Metamorfozy Agnieszki Jakubiak

Fot. Patrycja Wojtkowiak

Do wzięcia udziału w programie namówiła ją koleżanka. Pomyślała: dlaczego nie? Z efektów metamorfozy jest bardzo zadowolona, a córka, gdy ją ujrzała po powrocie z salonu fryzjerskiego i od makijażystki powiedziała „mamo, to jest fryzura i styl dla ciebie”.

- Przed przyjściem do salonu fryzjerskiego TRENDY nie byłam u fryzjera chyba sześc tygodni. Więc nie miałam ani specjalnej fryzury, ani żywego koloru. Bardzo dobrze się stało – mówi Agnieszka Jakubiak.

W przeszłości miała na głowie i blond, i pomarańczowy, i czerwony, nawet coś blisko żółtego, a ostatnio nosiła się w „rudościach”. Była gotowa na niemal każdą propozycję stylistek, choć – jak mówi – przy krótkich włosach, to „trzy cięcia, jedno machnięcie grzebieniem i fryzura gotowa”.

- Spodobał mi się ten lok na czubku głowy. Przyglądałam się, jak panie go formują i teraz, na co dzień sama się tak czeszę. Dobrze się czuję z tą fryzurą. Choć ułożenie jej wymaga ode mnie codziennego mycia głowy – dodaje pani Agnieszka.

Nasza uczestniczka na co dzień lubi się malować, gustuje w szarościach. W perfumerii DOUGLAS zaproponowano jej makijaż w odcieniach niebieskich. Tym bardziej, że kolor korespondował z niebieskimi spodniami i paznokciami. Zgodziła się bez wahania.

Całość metamorfozy zwieńczyła sesja fotograficzna. Zdjęcia przed i po wykonywała Patrycja Wojtkowiak, która sama także była ciekawa efektów przemian, jakie przejdą nasze kandydatki. Pani Agnieszka pozostała przy spodniach, ale „swetrzasto-wełnianą”, zimową stylizację z kozakami i czarnymi leginsami, zastąpiły chabrowe chinosy w wersji casualowej. W połączeniu ze złotymi szpilkami i bogatą w błyszczące elementy złotawą bluzką, efekt okazał się znakomity.

- „Ty zawsze wyglądasz ładnie”, powiedział mi mąż – śmieje się pani Agnieszka. Podobała się sobie w nowej odsłonie, choć myślała, że jasne kolory, to nie dla niej.