

ja misiu*e...

Żaden palant. No niestety polska jest zacofana. Takie zeczy robi sie na calym świecie i nikt tego nie komentuje.To jest normalna sprawa.A tobie Agnieszko zycze powodzenia i pozdrawiam

Mam znajomego, który kiedyś był moją koleżanką, nigdy mi się nie zwierzał,ale nosił się zawsze jak chłopak,pomimo,że był dziewczyną.Dziś ma rodzinę, żonę,dziecko...jest Ok i nigdy nie przyszłoby mi do głowy,aby mu ubliżać,naśmiewać się...wiem,że wiele przeszedł, teraz też choruje, ale jest dzielnym facetem. Pozdrowienia K ;)

MYŚLE ŻE PORA JUŻ PRZESTAĆ
ROBIĆ SENSACJE Z TAKIEJ ZMIANY .JEST 21 WIEK A NIE 19. ;)

Czuję temat,zyczę powodzenia.Przerabialam z corką moich przyjaciół.Głowa do góry,Agnieszko.Bywaj w towarzystwie ludzi,ktorzy Cię rozumieją i akceptują Twoja potrzebę bycia wewnętrznego.Serdecznie pozdrawiam.

W pelni cie rozumiemy i popieramy kazdy ma prawo do bycia szczesliwym glowa do gory kto sie smieje jest ograniczony umyslowo i nie rozumie pewnych rzeczy

To prawda, grzdyl, jak mówisz zostanie, ale można go jakoś osłonić np. obróżką, tasiemką z wisiorkiem i już tak nie podpadnie. Zresztą ten element nie zawsze jest u mężczyzn mocno wykształcony :)

;)

idz się lecz!może lepiej spróbuj z facetami!a nie za babę się robisz!jak wytniesz wacka to co psioche sztuczną se założysz?

CHORY JESTEŚ!JESTEŚ FACETEM MATKA CIE URODZIŁA JAKO SYNA!A TY CHCESZ BYĆ BABĄ?CO DALEJ ZA KILKA LAT NIĄ BĘDZIESZ I CO?POŚLUBISZ FACETA?JAK MOŻESZ TAK SKRZYWDZIĆ DRUGĄ OSOBĘ?NATURA CI DAŁA POENISA!!!!!A TY CHCESZ BYĆ BABĄ BY CZUĆ PENISA?!!!!!!!!!!!TO LEPIEJ BYĆ PEDAŁEM!!!!!!!!!!!!

WSTYDZ SIĘ TAK MATKE SKRZYWDZIĆ KTÓRA CIE URODZIŁA JAKO SYNA:}!!!!!!!!!!!!!!!!

po komentarzach widac ze jestesmy zacofanym narodem bez tolerancji do wszystkiego co jest inne, nie wspomne o tolerancji wyznaniowej,tu juz przechodzimy samych siebie

agnieszka ma jaja aby stać sie agnieszką :evil:

Co tutaj komentowac???Niech każdy robi jak mu wygodnie. Jeśli ktoś czuje się kobietą-to niech zyje jhako kobieta. I po co tutaj robić sensacje??? W Polsce naprawdę jest moherowy zaścianek Ludzie nie rozumieją że istnieją zaburzenia genetyczne - mamy np. męski wygląd a jesteśmy i czujemy się kobietą (i odwrotnie). Płeć bowiem jest zakodowanba w genach i mózgu - a nie determinuje jej ostatecznie wygląd, co naukowo udowodniono. Poprostu róznorodne zaburzenia genotypu powodują takie sytuacje... I winna jest tutaj natura.....

Ja mam ten sam problem ..mam 15 lat i od 5 roku życia zaczął się mój koszmar niestety mieszkam z Babcią która jest fanatyczką kościoła więc ...mam codziennie ataki z jej strony ,ale mam przyjaciółki które mnie wspierają psychicznie co trochę mnie podnosi na duchu ...Mam zamiar zacząć pierw od Hormonów . Z moim wyglądem jest okej na szczęście mam tą urodę dziewczęcą , delikatną więc nikt zazwyczaj nie domyśla się :) .Też jestem z tobą : * ..Powodzenia .

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.