Metamorfozy Beaty Przemyskiej

Fot. Patrycja Wojtkowiak

Pani Beata zgłosiła się do naszego programu METAMORFOZY, bo zobaczyła, jaka przemianę przeszła wcześniej jej koleżanka. A że nadarzyła się okazja, więc bez zastanowienia Beata także wysłała swój akces.

- Postanowiłam sobie, że nie zetnę włosów. To znaczy nie skrócę ich, co najwyżej podetnę. A na inne zmiany byłam gotowa. Jednak po rozmowie z fryzjerką w salonie TRENDY okazało się, że moje włosy są bardzo zniszczone i szkoda jakichkolwiek zabiegów, jeśli ich się nie uzdrowi. Powiedziałam trudno i nożyczki poszły w ruch – opowiada pani Beata.

Obawiała się momentu, w którym spojrzy w lustro, ale widok mile ją zaskoczył. Naprawdę się sobie podobała, choć krótkich włosów nigdy nie nosiła. Dotychczas średnio długie włosy farbowała na jasny blond, nawet bardziej biały z pasemkami. A tu proszę – krótka fryzurka, włosy przyciemnione, lekko miodowe.

- Gdy mnie zobaczyły córki i mąż powiedzieli, że to niemożliwe. Ale bardzo im się podobało. Córki mówiły, że to jest właśnie to.

Dotychczas pani Beata malowała się raczej skromnie. Podkreślała czarną kredką oczy, na powieki czasem malowała w odcieniach szarych lub niebieskich.

Makijaż wykonany przez makijażystkę w perfumerii DOUGLAS nie tylko rozświetlił, ale też i otworzył oko. Buzia nabrała świeżego wyglądu.

- Pani, która mnie malowała od razu dobrała takie cienie, z jakimi czuję się najlepiej. Teraz próbuję sama się tak malować, ale jeszcze mi nie wychodzi. Wcześniej nie używałam pudru, ale po metamorfozie zaraz go sobie kupiłam, bo widzę, jak korzystnie wpływa na wygląd cery – dodaje pani Beata.

Nasza uczestniczka przyznaje, że na co dzień raczej nosi się w ciemnych kolorach. Spódnice zakłada rzadko, w garderobie dominują spodnie i legginsy.

Tymczasem Patrycja Wojtkowiak, która wykonywała paniom zdjęcia przed i po metamorfozach zaproponowała pani Beacie jasną stylizację. Odmłodzoną buzię dodatkowo rozświetliła biała, połyskująca bluzka bez rękawów. Całość uzupełniała długa, szyfonowa spódnica w jasnym odcieniu nude.

- Koleżanki, które mnie zobaczyły po metamorfozie od razu pytały, czy jest jeszcze szansa na udział w programie. Myślę, że każda kobieta powinna choć raz w życiu pozwolić sobie na takie szaleństwo – śmieje się pani Beata.

Z rozmów z wszystkimi naszymi uczestniczkami wynika, że każda z pań była zadowolona z METAMORFOZ. I choć niektóre nie zdecydowały się na radykalne zmiany, to i tak czuły się jakby były w nowej skórze. Panie chwaliły obsługę i jakość usług w salonie fryzjerskim TRENDY oraz w perfumerii DOUGLAS. Nieco zestresowane stawały przed obiektywem Patrycji Wojtkowiak, ale już po wszystkim mówiły, że pozowanie było równie ciekawym doświadczeniem.