Metamorfozy Edyty Bagrowskiej

Fot. Patrycja Wojtkowiak

Nie oczekiwała radykalnych zmian, zresztą nawet na takie się nie nastawiała, bo – jak mówi – czuje się ze sobą dobrze. A że każda kobieta mimo wszystko zmienną jest, więc na nowy kolor włosów, czy inny makijaż, albo eksperymenty modowe właściwie żadna pani nie powie nie.

- Chciałam się zobaczyć w innej odsłonie, takiej zaproponowanej przez kogoś z zewnątrz, kto mnie nie zna. Same czasem nie zawsze potrafimy wyobrazić się, na przykład w długich lub bardzo krótkich włosach albo mocno umalowane. Ta ciekawość spowodowała, że zgłosiłam się do programu – mówi Edyta Bagrowska, kolejna uczestniczka naszego programu METAMORFOZY.

Na co dzień „nosi się” w raczej krótkich włosach, choć w przeszłości eksperymentowała już z różną długością. Fryzura ma być praktyczna, łatwa do codziennej pielęgnacji, a przede wszystkim „twarzowa”.

- W salonie fryzjerskim TRENDY panie odświeżyły moją fryzurę, włosy nieznacznie zostały przycięte i inaczej umodelowane. Zmieniłam też nieco kolor. Generalnie dalej jestem jasna, a ciemny blond zbliżył się do koloru toffi – opowiada E. Bagrowska.

Na co dzień nasza uczestniczka preferuje make up no make up, czyli makijaż w stylu nude. Ale mocniejszy makijaż wykonany w czasie metamorfozy w perfumerii Douglas E. Bagrowskiej bardzo się podobał.

- Do pracy tak bym się nie pomalowała, ale gdzieś na wieczorne wyjście – jak najbardziej. Cenne były też porady dotyczące kosmetyków – przyznaje nasza uczestniczka. Zresztą jej metamorfozową stylizację uzupełniła wieczorowa sukienka.

Zawodowa konieczność występowania przed kamerami wcale nie spowodowała u E. Bagrowskiej mniejszego stresu w czasie sesji zdjęciowej przed i po metamorfozie. Może dlatego, że fotograf – Patrycja Wojtkowiak wszystkie panie pozujące ustawiała po swojemu.

- Uczestnictwo w programie METAMORFOZY było fajnym doświadczeniem. Atmosfera była przyjemna, a ja przekonałam się, że mój pomysł na siebie nie jest zły – dodaje E. Bagrowska.