Medyczny kontredans

Medyczny kontredans

Tylko trzy szpitale w regionie jeleniogórskim zakontraktowały usługi medyczne na wszystkich swoich oddziałach: w Zgorzelcu, szpital „Bukowiec” oraz szpital w Kamiennej Górze. W pozostałych lecznicach bez umów pracują niektóre oddziały i poradnie specjalistyczne.

Formalnie żaden szpital nie ma kontraktu rozumianego, jako umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jednak część lecznic zakończyła pomyślnie rokowania w sprawie zawarcia umów. W poniedziałek mija kolejny termin zgłaszania ofert na kontraktowanie leczenia szpitalnego. Oferty maja być otwarte środę.

W tegorocznym konkursie ofert ogłoszonym pod koniec października przez Narodowy Fundusz Zdrowia zastosowano nową komputerową aplikację, przy pomocy której konstruuje się oferty. Błędy metodologiczno-informatyczne oraz np. wykrywane przez system nakładające się godziny pracy tych samych lekarzy w różnych placówkach powodowały automatyczne odrzucanie ofert.

Szefowie szpitali i innych placówek medycznych przyznają, że w tegorocznym konkursie ofert, NFZ nie był w ogóle elastyczności w podejściu do świadczeniodawców. NFZ odrzucił wiele ofert na świadczenia w poradniach specjalistycznych, co skutkowało unieważnieniem całego konkursu i rozpisaniem nowego.

W największej placówce w regionie – jeleniogórskimSzpitalu Wojewódzkim bez umów z NFZ-etem pracuje 5 oddziałów (kardiologia, neurologia, chirurgia naczyniowa, chirurgia dziecięca i urologia) oraz 3 poradnie specjalistyczne (onkologiczna, kardiologiczna i laryngologiczna).

Pacjenci, którzy byli zapisani na planowe zabiegi na początek stycznia na oddziałach niezakontraktowanych, w sytuacji, gdy szpital nie wiedział jeszcze, czy będzie miał zapłacone przez NFZ za wykonanie tych usług, byli odsyłani na późniejsze terminy.

- Oczywiście wszystkie stany nagłe i procedury ratujące życie były przyjmowane od razu. Ale po informacji NFZ-etu o sfinansowaniu udzielonych świadczeń w okresie, gdy nie obowiązuje jeszcze umowa, w minioną środę rozpoczęliśmy normalne planowe przyjęcia pacjentów – wyjaśnia Stanisław Woźniak, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego.

W ofercie szpitala, w części dotyczącej oddziału kardiologicznego system wymagał np. wpisu o wyposażeniu w EKG 12-kanałowe. Jeśli w ten sposób nie było zaznaczone, to system traktował sam wpis „EKG”, jako urządzenie 3-kanałowe i ofertę automatycznie odrzucał.

- Myśmy wpisali po prostu EKG, bo innego niż 12-kanałowe nie mamy. Zresztą o stanie wyposażenia naszego szpitala w sprzęt i instrumenty NFZ wie z innych dokumentów. Ale oferta i tak przepadła – dodaje dyr. S. Woźniak.

Jak wygląda sytuacja w innych szpitalach regionu - czytaj we wtorek, w najnowszym wydaniu "NJ"

Komentarze (1)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.