Jesienne bluesowanie po izersku

Fot. A. Lipin

Najpierw zabrzmiał hymn, a później były szanty, blues i ogień. Tym razem na dorocznym Jesiennym bluesowaniu w izerskiej Stacji Turystycznej ORLE miłośnicy muzykowania w górach spotkali się w wieczór poprzedzający setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W programie spotkania nie zabrakło więc uroczystego, patriotycznego akcentu – uczestnicy imprezy odśpiewali cztery zwrotki Mazurka Dąbrowskiego. A później było już tak, jak zazwyczaj, czyli radosne świętowanie przy dobrych nutach.

Koncertowanie rozpoczął gliwicki zespół Sąsiedzi, który postanowił przekonać górską brać, że szanty mogą brzmieć dobrze także na wysokości 825 m n.p.m. Żeglarskie melodie niosły się po górach, mocno rozgrzewając schroniskowych gości. Zespół przeplatał je melodiami irlandzkimi. Można było odnieść wrażenie, że słucha się muzyków prosto z Zielonej Wyspy.

W przerwie pomiędzy muzycznymi doznaniami, przed kolejnym koncertem, publiczność obejrzała efektowny fireshow, w wykonaniu jednej z turystek.

Na finał wystąpił zaprzyjaźniony od lat z gospodarzami schroniska, wrocławski zespół MIZIA&MIZIA BLUES BAND. Po kilku pierwszych taktach każdy wolny centymetr podłogi zapełnił się tańczącymi. Atmosfera w schronisku była tak gorąca, że – mimo wieczornego, izerskiego chłodu za oknem – nie trzeba było rozpalać w kominku. Zabawa była przednia, a bisom nie było końca.

JBO 2018 (1) hymn.jpg
JBO 2018 (2) sąsiedzi_1.jpg
JBO 2018 (3) sąsiedzi_2.jpg
JBO 2018 (4) sąsiedzi_3.jpg
JBO 2018 (5) mizia_1.jpg
JBO 2018 (6) mizia_2.jpg
JBO 2018 (7) mizia_3.jpg
JBO 2018 (8) fireshow.jpg

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.