Karina miałaby dziś 11 lat...

Karina miałaby dziś 11 lat...

To Krzysztof C., były konkubent Iwony K., zabił jedenaście lat temu ich wspólne dwumiesięczne dziecko - ustaliła jeleniogórska prokuratura. Po tragicznej śmierci trzyipółletniego Bartka, zakatowanego przez konkubenta matki i co najmniej za jej zgodą, w maju w Kamiennej Górze, prokuratura powróciła do sprawy tajemniczego zniknięcia dwumiesięcznej córeczki Iwony K.

Nigdy nie znaleziono malutkiego ciałka dziewczynki, nie wiadomo co było przyczyną śmierci niemowlaka. I choć śledczy podejrzewali, że dziecko nie żyje, to początkowo czynności prowadzono w kierunku odnalezienia zaginionego, czy też porwanego dziecka. Wiadomo jednak, że pewnej czerwcowej niedzieli 1997 roku ostatni raz zajmował się córeczką dwudziestoparoletni ojciec - Krzysztof C. w ich domu w Wałbrzychu. Pół roku po zniknięciu dziecka jego ojciec popełnił samobójstwo.

Wcześniej do wałbrzyskiej prokuratury trafił list z aresztu od mężczyzny, który napisał, że wie, kto i w jaki sposób zamordował dziewczynkę. Mężczyzna został przesłuchany dopiero ponad miesiąc później. To on wcześniej nagrał dyktafonem zwierzenia Krzysztofa C., w których mężczyzna opisał, w jaki sposób zabił swoje dziecko.

- Śledczy wykonali czynności. Z użyciem psa sprawdzono leśny teren, w którym rzekomo miały być porzucone, czy też zakopane zwłoki niemowlęcia. Ale to był olbrzymi obszar, szukano igły w stogu siana. Tym bardziej, że po prawie dziesięciu miesiącach od zaginięcia niemowlęcia do dnia poszukiwań, ciało dziecka mogło rozłożyć się całkowicie - opowiada prokurator E. Węglarowicz-Makowska.

Cały artykuł w „Nowinach Jeleniogórskich” nr 44/2008

Komentarze (1)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.