Plaga kleszczy w karkonoskich lasach

Plaga kleszczy w karkonoskich lasach

Spacer do lasu może dla niektórych osób źle się zakończyć. Kleszczy jest zatrzęsienie. Łagodna zima spowodowała, że szybciej zaczęły żerować, a brak mrozu oszczędził populację. Pajęczaki czają się w parkach, na placach zabaw, w lesie i w ogrodach.

- W poprzednich latach wzmożoną aktywność kleszczy obserwowaliśmy w latem oraz potem w okresie jesiennym (wrzesień-październik). Niestety, ciepłe zimy sprawiają, że te pajęczaki budzą się do życia zdecydowanie szybciej i dłużej się utrzymują – tłumaczy Bogumiła Chabowska-Dąbek z Nadleśnictwa „Śnieżka” , leśnik z ponad 30-letnim stażem.

Kleszcze są najbardziej aktywne, kiedy panuje temperatura w przedziale 5-15 stopni, a więc taka jak obecnie. Kleszcze nie zapadły w letarg zimą, miały pożywienie i zaczęły się szybciej rozmnażać. W lasach, na łąkach pojawiły się już larwy wielkości ziarnka maku. Niektóre łąki sa całe czarne.

- Kleszcze czują nas, zanim jeszcze wejdziemy do lasu. Reagują bowiem na zapach - wyjaśnia Bogumiła Chabowska-Dąbek. Żerują nisko, około 50 cm nad ziemią.

Czujność i profilaktyka

Znając te zasady i pamiętając o zagrożeniu, można się przed nimi zabezpieczyć. Najważniejsze to odpowiedni ubiór, który ma długie rękawy i nogawki oraz zakryte buty. 

- Ważna jest także profilaktyka, czyli środki odstraszające (dobrej jakości spreje, płyny) i czujność - zaleca pani leśnik.  - Po spacerze dokładnie oglądajmy swoje ciało, w szczególności okolice pach, pachwin i pępka. Uważajmy podczas zdejmowania odzieży, by kleszcz ze swetra nie znalazł się na naszym ciele. 

Bądźmy czujni podczas pikników. Nie siadajmy na trawie czy konarach drzew. - To od człowieka zależy czy się narazi na ukłucie kleszcza czy nie. Pajęczaków jest rzeczywiście dużo więcej, ale zachowując ostrożność, można cieszyć się lasem i spacerami po nim – przekonuje pani leśniczy.

Chrońmy czworonogi

Pamiętajmy, że kleszcze są groźne także dla domowych czworonogów. Przenoszą  babeszjozę, która atakuje krwinki czerwone. Weterynarze podkreślają, że bez szybkiego leczenia nie ma praktycznie żadnych szans na uratowanie życia psu czy kotu, którego ukuł zarażony kleszcz.

Dlatego trzeba sprawdzać sierść zwierzęcia, stosować środki odstraszające i specjalne obroże.

Groźny pajęczak

Ukłucia kleszcza może nas narazić na odkleszczowe zapalenie mózgu oraz boreliozę. Należy  pamiętać, że wczesne usunięcie kleszcza, który już wkłuł się w skórę, ma istotny wpływ na ewentualne zarażenie bądź zakażenie, w przypadku gdy kleszcz jest nosicielem którejś z chorób. Najlepiej to zrobić przed upływem 24 godzin. Jeżeli nie mamy specjalnej pęsety, aby usunąć pasożyta, najlepiej poprosić o pomoc lekarz. Trzeba obserwować, czy na skórze nie pojawi się rumień.

Komentarze (6)

No to dzisiaj będziemy się mocno sobie przyglądać - ja i Sabcia oczywiście, no i wiadomo troszkę dłużej zejdzie przy pachwinkach i pępuszku - hauuuuuł.

Moja to lubi jak ją całą macam po spacerach

Uchyl rąbka tajemnicy, gdzie te spacery są może moja Sabcia też ma, to byłaby ostra jazda.

Życzę stosunkowo udanego wieczorka.

Zupy z kleszczy można robić tyle tego mamy.

"którego ukuł zarażony kleszcz" - to musi być kleszcz-kowal-artysta.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.