Mali bohaterowie odnaleźli dziewczynkę

Mali bohaterowie odnaleźli dziewczynkę

Klaudia ma 13 lat, Patryk 10, mieszkają w Cieplicach. Razem zrobili coś, czego mógłby im pozazdrościć niejeden dorosły. Odnaleźli zaginioną dziewczynkę i przekazali ją policji.

To było kilka dni temu w Cieplicach. - Poszliśmy do skate parku. Tam była dziewczynka z wózkiem, lalką i pluszowym misiem – opowiada Klaudia. - Było już późno, przed 22.

Klaudia i Patryk szybko zorientowali się, że dziewczynka jest sama.
- Pomyślałam, że odprowadzimy ją do domu, bo już trochę późno. Patryk się zgodził i poszliśmy – mówi. - Po drodze ta dziewczynka powiedziała nam, że wyszła z domu o 5 rano. Trochę nas to zdziwiło.

- Powiedziała, że mieszka za mostem. Zaczęliśmy iść, ale obok sklepu zatrzymała się i powiedziała, że jest głodna i chce kupić coś do jedzenia. Ale nie miała pieniędzy – mówi Klaudia. - Wtedy miałam pewność, że trzeba zadzwonić po policję.

Tyle, że dziewczynka na słowo „policja” bardzo się wystraszyła i zaczęła uciekać. Patryk dogonił ją na środku ulicy. Klaudia zadzwoniła. - To było pod sklepem, kilka osób wyszło i zaczęło się przyglądać, co się dzieje – mówi nastolatka.

Policjanci przyjechali dość szybko i odebrali dziecko. Świadkowie mówią, że nawet nie podziękowali dwójce małych bohaterów. Wzięli dziecko i odjechali.

Podinspektor Edyta Bagrowska, rzeczniczka policji, potwierdza, że takie zdarzenie miało miejsce. Trochę inaczej przedstawia jednak jego końcowy przebieg. - Policjanci odebrali dziecko od mężczyzny z rowerem, który był pod sklepem. Była tam dwójka dzieci, ale stali z boku. Policjant nie wiedział, że to one odnalazły dziecko – mówi.

Potwierdza, że dziewczynka rzeczywiście zaginęła. Sprawa jednak budzi kilka wątpliwości. Dzieci mówią, że policjant nie mógł ich nie zauważyć. - Jak jechał radiowóz, to mu machaliśmy, żeby się zatrzymał – opowiadają.

Poza tym, funkcjonariusze odebrali dziecko od rowerzysty i odjechali. Po chwili zawrócili i zwinęli tego rowerzystę, bo był po głębszym.

Zanim jeszcze dziewczynka została znaleziona, pod wieczór do komisariatu zgłosił się ojciec dziecka. - Powiedział o zaginięciu, ale zanim policjanci zdążyli wypytać go o szczegóły, poszedł sobie. Nie zostawił nawet adresu – mówi E. Bagrowska.

Na szczęście, skończyło się szczęśliwie, bo mundurowi w końcu dowiedzieli się gdzie dziecko mieszka i odwieźli je do rodziców.

Klaudia i Patryk mówią, że nie potrzebują podziękowań. - Ważne, że zrobiliśmy coś dobrego – przyznają oboje zgodnie.

Komentarze (27)

Kompromitacja policji. Wstyd! Policjanci nie zdążyli zapytać ojca.... Ha, ha, ha! Ale Szwejki!

Brawo dzieciaki!

~Klaudio i Patryku ! ..to co uczyniliśćie jest piękne i pachnie fajnie SŁONCEM .. od serduszka
CZŁOWIEKA ! .. tatuś tej dziewczynki otrzyma porządny *klaps moralny i na pewno
będzie lepszy dla swojej córeczki ! ~Dzięki Wam ..dziewczynka będzie miała
spokojniejsze życie ! ...z pozdrowieniami i słodkimi wirtualnymi całuskami ! .* :) * piipi

Mam pytanie. Jakim cudem zatrzymany rowerzysta znalazł się i był dowożony razem małym dzieckiem? To co najmniej pogwałcenie wewnętrznych przepisów o ile nie niedopełnienie obowiązków. Czy policjantom tak bardzo zależało na "wyniku", że nie mogli powstrzymać się od zatrzymywania tego rowerzysty lub przynajmniej zawołac inny patrol?

Do naj: Muszę Cię zmartwić mam większe pojęcie na temat, na który się wypowiedziałem nie tylko (z całym szacunkiem) od Ciebie ale i prawdopodobnie od większości policjantów jeleniogórskich. Radziłbym abyś mnie nie strofował, bo wiem o czym mówię. Jest nie do przyjęcia aby dziecko zostawiać przewozić z zatrzymanym (bez zględu za co, wykroczenie, przestępstwo, itp) wspólnie. Wystarczy trochę wyobraźni i nie będziemy musieli prowadzić jałowej polemiki na temat przepisów. Jeśli zechcesz mogę wskazać Ci stosowone Zarządzenia KGP. A szybkość musi być połączona również z myśleniem, wtedy skuteczność nie będzie wynikiem przypadku. Mam nadzieję, że rozumiesz co do Ciebie rozmawiam. Pozdrawiam serdecznie.

a co robily dzieci 10 i 12 lat,same o godzinie 22? gdzie rodzice ?glupota!!!!!!!!

A co robily dzieci 10 i12 lat same o 22 godzinie ,gdzie byli rodzice tych dzieci??

Takie życie Policjanci swoje,a Ludzie swoje. I teraz kto ma rację? Jak to mówią Władza ma zawsze rację :pinch:

W oknie madrusiu, rodzice byli w oknie

że chociaż dzieci są mądrzejsze od dorosłych. "Fajnych" mamy policjantów i "fajnych" rodziców ma ta mała dziewczynka!

Brawo Patryk :) odważnych Dzieci coraz mniej agresywnych nie brakuje ;)

Siedzac w oknie to bardzo madrze:):)........Tylko szkoda ,ze nie jest napisane, ze siedzieli sobie w oknie...........fajni rodzice:):)

Rodzice maja chyba domek na drzewie,bo dzieci same interweniuja o 22 na policje,arodzice nie mogli zadzwonic na policje? Tylko sama dziewczynka..........brak wyobrazni rodzicow!!!!

Tak naprawde to duzo niejasnosci,w tej historii,patrzac okiem widza.Uwazam ,ze powinni rodzice baczniejsza uwage poswiecac swoim dzieciom!!

~Wiesz ? ..siedziec w oknie *to strasznie NIEbezpiecznie ! ..dobrze,ze *nie wypadli !~ :s ~

Luna czy Ty masz źle dobrane leki? Ten skate park, o którym mowa jest tuż przy domu tych bohaterskich dzieci, to po pierwsze, po drugie nie była to godzina 22 ale znacznie wcześniej i wreszczie po trzecie te dzieci zrobiły coś na prawdę dobrego!!! i o tym jest ten artykuł a nie o tym kto siedział w oknie, a kto pierdział w stołek.

Luna Ty to jesteś bystra, a Twoje przemyślenia głębokie jak oczko wodne w na mojej działce. "powinni rodzice baczniejszą uwagę poświęcać swoim dzieciom" - powiedziała Luna - superniania.
A niejasności w tej historii nie widzę, widzę. Może po prostu nie czytaj gazet dla dorosłych?

Nie jest też napisane, że na drzewie siedziały ptaszki, a kilka bram dalej pijany Zenon W. zesrał się do zlewu. I wiele innych rzeczy jeszcze nie jest napisane, np. czy Patryk i Klaudia byli odpowiednio ubrani i czy policjanci mieli na głowach czapki też nie jest napisane. I nie jest napisane czy luna jest z pełni zdrowa psychicznie.

To widzisz czy nie widzisz madralo!

Pinkiboy gdybys czytal gazety dla doroslych,to moze mialbys wiecej wyobrazni.Z powazaniem:)

A PRZEPRASZAM WSZYSTKOWIEDZACY :)PINKIBOY:)Z TEGO CO PRZECZYTALAM W ARTYKULE A CO TY PRZEDSTAWIASZ TO DWIE ROZNE RZECZY NP W SPRAWIE GODZINY ,NIE WIEM CZY TO TY MOZE SIEDZIALES W OKNIE DLATEGO WSZYSTKO WIESZ. KAZDY MOZE SIE WYPOWIEDZIEC I MIEC SWOJE ZDANIE,CZY NIE MAM RACJI.KLANIAM SIE NISKO.........

O TYCH LEKACH POWIEM CI KTORE SA DOBRE NA USPOKOJENIE PINKIBOY :):)

A mnie sie wydaje że ardziej urazona została duma tatusia byłego policjanta, który zreszta sam nakręcił temat wysyłając m'aila do nowin co tez jego dzieciaczki uczyniły. Policja skrzywdziła pana tatusia i sie mści!!!!

Tak jestem skrzywdozny a me serce krwawi. Nie jestem ojcem tych dzieci. Wyciągasz błędne wnioski z fałszywych przesłanek.

Polecam nerwosol - ziołowy, bez skutków ubocznych.

Pinkiboy Ty moze jasnowidz jestes?....buuuuuuuhahahhahaha.

Może pomyśleli byście, ile to zaginione dziecko miało lat?
skoro była taka "mała" to skąd miałaby się niby znać na zegarku? i skąd pomysł, że wyszła z domu o 5h? trochę wyobraźni!!
Tak małe dzieci o tej porze śpią! a rodzic ma prawo ze zdenerwowania zapomnieć o podaniu adresu policjantom! Do ich obowiązków należy dowiedzieć się, gdzie oddać dziecko. Wyszła z tego tylko wielka afera...

GRATULUJE AUTOROWI TEGO ARTYKUŁU NIEDOINFORMOWANIA I SUBIEKTYWNEGO SPOJRZENIA NA SYTUACJE !

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.