Pociągiem do Karpacza?

Zarośnięte tory na stacji PKP w Miłkowie.

– Na podstawie badań które prowadziłem, mogę stwierdzić, że przywrócenie ruchu na tej linii byłoby uzasadnione – mówi profesor Jacek Potocki, kierownik Katedry Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu o linii Jelenia Góra - Karpacz. Pytanie, na ile to realne?

– Przewozy pasażerskie generalnie są dotowane, tak się dzieje nie tylko w Polsce ale i w innych krajach. Wiadomo, że są linie, gdzie te dopłaty byłyby zbyt wysokie – mówi J. Potocki.

Jak to wygląda u nas? – Prowadziłem takie porównania – mówi. – Wziąłem pod uwagę potencjał ludnościowy miejscowości położonych przy liniach kolejowych, uwzględniając też ruch turystyczny. Linia do Kowar i Karpacza moim zdaniem powinna być jedną z ostatnich na naszym terenie, które należałoby likwidować.
Rafał Gersten, pełnomocnik samorządów do sprawy rewitalizacji linii, ma gotowy plan działania. Chciałby, aby trasę przejęły samorządy, pozyskały dotację na remont. Organizatorem przewozów byłby urząd marszałkowski. – Moim zdaniem jesteśmy coraz bliżej tej rewitalizacji – mówi. – Rośnie świadomość społeczności lokalnej, w wielu miastach zmienili się włodarze, w czym upatrujemy szansę na sukces.
Co na to władze samorządowe i przedstawiciele PKP? Szerzej na ten temat w „Nowinach Jeleniogórskich” nr 32/15.

Komentarze (188)

Na linii do Kowar z Jeleniej Góry wzdłuż całej linii kolejowej mieszka ok. 20 tysięcy ludzi nie licząc Jeleniej Góry więc jest gra warta świeczki. Na tej linii powinno się znajdować więcej przystanków co ok. 700m do 1 km dlatego że na całej długości niemal jest teren zabudowany. Pociąg co pół godziny godzinę zależnie od godzin szczytu a sam tabor typowo tramwajowo- podmiejski. Na trasie z Sobieszowa- Cieplice- Spółdzielcza (zakłady pracy)- Jelenia Góra PKP- Łomnica- Mysłakowice- Kowary- Kowary Średnie- (część Kursów) do Ogorzelca. Z Karpacza nieco mniej kursów a jedynie utrzymywać przewozy związane z komunikowane z przyjazdem pociągów dalekobieżnych do Jeleniej Góry, oraz bardzo dużą rację bytu miały by przewozy retro od Karpacza przez Mysłakowice do Ogorzelca (przez tunel). Prawdą jest to że przy niemal każdej stacji kolejowej jest atrakcja turystyczna. W Miłkowie przy stacji mamy Chatę na głowie, cyrk Cyrkland, pałac Spiż, krzyże pokutne itd. w Kowarach do Parku Miniatur itd. Zaś w Kowarach Górnych powstanie wielki kompleks narciarski zaś stacja kolejowa w Kowarach Górnych będzie się znajdować tuż przy tym kompleksie narciarskim. Jet to bardzo istotna uwaga dlatego że wiedzie tam wąska droga z Kowar i by odciążyć w zimie ruch który będzie o wiele 200-300% większy. To kolej będzie bardzo dużą alternatywą i zmniejszeniem ruchu.

misiu*y...

Co do Kowar to zgoda - tam kolej by miała sens. Ale do Karpacza szkoda pieniędzy na remonty. Dla mieszkańców wygodniejsze są PKS-y, a robić linię dla garstki turystów nie ma najmniejszego sensu. Tak właśnie zrobiono przecież na linii do Szklarskiej, gdzie po remoncie puszczono pociągi pasujące turystom z Wrocławia a ni w ząb nie pasujące mieszkańcom. Wystarczy popatrzeć na rozkład jazdy i ceny biletów dwa razy droższe niż na PKS. I pociągi wożą powietrze. Nie powielajmy tych samych błędów.

Dla mieszkańców są dużo ważniejsze linie, np. do Lwówka Śląskiego, Zgorzelca czy Kamiennej Góry. Walczmy o te pociągi, a nie jakieś fanaberie dla turystów. Krzykacze udający mikoli i drący się na wszelkich forach o pociągi do Karpacza tylko szkodzą kolei w naszym regionie.

Pomarzyć zawsze można. 500 zł na dzieci a forsy nima .
Kto Ci będzie jeździl ?
A profesor niech dokładnie wyliczy CALKOWITY KOSZT modernizacji i następnie utrzymania linii. .
Sezon "ogórkowy" .

no co ty, profesor pisiorek nie od liczenia, od hasel!!!

Na przykład turyści, wziąłeś to pod uwagę?? Również mieszkańcy, którzy będą potrzebować dostać się do jakiejś pobliskiej mieścinki. Z całą pewnością profesor gorzej wyliczył... A to że do linii lokalnych się dopłaca na całym świecie, ale to się jednak 'opłaca' to też zapewne abstrakcja?

Mieszkańcy będą zasuwać na stację na 5 pociągów na dobę, mimo że mają busy co kwadrans. Olej ci wyparował z głowy przez upały? Turyści przyjadą może w letnie weekendy. A co przez resztę część roku? Już wyremontowano linię do Szklarskiej i pociągi wożą powietrze. Gdzie ci turyści z Wrocławia?

"Z całą pewnością profesor gorzej wyliczył..."

Liczyłeś sam, że to wiesz? "Z całą pewnością"...

Oprócz ****stwa to za wiele nie potrafisz pokazać... Trudno podejmować polemikę z trollem i do tego bez śladów kultury osobistej... Jak dotąd nie zdarzyło mi się jadąc do i ze Szklarskiej zauważyć przewozu powietrza. Nie jeżdżę codziennie, ale pociągi też się dostosowuje do zapotrzebowania... Zapewne nie wiadomo ci o co chodzi w turystyce, nie każdy musi wszystko rozumieć.
Z pewnością ty akurat jesteś autorytetem w kwestii liczenia. Zapewne nie pojmujesz na czym polega sarkazm, ale że wypada być tolerancyjnym dla osób, które może mają inne zalety, podpowiem ci, że taki zabieg pokazywał, że jeśli ktoś podważa czyjeś wyliczenia bez podania jakichkolwiek dowodów na ich błąd, ale nie na postawie własnego widzimisię, to równie dobrze można i podważać jego opinię... Bo to do niczego nie prowadzi... Za subtelnie?

Nie widziałeś przewozu powietrza w pociągach do Szklarskiej? To się przejedź, zamiast szczekać na forach.

I nie popisuj się swoim chаmstwem, cieciu. Typowy zapluty pyskacz, który ujada na forach jak kundel bez kagańca, a wiedzy zero. Jak masz za dużo pieniędzy, to uru****iaj sobie pociągi do Karpacza za własne pieniądze.

Jak widać Gersten szuka każdego sposobu, żeby dopiąć swego czyli zaspokoić swoje zachcianki.
Tym razem wynalazł jakiegoś profesora który mrzonki ma zamienić na konkretne propozycje. Tylko, to jest mało wiarygodne i obarczone dużym błędem jak opieranie się na wielkości populacji zamieszkujących tereny wzdłuż tej linii kolejowej.
Wystarczy porównać ilość mieszkańców kiedy zamykali linię kolejową, a teraz i porównać do wzrostu ilości posiadanych samochodów tych mieszkańców. Powodem zamknięcia linii było zbyt małe obłożenie linii. Ilość mieszkańców w tym rejonie nieco się zmieniła, ale wzrosła ilość samochodów. Ktoś kto nim jeździ, nie będzie jeździł pociągiem - proste. Jeśli chodzi o atrakcje turystyczne w pobliżu tej linii, to też wygodniejszy jest samochód, bo pod każdą można podjechać, a nie iść od pociągu jakiś tam dystans.
Ludzie są wygodniccy i wybierają ten środek transportu, przy którym nie trzeba się wiele nachodzić. Proste.
Dlatego ew grupą docelową byliby tutaj turyści, ale oni też wolą wybrać samochód, bo można nim dostać się bezpośrednio z pod domu, pod pensjonat.
Dlatego rentowność tej liniiv w dzisiejszych czasach jest dalej mrzonką i wyrzucenie pieniędzy w błoto.
Już raz pisałem łatwo dysponować nie swoimi pieniędzmi. Niech Gersten i spółka założy jakieś stowarzyszenie, zbierze WŁASNĄ kasę i sama uruchomi i utrzyma ta linię - zobaczą wtedy jak to jest łatwo.
Podsumowując - są to nierealne i nie ekonomiczne mrzonki.

Czy wiadomo coś więcej nt. "badań" jakie przeprowadził ów "profesor" (dlaczego w cudzysłowie, zaraz się wyjaśni)? Pewnie takie jak na PIS-owskiego "profesora" przystało. Potencjał ludnościowy, czyli pewnie policzył liczbę mieszkańców w miejscowościach po drodze. Nawet dziecko potrafi robić takie "analizy". Karpacz 7 tys. mieszkańców, Miłków 2 tys., Mysłakowice 5 tys., Łomnica 2 tys. W sumie około 15 tys. Dużo to czy mało? A ile jest zlikwidowanych lokalnych linii w Polsce przy których mieszka dużo więcej ludzi i nikt nie myśli o przywracaniu pociągów? Np. Sama Kamienna Góra ma więcej mieszkańców. Przy linii do Lwówka mieszka też nie mniej ludzi. Czy "profesor" Potocki walczy też o przywrócenie pociągów do Lwówka, czy wyłącznie o to, co mu partia każe? Czy ponadto ten "profesor" odpowiedział na pytania np. czy mieszkańcy Karpacza będą zaiwaniać z buta na samą górę ze stacji? Czy mieszkańcy Mysłakowic albo Łomnicy zechcą przesiąść się z autobusów miejskich kursujących co pół godziny do drogich pociągów jeżdżących 4 razy na dobę? Nie wspominając o bardziej zaawansowanych analizach. Pewnie nie, bo to już wymaga wiekszej wiedzy naukowej niż sięgnięcie do wikipedii i zsumowanie liczby mieszkańców kilku miejscowości. Ruch turystyczny... ruch turystyczny jest sezonowy, przy czym akurat dla turystów linia kolejowa jest mało przydatna (duża odległość od szlaków i wyciągów narciarskich).

Ten sam "profesor" Potocki nie tak dawno temu wymachiwał przed kamerami spreparowanymi mapkami, za pomocą których próbował "udowadniać" na zlecenie PIS-u powszechne fałszerstwo wyborów w Polsce.

A jaki jest to "profesor" - wystarczy zajrzeć do wykazu publikacji na jego stronie. Zamiast artykułów naukowych popularyzatorskie artykuliki publikowane w regionaliach, w tak "światowych" językach jak język polski i czeski, w ogóle bez żadnej punktacji ministerstwa. Pewnie nawet nie słyszał np. o czymś takim jak Lista Filadelfijska. Nie wiem za co dostał tytuł profesora, ale na pewno nie za osiągnięcia naukowe. Nie poszczęściło mu się w nauce to próbuje robić karierę w polityce. Jak będzie się starał, to dołączy do grona innych "expertów" PIS z tytułami profesorskimi (np. tych wypowiadających się o katastrofie smoleńskiej, bo jeden sklejał modele samolotów w dzieciństwie, a drugi widział wybuch w szopie).

"Profesor" Potocki mieszka przy tej linii (w Mysłakowicach) więc nic dziwnego, że wyszło mu to co wyszło i walczy o linię, która wcale nie jest najważniejsza dla naszego regionu (połączeń do Karpacza jest od groma).

Jak dla mnie ten pan powinien oddać swoje tytuły naukowe, bo wykorzystuje je do propagandy, a nie do szerzenia wiedzy i prawdy. A zdaje się to przysięgał przy odbieraniu swoich dyplomów. Jeśli ktoś za pieniądze podatników robi doktorat, potem habilitację, jeździ na konferencje, czy nawet dostaje pensję, a potem nie pracuje na rzecz społeczeństwa, tylko wykorzystuje te tytuły do uwiarygadniania różnych bzdur zgodnie z partykularnymi interesami różnych grup (w tym lokalnych PIS-uarów) to jest oczywiste, że ktoś taki nie zasługuje na te tytuły i w ogóle żeby go nazywać naukowcem. Albo polityka, albo nauka.

Słusznie busiarz Jarek z Cieplic zauważa /nie polsku zresztą/, że turyści są "wygodniccy". Z tego powodu o wiele wygodniejsza dla turystów będzie przesiadka do czystego pociągu-szynobusu a nie do śmierdzącego brudem i potem niedomytego kierowcy busiku. Do szynobusu można zabrać rower, rozsiąść się wygodnie i spokojnie bez obawy o życie oglądać przepiękne widoki za oknem.

ma Pan rację, zauważyłem też, że te negatywne opinie pojawiają się same, więc tak naprawdę zwolenników reaktywacji połączeń kolejowych jest mnóstwo - a to mnie niezwykle cieszy, że mieszkańcy Karpacza dojrzeli do kolei.

Tyle że "dr inż. Michał Makowski" i "Jerek bossem mafii busiarskiej?" (i inne nicki bredzące coś o busiarzach) to ta sama osoba. Wystarczy popatrzeć na czasy pojawiania się komentarzy. WON do KPN-u i nie zaśmiecać portali!

proszę sprawdzić IP cymbale. Większość osób chce tej reaktywacji, bo przyniesie ona same pozytywne skutki, dlatego nie ma potrzeby, żeby jedna osoba pisała podobne komentarze pod różnymi nickami.

Sam jesteś cymbał, cioto z KPN-u. Te "większość osób" to ty mnożący się pod różnymi nickami. Tym się zajmujecie w godzinach pracy, nieroby?

Bzdury Pan piszesz Panie Jarek:) Jeżeli każdy myślałby tak jak Pan to należałoby zlikwidować każdą linię kolejową, komunikację miejską, PKS... Przecież ludzie mają samochody to po co mają korzystać z MZK, PKS czy PKS jeśli mogą wszędzie dojechać autem?! Popieram starania Pana Gerstena. Kolej do Karpacza ma duże perspektywy. W tej chwili podróż z Wrocławia do Jeleniej Góry trwa nieco ponad 2 godziny. Dalej turyście jest najwygodniej kontynuować podróż szynobusem do Karpacza. W tej chwili Krycha zwija interes ponieważ małe zasyfiałe busy nie są już w stanie konkurować z nowoczesnymi klimatyzowanymi pociągami do Wrocławia. Ja sam za chwilę wybieram się na wakacje do Gdańska. Mam auto ale w dalszym ciągu drogi w Polsce są byle jakie a płatne autostrady drogie. Jest mi najwygodniej z Wrocławia polecieć samolotem za 59zł a powrót zaplanowałem kuszetką PKP bezpośrednio z Gdańska do Jeleniej Góry.

O widzę, że odezwał się jeden z inicjatorów całej farsy.
No cóż, w przypadku takich ludzi brakuje zdroworozsądkowego myślenia i oceny sytuacji.
Przypomnij sobie więc, dlaczego zamknięto tą linię? Zamknięto, bo pociągi woziły powietrze. Ciężko zrozumieć, że ludzie wolą samochody, a nie pociągi. Wystarczy zobaczyć tablice rejestracyjne na trasie Jelenia Góra - Karpacz. Myślisz, że ludzie z chęcią się z nich przesiądą do zasyfionych i spóźniających się pociągów??? Nie, bo zdecydowana większość woli samochód, którym można dojechać tam, gdzie się chce i o wybranej przez siebie porze. Zresztą dla porównania można zobaczyć obłożenie w pociągach do Szklarskiej - ostatnio z ciekawości nim się wybrałem - obłożenie śmieszne biorąc pod uwagę sezon turystyczny. Z Karpaczem było i będzie podobnie. Tylko oszołomy nie chcą tego zrozumieć.
Oczywiście, że komentuję gdzie indziej ale w przeciwieństwie do Ciebie nie piszę pod kilkoma nickami.
Chcesz tej linii, to jak napisałem wcześniej zróbcie to za swoją kasę. W regionie jest o wiele więcej do zrobienia niż wywalanie kasy w błoto dla nietrafionych inwestycji.

Akurat busy na linii do Wrocławia (PKS i Krycha) mają się bardzo dobrze. Kolej nie jest dla nich żadną konkurencją. I trudno żeby była, z wiecznie spóźniającymi się pociągami i starymi jednostkami puszczanymi notorycznie zamiast Impulsów. Niedawno jechałem pociągiem z Wrocka - po prawie 3 godzinach myślałem, że wyzionę ducha na twardym siedzeniu, w pociągu bez żadnej klimatyzacji przy upale 35 stopni za oknem. Nigdy więcej!

Kolej do Karpacza była może dobra 100 lat temu - gdy nie było rozwiniętej komunikacji samochodowej. Wtedy normą było, że się wysiadało z pociągu 3 kilometry od miasta i drałowało na piechotę do domu. Teraz wszędzie pod sam dom podwiezie autobus. Sens może ma linia do Kowar gdzie stacje są w centrum miejscowości i same Kowary są większe niż Karpacz, ale do Karpacza na pewno nie. Sam ruch turystyczny na pewno nie wypełni pociągów przez cały rok.

Już zrobiono taką "kolejkę turystyczną" dla mieszkańców Wrocławia na linii do Szklarskiej, gdzie puszczono wszystkie pociągi z Wrocławia, z cenami z kosmosu dla mieszkańców i zabito ruch lokalny. Rozkomunikowano pociągi w Szklarskiej z tymi do Czech, bo dla Wrocławia ważniejsze jest żeby wygodnie i szybko dotrzeć do Szklarskiej niż żeby mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej wygodnie dotarli do Czech. Pociągi teraz wożą powietrze, a 30 milionów wywalonych na remont linii poszło w błoto. Gdzie są te "tłumy turystów" mających jeździć pociągami, no gdzie?

Strach mnie ogarnia gdy pomyślę, że ten Gersten znowu może mieć rację.

Najwidoczniej pan Jarek z Cieplic ma w tym swój interes, żeby storpedować plany rewitalizacji linii. Udziela się pod każdym niemalże artykule na ten temat, nie tylko na tym portalu.

ww 653 >>>Może zamiast torów czas pomyśleć nad zbiornikami wody bo za parę lat Karpacz będzie wydawał wodę na talony lub legitymacje partyjne PIS.

Nie będzie wody lub będzie droga to turyści nie przyjadą

Najwięcej strachu przed uruchomieniem linii do Karpacza mają busiarze. Busiarzom najwygodniej by było, gdyby tylko oni mieli wyłączność na przewóz pasażerów. Dyktowali by ceny. Jak busiarzowi będzie się chciało to zabierze pasażerów, jak nie to nie zabierze. Jak będzie w dobrym humorze to będzie grzeczny, jak nie to będzie się zachowywał w stosunku do pasażerów jak ostatni ****. Musi być konkurencja, będzie wtedy praca dla kolejarzy i wygoda dla pasażerów. Po za tym należy wspomnieć o bezpieczeństwie pasażerów. Kolej to także bezpieczeństwo. Czy busiarze ubezpieczają pasażerów od wypadku?

Do Lwówka kolej właśnie upada, a oni wierzą w jakieś bajki o reaktywacji Karpacza. Chociaż... Karpacz - medialna sprawa, może i będą pociągi, nieważne że puste, ale jaki prestiż dla Wrocławia! Co z tego że busy jeżdżą do Karpacza co 15 minut, a do Lwówka czy nad Jezioro Pilchowickie teraz nie ma w ogóle czym dojechać. linia do Lwówka ważniejsza dla mieszkańców i turystycznie piękniejsza niż do Karpacza (liczne tunele, najwyższy w Polsce most kolejowy, piękne widoki na Jezioro). Tylko ma pecha, bo nie jest w Karkonoszach i z Wrocławia nie jeżdżą tam tak często jak w Karkonosze. W każdym normalnym kraju była by perełką turystyczną, u nas zawiesza się ostatnie pociągi. Koleje Dolnosląskie nie potrafią zagospodarować to co jest jeszcze czynne, a wy tu marzycie o reaktywacji linii gdzie pociągi nie jeździły 20 lat. Szybciej Koleje Dolnosląskie rozłożą kolej w naszym regionie niż coś wyremontują.

Od kiedy głupku to koleje dolnoslaskie remontują tory.
Ciesz się że puszczają pociąg raz w tygodniu.
Bo jak nie to to te tory z Lwówka byłyby już rozebrane

Baranie, a kto odpowiada za pociągi jak nie Koleje Dolnośląskie? Najpierw się dowiedz jaki przewoźnik tam jeździ, a potem bełkotaj na forum, pusta ciоto.

Pociąg raz w tygodniu - cha, cha, no rzeczywiście wspaniała oferta. Chyba żart, a nie oferta. I pewnie jeszcze się dziwią, że nikt nie jeździ? Na jeden pociąg w tygodniu to nawet szkoda pieniędzy na drukowanie rozkładów. Z taką ofertą to niech Koleje Dolnośląskie spadają na drzewo. Pewnie chodzi o zarżnięcie linii i znalezienie ku temu powodu, stąd taka bezsensowna oferta.

A ty poducz się kultury szczeniaku, bo takie odzywki to sobie możesz wygłaszać do wychowawcy w zakładzie poprawczym.

Jak ktoś pracuje w 1 dzień w tygodniu, to może nim jeździ. Pewnie wielu urzędników we Wrocławiu tak właśnie "pracuje".

a mówiąc serio, ten pociąg to typowa kolejka turystyczna dla mieszkańców Wrocławia. Skasowano za to wszystkie pociągi z Jeleniej Góry do Lwówka. I nic dziwnego, że pociągiem nikt nie jeździ, bo postąpiono wbrew naturalnym potokom pasażerskim na tej linii - Lwówek Śląski zawsze ciążył ku Jeleniej Górze a nie Wrocławiowi.To w Jeleniej Górze ludzie pracują, chodzą do szkół itd.

Tak się wygaszało potoki pasażerskie za czasów głębokiego PKP, gdy puszczało się pociągi w bezsensownych relacjach, albo rozkład jazdy był taki że nikomu nie pasował, a potem pociągi likwidowano bo "nikt nie jeździł". Wcześniej jak jeszcze jeździły pociągi z Jeleniej do Lwówka to Koleje Dolnośląskie puszczały zamiast szynobusów małe busy, w związku z czym pasażerowie z rowerami, wózkami itd. całowali klamkę. Słyszałem z wiarygodnego źródła, że prezes KD dostał taki nakaz od kacyków z góry aktualnie trzesących Dolnym Śląskiem (Dutkiewicz & Protasiewicz), że każdy pociąg ma zaczynać bieg we Wrocławiu a reszta ma być zlikwidowana, bo to ma "poprawić" finanse spółki. Tak to jest gdy na kolei rządzi POlityka a nie zdrowy rozsądek - z tego nigdy nic dobrego nie wynika.

Pociągi do Szklarskiej przekształcono w kolejkę turystyczną dla wrocławian i liczba pasażerów spadła prawie do zera. To samo zrobiono na trasie do Lwówka i efekt podobny. Aż strach wpuszczać Koleje Dolnośląskie na kolejne trasy. Czego się nie tkną, wszystko spi..przą.

Przypomnij sobie jak wyglądała sprawa z linią do Kudowy przed remontem. Tak samo wyglądało to w przypadku pociągów Dębica - Mielec na Podkarpaciu. Przy prędkości 20 km/h można zarżnąć szynobus żaden człowiek nie pojedzie takim pociągiem, bo po co?

Jakoś z Wrocławia pociąg jeździ. A z Jeleniej już nie. Mimo że większość ludzi z Lwówka jeździ do Jeleniej a nie Wrocławia. Chyba jednak nie przez przypadek w Kolejach Dolnośląskich robią wszystko na opak.

Od kiedy głupku to koleje dolnoslaskie remontują tory.
Ciesz się że puszczają pociąg raz w tygodniu.
Bo jak nie to to te tory z Lwówka byłyby już rozebrane

Baranie, a kto odpowiada za pociągi jak nie Koleje Dolnośląskie? Najpierw się dowiedz jaki przewoźnik tam jeździ, a potem bełkotaj na forum, pusta ciоto.

"Szybciej Koleje Dolnosląskie rozłożą kolej w naszym regionie niż coś wyremontują."

Zgadza się, po przyjeździe ostatniego pociągu z Harrahowa do Szklarskiej trzeba zaiwaniać na PKS, bo Koleje Dolnośląskie nie pomyslały nawet żeby zrobić jakis pociąg skomunikowany do Jeleniej Góry. Śmieszne to wygląda, bo akurat w tym czasie pociąg z Wrocławia przyjeżdża na stację, więc ludzie pędzą do niego. A tu okazuje się, że obsługa wyprasza pasazerów a pociąg całą noc stoi na stacji. Co za palant układał rozkład?? Czekanie na przesiadkę w Szklarskiej też coraz dłuższe, jak ktoś ma czekać pół godziny albo godzinę żeby pojechać jedną stację do Jakuszyc czy dwie do Harrahowa to wybiera samochód. Całe szczeście że od grudnia wchodzą na tę trasę Koleje Czeskie, może coś się zmieni na lepsze.Mam nadzieję że Koleje Dolnosląskie znikną na zawsze z naszych linii.

Stacja Karpacz jest na początku miasta. Do choćby wyciągu na Białym Jarze 5 km i to pod górę. Do Wangu z 7 km. Nawet do centrum kawał drogi. Może jakaś kolejka turystyczna Karpacz - Jelenia Góra - Szklarska Poręba - Trutnow itp. ma sens.Dzieci z rodzicami pojadą.
Ps. Naprawdę nie jest to ważna sprawa dla Karpacza. Lepiej basen odkryty by zbudowali, bo można się było ugotować.Ludzie ochłody szukali a nie pociągu.

Przypomnę sklerotykom dlaczego zlikwidowano pociągi do Karpacza. Bo woziły powietrze. A dlaczego woziły powietrze ??? Bo wlekły się ponad 40minut, bo NIE były skomunikowane z połączeniami w Jel.Górze, bo taryfy cargo były i SĄ takie, że opłaca się przywieźć 40 ton opału szosą a nie torami.. O rozkładzie jazdy pod kątem dojazdu do pracy i szkoły to szkoda gadać. Kolej rozłożyła się = STRACIŁA PASAŻERÓW na własne żądanie, z egoizmu branżowego. Lud dał sobie radę i wypiął się na kolej, tak jak ona na pasażerów. Kolej to polityka komunikacyjna i nie można patrzeć tylko i wyłącznie na zysk. Dlaczego po czeskiej stronie Karkonoszy pociągi kursują, buduje sie nowe przystanki według potrzeb pasażerów, na niektórych składy się nie mieszczą, to maszynista ogłasza przez głośniki, że należy wysiadać tylko z tego i tego wagonu. Tam kolej jest dla ludzi, dla pasażerów , a nie dla wykarmienia zarządów i 68 spółeczek, osobno od szyn, domków, światełek, kabelków i rozjazdów lewych i prawych. Teraz nawet po ewentualnej rewitalizacji przyzwyczajenie nowego pokolenia pasażerów do korzystania z kolei bedzie trwało lata. Lata mozołu, reagowania na potrzeby pasażerów, udowodnienia że kolej jedzie zawsze, że możesz kupic jeden bilet na drugi koniec Polski a nie tak jak dziś robicie dzielnicowe. Rozbicie na IR, IC i chgw co jeszcze, a każde z osobnymi kasami i to na wybranych stacjach. Pasażera Równo to obchodzi ! Siadam w Poznaniu/Ziel.Górze/Wroc, ewentualnie przesiadka w JG na drugą strone peronu i jestem w Karpaczu = Marzenie !! Kto wie że w latach 30' było tak: z Berlina Goerlitzer Banhof wyjazd o 7:02 i o 11:45 Krummhubel=Karpacz czyli szybkość handlowa około 64km/h, po drodze chyba 5 zatrzymań - Cottbus, Goerlitz, Lubań, Gryfów i jedna przesiadka w JG czyli pędził ze 100km/h.
To jeszcze w połowie lat 90' było realne w Polsce ! Np. Jel.Góra -Kraków, przesiadka z luzem 12 minut na tym samym peronie (na drugi tor) i rano byłem w Zakopanem. A dziś NIE DAAA SIEM ! Marszałki mają swoje ksiestwa, spółki mają swoje interesa a pasażer WONT ! Przykładem niech będzie linia do Harrachowa. Otwarcie z szumem, potem zamknięcie bo brak kabelka. Potem remont obcych torów do Piechowic, otwarcie z szumem i zamkniecie bo ktoś nie zauważył dwóch rozpadających się wiaduktów. Za takie numery to w Chinach jest czapa a u nas "Nic się nie stało, Polacy nic sie nie stało...", odpowiedzialności czy identyfikacjiz firmą ZERO!

Nie trzeba wielkich badań, zdrowy rozsądek podpowiada, że taka linia miałaby sens, pewnie nie byłoby to opłacalne, ale transport publiczny nie jest od tego aby był opłacalny. Na pewno pomogłoby to turystyce.

>>sdser

ludzie ale ,jaja profesor musi robić , badania by stwierdzic, że trzeba na nowo uruchomić kolej , pracowałem w karpaczu parę lat w górskich obiektach turystycznych i powiem tak ,jest potrzebna i to napewno pks w sezonie zimowym czy letnim to porażka, kolej połączenia wskazane dalekobieżne i co ważne gdzie pkp w karpaczu a reszta miasta nie licząc górnego propozycja moja to wydłużyć nawet dalej ,niż karpacz górny ,można to wykonac ale wola włodarzy , dużo ludzi przyjezdza koleją i mają przesiadki ,ale wtedy nalezy skorygować , rozkład jazdy , pkp do pks by sie nie pokrywało

Nie podniecajmy się to jest tylko przedwyborcza propaganda PO

Gdzieś już pisali. W latach 70' kursował po Karpaczu niebieski ogórek od PKP do PKP, czyli od dworca PKP do Stokrotki PKP (koniec Bierutowic), doskonale zdawał egzamin. Teraz jego rolę przejęło busiarstwo. Pytanie czy wydaja bilety ? Wiecie jak wygląda ubezpieczenie gdy nie ma biletu ? ZERO !!!!

Wyłączną winę za upadek kolei ponosi dwóch osobników, działaczy solidarnościowych: ówczesny premier niejaki Buzek i ówczesny przewodniczący Związku Zawodowego Solidarność Krzaklewski. Solidarnościowiec Krzaklewski chciał zaspokoić ambicje swoich kolesi solidarnościowych na kolei i wymusił podział państwowego PKP na 300 spółek! Działaczom solidarnościowym zamknął gęby ale zniszczył PKP. Sprowadził ją na dno! Gdy przerażona UE zorientowała sie do jakiej degrengolady doprowadziła Solidarność naszą kolej dała na jej ratowanie ogromne pieniądze. O nieróbstwie i niekompetencji prezesów 300 spółek i członków zarządów /powstało dla swoich mnóstwo dobrze płatnych, nie wymagających myślenia stanowisk/ świadczy to, że nie potrafili zagospodarować owe pieniądze. Nie umieli chyba pisać wniosków o dofinansowanie z UE! Polska początkowo musiała niezagospodarowane pieniądze oddawać do kasy unijnej.

Co do lustracji to kler katolicki nie dopuścił do tego .
Na ziemiach odzyskanych 40% kleru było TW.

Kochani ! Biadanie nad NIE wykonaną lustracją to biadolenie nad rozlanym mlekiem. Trzeba było zrobić jak Niemcy lub Czesi. Otwarcie archiwów, każdy zajrzał kto chciał, kto donosił (żona, sąsiad lub XY)ten dostał po ryju lub wyrok, kilka lat i po ptokach. My musimy żyć bez lustracji, gdyż po tylu latach to musztarda po obiedzie. Dlaczego lustracji nie przeprowadzono to jest ciekawe pytanie; zapewne odpowiedź byłaby tak zaskakująca, że dla wielu nie do uwierzenia.

Panie Jarku skąd tyle nienawiści do kolei? Piszesz Pan że kolej zasyfiona i się wiecznie spóźnia. Czasy się zmieniają. Nowoczesna kolej, czysta i komfortowa jest krwiobiegiem w zachodnich państwach. "Tylko oszołomy nie mogą tego zrozumieć" Kolej do Karpacza to nie jest jakaś tam lokalna linia do Zadziubdziuśwa. Tu jest potencjał. Stara kolej sobie "zapracowała" na słabą frekwencję. Nie znaczy to że tak musi być w przyszłości. Jestem turystą i sporo jeżdżę, ale samochodem tylko tam gdzie nie dociera kolej. Nie każdy jest taki wygodnicki jak Pan żeby wozić samochodem tyłek od drzwi do drzwi. Piszesz Pan żeby zwolennicy lini do Karpacza wyremontowali ją za swoje pieniądze, bo w regionie są ważniejsze inwestycje. To ja proponuje Panu żeby Pan te ważniejsze inwestycje zrobił za swoje pieniądze, a od kolei się Pan odczep. Nikt Pana nie zmusza do podróżowania koleją. Szerokiej bezpiecznej drogi do Karpacza Panie Jarku z Cieplic.
P.S. Pojeździj Pan trochę koleją czeską lub niemiecką. To zobaczysz Pan jaka jest frekwencja do kurortów wielkości Karpacza.

Jakiś kierowca z Wrocławia oczywiści najlepiej wie, czy kolej do Karpacza jest potrzebna mieszkańcom czy nie. Będziesz jeździł tymi pociągami codziennie? Wątpię. Już wam zrobiono bezpośrednie pociągi z Wrocławia do Szklarskiej Poręby i wożą powietrze. Kto będzie płacił za kolejki turystyczne dla much?

Ważnie są linie kolejowe istotne z punktu widzenia mieszkańców, a nie fanaberie dla turystów (np. trasa do Lwówka Śląskiego). Ale to akurat Wrocław ma gdzieś, bo nimi nie jeżdżą wrocławianie.

"Kierowca z Wrocławia", tiaa jasne. Miałbyś przynajmniej odwagę i podpisał się jako jeden ze spółki od Gerstena. Przy każdym z artykułów o tej mrzonce udzielacie się tylko wy, bo tylko wam zależy na tej linii. Reszta to ma gdzieś, a szczególnie Wrocław. Więc koleś nie podszywaj się pod mieszkańca stolicy Dolnego Śląska.
Zresztą nie ma o co bić piany, ani wyszukiwać jakichś profesorków, bo i tak ta linia nie zostanie odbudowana. Na szczęście decyzje podejmują osoby znające się na ekonomii, a nie paru oszołomów. Kupcie sobie kolejkę w zabawkowym i możecie sobie nią jeździć do woli.

Co do tego Wrocławia to bym miał wątpliwości. Tylko dwie grupy wołają o powrót pociągów do Karpacza: wrocławianie (bo chcą mieć kolejkę w Karkonosze) i pryszczate mikole. Mieszkańcy mają gdzieś pociągi. Nikt normalny nie będzie dojeżdżał do pracy albo szkoły kilkoma parami pociągów na dobę i gnał na stację na piechotę kilka kilometrów, jak co chwilę ma spod domu autobus szybki i tani. Proste.

Co do reszty to pełna zgoda. Też widzę, że stale jakiś jeden pyskacz albo mała grupka pyskaczy próbuje zakrzyczeć wszystkich, którzy mają inne zdanie.

pociąg jest szybszy, tańszy i bezpieczniejszy, więc pasażerowie (w tym uczniowie i pracownicy) chętniej wybierają kolej.

Jest dokładnie na odwrót: pociąg jest droższy, do Karpacza wolniejszy, a pod względem bezpieczeństwa nie ma dużej różnicy. Takich banialuków nawet gimnazjaliści nie wypisują.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.