Most jak nowy, ale ograniczenia pozostaną

Fot. DSDiK

Ponad 8 miesięcy trwał kapitalny remont mostu na drodze wojewódzkiej w Mysłakowicach. Ma on być otwarty lada dzień. Tyle, że znaki ograniczające przejazd i informujące o zwężeniu drogi pozostaną! – To nieporozumienie – dziwią się kierowcy. Zarządca wyjaśnia, że to dla bezpieczeństwa kierowców.

– Kiedy wreszcie otworzą ten most – denerwuje się pan Mieczysław, kierowca z Kowar, który zadzwonił do naszej redakcji. Przed remontem często jeździł tą drogą. – Jak zamykali most to mówili, że na pół roku. A minęło już 8 miesięcy – zauważa.

Właściciel drogi, Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we Wrocławiu rzeczywiście zapewniała, że prace potrwają pół roku. Powinny się więc skończyć na przełomie lutego i marca. Później termin ten wydłużono do początku maja. Tymczasem zbliża się połowa miesiąca.
– Roboty związane z przebudową mostu przez rzekę Łomnicę w dobiegają końca – informuje Natalia Kita, Kierownik Działu Zarządzania DSDiK w odpowiedzi na nasze pytania. – Zakończono zasadnicze prace budowlane. Pozostaje wykonanie oznakowania poziomego na nowo ułożonej nawierzchni i uporządkowanie terenu budowy. Nawierzchnia na dojazdach i moście została ułożona do końca kwietnia, ale oznakowanie poziome wymaga suchej i ciepłej pogody. Warunki pogodowe nie pozwoliły na wykonanie tych robót zgodnie z wymogami technicznymi i ich dokończenie. Dlatego wykonawca przy sprzyjających warunkach pogodowych przystąpi do ich wykonania.
Dodała, że zamawiający już rozpoczął czynności odbiorowe. Pozostaje jedynie kwestia uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu, które wydaje Państwowy Nadzór Budowlany. – Czynności te nie powinny potrwać długo i niebawem po moście będzie odbywał się ruch drogowy o dużo lepszych warunkach przejezdności – zapewnia N. Kita.
Wykonawca – firma AXYO wybudowała nową konstrukcję nośną. Poszerzono szerokość jezdni na moście z 5,6 m do 7 metrów. W celu poprawienia komfortu i przejezdności wyłagodzono łuki poziome na dojazdach. Dodatkowo obiekt wyposażono w obustronne chodniki o szerokości 1,5 m. – Zapewni to bezpieczeństwo pieszym oraz użytkownikom ruchu – podkreśla kierownik działu zarządzania.
W porozumieniu z konserwatorem zabytków, zarządca pozostawi dotychczasowe kratownice nitowe, pochodzące z roku 1889 roku, które wówczas były nowatorskim i innowacyjnym rozwiązaniem konstrukcyjnym. Ma to podkreślić walory historyczno-zabytkowe obiektu.
Tyle, że w tym miejscu nadal pozostaną znaki ograniczające ruch. Będzie m.in. znak A-12A, ostrzegający o obustronnym zwężeniu jezdni, czy znaki D-5 i B-31 „Pierwszeństwo na zwężonym odcinku jezdni”.
Natalia Kita zapewnia, że w praktyce nie ma żadnego zwężenia i droga „jest normowa”. – Wprowadzone oznakowanie wynika ze względów bezpieczeństwa i dotyczy szczególnie pojazdów ciężarowych na łukach dojazdu do mostu. Przy zachowaniu obowiązujących prędkości w terenie zabudowanym i prawidłowym torze ruchu pojazdów (nie skracanie tzw. „ścinanie” łuków) pojazdy ciężarowe powinny się łatwo wyminąć. Jednak znając tendencję kierowców do ścinania łuków, zarząd zdecydował się zachować znaki informujące i ograniczające (szczególnie dla kierowców nieznających warunków na obiekcie) o możliwości wystąpienia utrudnień na łukach dojazdów do mostu uwarunkowanych istniejącą zabudową miejską, która nie pozwoliła na całkowite „wyłagodzenie” łuków drogi – informuje.
Schemat przedstawiający docelową organizację ruchu na moście i dojazdach zamieszczamy poniżej.

most.jpg
most3stary.jpg

Komentarze (11)

Można jeszcze bardziej zadbać o bezpieczeństwo kierowców i otworzyć go do użytku tylko dla rowerzystów (z nakazem prowadzenia roweru).
Ten most to może tylko taka ściema, po prostu atrapa, która może i ładnie wygląda, ale nie jest do użytku aby się nie zepsuła. Śmiechu warte jest to, że najpierw zniszczono wiele elementów niemieckiej infrastruktury technicznej, a nagle po latach próbuje się to odtwarzać pod pozorem walorów historyczno - zabytkowych. Akiedy nakaz przejścia z samochodów na furmanki? Same dobre zmiany - im dalej tym lepiej.

Firma AXYO to nie żaden wykonawca, tylko pasożyt wygrywający przetarg, prace wykonują firmy podwykonawcze za dużo niższą stawkę niż w przetargu aby mogli zarobić na pośrednictwie.

Remont tego mostu przysporzył nie tylko kierowcom kłopotów, ale, także PKSowi i ich pasażerom poprzez wydłużenie się czasu przejazdu i brak możliwości dojazdu na dwa przystanki. Takie prace powinny trwać dzień i noc. To nie jest jakaś tam uliczka, którą można objechać, ale miejsce, które wymaga sporego objazdu. Tak to jest, jak niedojdy zajmują się czymś, czego nie potrafią :(

Spokojnie już niedługo PKS się zwinie i problemu nie będzie

Zastanawiające są niektóre wypowiedzi osób na urzędniczych stanowiskach a w zasadzie logika ich myślenia. Pani N Kita informuje, że - "znając tendencję kierowców do ścinania łuków, zarząd zdecydował się zachować znaki informujące i ograniczające". To może tak pójść dalej i np znając tendencję kierowców do przekraczania prędkości na wszystkich ulicach miasta zamontować garby spowalniające.
poza tym Według Pani Kity - "po moście będzie odbywał się ruch drogowy o dużo lepszych warunkach przejezdności".
Czyli ograniczenia ruchu spowodują jednocześnie jego poprawę. Zaiste oryginalna to logika, ale cóż dopasowuje się i jest na czasie obecnych tendencji w tym coraz cudowniejszym kraju.

Co to za instytucja Państwowy Nadzór Budowlany?

Ta kobieta jest zapewne z dobrej zmiany więc jest najwybitniejszym fachowcem i ma najwyższe możliwe kwalifikacje więc wie co mówi.

Most czekający na remont przy Parku Norweskim praktycznie jest wpisany w taki sam łuk jak ten w Mysłakowicach. Czy w związku ze szczególną troską władz o bezpieczeństwo kierowców i tu z taką samą konsekwencją pozostawi się ograniczenia takie jaki są na nim obecnie? W takim razie co zmieni zapowiadany od lat remont?

A kogo to obchodzi że denerwuje się jakiś pan Mieczysław ? Co to hrabia jakiś ? Niech zasuwa do Jeleniej autobusem tak jak niektórzy.

Do tej pory myślałem; remontuję jak umieją - trwa to długo ale może chcą do Guinessa się zakwalifikować, ale ten tekst zakrawa na kabaret. O dawna krytycznie patrze na pracę naszych zarządców dróg. Ostatnio w Mysłakowicach "łatali " dziury przy dawnym przejeździe kolejowym. Dziurawa jest cała droga , a "naprawiono" kilka najmniej dolegliwych pozostawiając resztę niewiadomo komu i na jak długo. Słowem pieniądze wyrzucone, bo naprawa powinna wykonana być skutecznie i szybko. Wtedy jest jakby taniej.Tak samo z mostami, poboczami dróg i rowami które w efekcie przypominają transzeje przeciwczołgowe. W konkluzji mam pytanie . Czy tak trudno brać wzorce od sąsiadów? Niemcy i Czesi sobie radzą a my wyważamy już otwarte drzwi. A może chodzi o kasę - nie na roboty tylko na ???.

to ten prezes z NIK (PO) chciał zabłysnąć i pozamykał wszystkie mosty dla pozoru że niby coś robi.A nie Dobra Zmiana.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.