Metamorfozy Ireny Śmiech

Fot. Patrycja Wojtkowiak

Gdy się jest mamą 10-miesięcznego bobasa, to całą swoją aktywność poświęca się opiece nad dzieckiem oraz zwykłym czynnościom domowym. Z reguły kobiecość u młodych mam sprowadza się do jej macierzyńskiego wymiaru, bo skąd tu wziąć czas tylko dla siebie.

- Pomyślałam, że zrobię sobie prezent, tym bardziej, że w tym roku kończę trzydziestkę – mówi Irena Śmiech, która zgłosiła się do naszego projektu METAMORFOZY.

Śledziła wcześniejsze metamorfozy innych czytelniczek i gotowa była na duże zmiany. Pozwoliłaby na sobie poeksperymentować. Zresztą dla młodej matki zajętej od poniedziałku do niedzieli, od rana do wieczora małym dzieckiem, wyrwanie się w ciągu dnia na dwie-trzy godziny do fryzjera i kosmetyczki, to prawdziwy odpoczynek.

Na co dzień Irena chodzi w luźnych, wygodnych ubraniach. Zimą najczęściej w spodniach. Ubiór musi być funkcjonalny, wygodny, nie wymagający specjalnych przygotowań.
Dotychczas nasza uczestniczka nie eksperymentowała z fryzurą – nosiła włosy średniej długości, blond pasemka. Kiedyś były dłuższe, ale prawie zawsze spięte w kucyk.

- Bardzo mi się podoba ten miodowy blond, dobrze się czuję w tym kolorze. Włosy są nieco podcięte, ale fryzura nabrała charakteru – chwaliła pracę stylistek z salonu fryzjerskiego TRENDY w Jeleniej Górze, I. Śmiech.

Po wizycie w salonie fryzjerskim przyszedł czas na makijaż wykonany przez wizażystkę w perfumerii Douglas. Irena mówi, że w porównaniu z jej codziennym niemalowaniem się lub tylko bardzo delikatnym makijażem, efekt pracy stylistki był „mocny”.

- Ale bardzo mi się spodobał, choć na co dzień tak mocna chyba bym się tak nie malowała. W każdym razie sama sobie się podobałam. Ale gdy wyszłam już z salonu i podeszłam do wózka, to dziecko mnie nie poznało – śmieje się Irena.

Zwieńczeniem METAMORFOZ była sesja zdjęcia. Każda z uczestniczek stawała przed obiektywem Patrycji Wojtkowiak przed i po zmianach. Niemal wszystkie panie przyznawały, że było to stresujące zadanie. Ale Patrycja nie tylko fotografowała panie, lecz także proponowała im stylizacje do zdjęć. Irenie wybrała czarny gorset podkreślający talię i uwydatniający biust a do tego czarną bluzkę w delikatne groszki i czarną spódnicę za kolano. Całość dopełniły czarne szpilki.

 

Nowiny Jeleniogórskie nr 3/15.