Od dziś zamiast inkasentów parkomaty

Od dziś zamiast inkasentów parkomaty

Nie wydają reszty, są za daleko od siebie ustawione, a za każdą kolejną godzinę pobierają więcej niż za poprzednią to największe wady działających od dziś w mieście parkomatów. Maszyny mają też swoje zalety: są łatwe w obsłudze i wyświetlają niemiecko oraz angielskojęzyczne komunikaty.

- Jest dwa razy drożej. U nas za złotówkę mogę stać aż godzinę, a nie jak tutaj zaledwie pół – komentował zdziwiony cennikiem kierowca Jerzy Pędziwiatr ze Złotoryi.

Kierowcy zszokowani są także niespotykaną dotąd w innych miastach stawką za każdą kolejną godzinę postoju. Przypomnijmy, że pierwsza godzina parkowania kosztuje 2 złote, druga już 2,20 zł, a trzecia 2,80 zł. Wniosek z tego, że opłacalne jest wykupywanie biletu co godzinę, choć wydawałoby się, że im dłużej parkujemy tym tańszą powinniśmy uzyskać taryfę, nic podobnego.

Kolejnym powodem do narzekań okazuje się być brak funkcji wydawania reszty przez parkomaty. Maszyna nie przyjmuje też banknotów. Na braku drobnych „przyłapaliśmy” Hannę Stec.

- To jest problem dla mnie. Gdyby można było zapłacić kartą, rozwiązałoby to sprawę – Hanna Stec, która po chwili szperania w torebce zdecydowała, że nie wykupi biletu i zaryzykuje.

Jerzy Bigus, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów obawia się, że takich osób jak pani Hanna będzie znacznie więcej.

- Zaczną się mandaty, a potem wycieczki do nas. Przyzwyczajeni do podchodzącego inkasenta ludzie będą też narzekać na zbyt daleko od siebie ustawione parkomaty, choć i tak zamiast 28 wcześniej zaplanowanych maszyn w końcu stanęło 35 – przyznaje Jerzy Bigus.

A kary za niezapłacenie biletu lub przekroczenie czasu postoju nie są małe. Najniższa 10 złotowa kara zostanie nałożona na tego, kto w ciągu godziny od momentu przekroczenia opłaconego czasu postoju zapłaci mandat. 50 złotych zapłaci z kolei ten, kto nie wykupi biletu i w czasie siedmiu dni od tego dnia nie zgłosi się by uregulować opłatę.

Do płatnej strefy parkowania dołączyło też kilka ulic. Wśród nich znalazły się np. Grottgera i Muzealna, niegdyś wypełnione po brzegi, dziś świeciły pustkami. Płatne są już także m.in. Groszowa, Chrobrego, Kasprowicza, Poznańska, Obrońców Pokoju. Nie wszystkie zostały już jednak oznaczone.

- Nie korzystałam z parkomatu, bo jeszcze w ubiegłym tygodniu parkowanie na tej ulicy było bezpłatne – mówił zdziwiony Stanisław Kowalski.

Czego z kolei nie można zarzucić maszynom, to na pewno łatwej obsługi i komunikatów w języku angielskim oraz niemieckim.

- Nie ma żadnych problemów z obsługą – komentowała z uśmiechem na twarzy Teresa Szalla.

O maszynach przystosowanych do wydawania reszty możemy jedynie pomarzyć. Niewykluczone za to, że wiosną przyszłego roku za parking będziemy mogli zapłacić smsem.

Komentarze (7)

za 4h i kolejne nie płacimy przypadkiem znowu 2 zł? coś kiepskie te instrukcje na automatach albo się komuś czytać nie chciało :)

Jeleniogórzanie lubią narzekać - to jest straszne!
W Warszawie są parkomaty, które również nie wydają reszty i nie przyjmują banknotów.
Czy to taki wielki problem mieć przy sobie zawsze trochę drobnych? Jeżeli ktoś chce, to się przygotuje na płacenie w parkomacie - TYLKO TRZEBA CHCIEĆ, A NIE MARUDZIĆ!

Nie wiem w jakim mieście autor widział system płatnego parkowania, który wraz z długością czasu generuje niższe stawki. Wyższa cena za każdą kolejną godzinę ma za zadanie upłynnić ruch na parkingach, a nie zmotywować do parkowania przez tydzień. No chyba że dla zasady trzeba skrytykować każdą zmianę w mieście, żeby ludzie nie pomyśleli, że przypadkiem robi się tu coś pozytywnego.

Ciekaw jestem, co robi parkomat przy BZWBK? Dotąd był to parking dla klientów, była stosowna tabliczka...

Nawet tu, gdzie jestem - tysiąc kilometrów na zachód od Jeleniej Góry parkomaty nie wydają reszty. Chcesz krócej stać - wrzucasz mniejszą kwotę, płacisz więcej - parkujesz dłużej. Po co miałaby być wydawana reszta z już i tak drobnych kwot. Podobnie z płatnościami kartą. To są zbyt małe sumy, aby opłacało się ur***miać system. Z SMS-ami jesteśmy za to do przodu. Świetna wiadomość !

Prawnym środkiem płatniczym w Polsce są monety od 1gr do banknotu 200zł. Ja mam prawo płacić nawet po 1gr za parkowanie a parkometr-miasto czy kto tam trzyma na tym łapę, ma obowiązek prawny środek płatniczy przyjąć. Mam kaprys zapłacić banknotem 200zł to płacę a sprzedawca ma obowiązek wydać resztę. Takie jest prawo - u Nas niestety nie respektowane w Polsce.
Co na to prawnicy? Co na to Miasto? Co na to redakcja? Czy ktoś podejmował się tego tematu - czy szum wokół parkometrów minął?

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.