Jeździmy szybciej po wybranych drogach

Od Nowego Roku możemy jeździć szybciej po autostradach oraz drogach ekspresowych. Można legalnie osiągać prędkości o 10 km/h większe.

Ograniczenia wynoszą odpowiednio 140 oraz 120 km/h. Bez zmian pozostawiono dopuszczalne prędkości na drogach jednojezdniowych i innych trasach – odpowiednio 100 i 90 km/h. Takiej wolności nie mają kierowcy innych krajów Unii Europejskiej, gdzie z reguły - jak podaje Komisja Europejska - prędkość na autostradach jest ograniczona do 120-130 km/godz., a na drogach ekspresowych do 110 km/godz., jak dotychczas w Polsce. Warto jednak pamiętać o tym, że nie znikają mandaty za przekraczanie, wprawdzie podwyższonej, ale jednak limitowanej prędkości.

Za jej przekroczenie zapłacimy:
- do 10 km/h (50 zł)
- o 11-20 km/h (od 50 do 100 zł)
- o 21-30 km/h (od 100 do 200 zł)
- o 31-40 km/h (od 200 do 300 zł)
- o 41-50 km/h (od 300 do 400 zł)
- o 51 km/h i więcej (od 400 do 500 zł).

Zgodnie z nowelizacją fotoradary nie będą mogły być ukryte. Wreszcie więc z naszych dróg znikną atrapy, a te prawdziwe będą wyraźnie oznakowane, tak, aby przede wszystkim spełniały rolę prewencyjną. Pieczę nad nimi sprawowała będzie Inspekcja Transportu Drogowego, a nie tak jak teraz Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad. Fotoradary na drogach krajowych mogą być instalowane wyłącznie przez ITD, na wniosek samorządów. Docelowo też mają się one znaleźć we wszystkich masztach, także tych, które do tej pory służyły jako atrapy, ale stały w odpowiednich miejscach (tzn. niebezpiecznych).

Straż gminna i miejska będzie mogła kontrolować prędkość kierowców wyłącznie na terenie zabudowanym, a miejsce ustawienia fotoradaru, wskazane przez policję musi, być dobrze oznakowane.

Nie można też już liczyć, że uniknie się konsekwencji za przekroczenie prędkości zarejestrowane przez fotoradar. Straż Miejska, policja i inspekcja transportu drogowego będą miały aż 180 dni na wystawienie mandatu, a od lipca uruchomiony zostanie centralnego, automatycznego systemu nadzoru ruchu drogowego. Jego istotą jest przyśpieszenie procedur przesyłania, obróbki i analizy zdjęć oraz ustalania danych kierowców. Zdjęcia z fotoradarów będą trafiać do centralnego komputera, a cały system będzie połączony z Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców, tak by łatwiej i szybciej ustalać właściciela auta.

Komentarze (2)

No nie do końca jest tak jak pisze szanowny EP...

Policjant, który złapie nas na przekroczeniu prędkości, może wystawić nam mandat w dowolnej wysokości, zależny wyłącznie od jego indywidualnej oceny.

Wszystko dlatego, że rządowi prawnicy przy nowelizacji kodeksu wykroczeń zapomnieli o rozporządzeniu, które określa wysokość kar dla kierowców.

Jeśli trafimy na policjanta w złym humorze albo zdenerwujemy go swoim zachowaniem to nawet za przekroczenie prędkości o 10 km/h możemy dostać 500 zł mandatu! Kiedy nowe rozporządzenie wejdzie w życie jeszcze nie wiadomo.

Tymczasem resort sprawiedliwości szykuje ustawę, która zaostrzy sankcje w kodeksie wykroczeń. Policjanci będą mogli nakładać mandaty do 1 tys. zł (teraz 500 zł), a kiedy kierowca
złamie kilka przepisów to może być to nawet 2 tys. zł.

Dwukrotnie większe mają być też grzywny orzekane za wykroczenia przez sąd - górna granica zostanie przesunięta z 5 tys. zł do 10 tys., dolna z 20 do 50 zł.

Ja tylko jestem ciekawy czym ludzie zapłacą jakby przyszło im wywalić 1000 PLN na mandat. Ja szybko nie jeżdżę, "bo jak się człowiek spieszy...", ale wiele osób gna na złamanie karku i wtedy będzie problem.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.