Pogadali nie tylko o starej Jeleniej Górze

Konferencja "Mijające krajobrazy Kotliny Jeleniogórskiej". Fot. L. Kosiorowski

O stalinowskich prawnikach oraz indonezyjskich specjalistach, kształconych w Jeleniej Górze, opowiadał generał Bronisław Peikert w trakcie swojej prelekcji w Książnicy Karkonoskiej. Jego opowieść była jedną z siedmiu, którymi uraczono bardzo nieliczną, zaledwie kilkunastoosobową publiczność podczas konferencji „Mijające krajobrazy Kotliny Jeleniogórskiej”, która odbyła się 12 maja w Książnicy Karkonoskiej w Jeleniej Górze.

Szkoda, że frekwencja nie dopisała, bo wykłady były interesujące, choć niektóre nieco przydługie. Julita Zaprucka opowiadała, jak wyglądał dzień Gerharta Hauptmanna – rano spacer, potem praca, czyli dyktowanie swoich utworów sekretarce bądź sekretarzowi, a wieczorem bogate życie towarzyskie z mnóstwem przeróżnych gości.

 

Gabriela Zawiła przypomniała historię Muzeum Karkonoskiego. Zwróciła uwagę, że największe zasługi dla placówki mają ci, którzy łączyli pracę z pasją. Mieczysław Buczyński był nie tylko wspaniałym znawcą szkła, ale i charyzmatyczną postacią, która potrafiła przekonać kogo trzeba, by cenne eksponaty kupić bądź w inny sposób zdobyć dla muzeum. Efekt – jedna z lepszych kolejki w Europie.

Henryk Szymczak z kolei, jako dyrektor muzeum, zadbał o to, by trafiały do niego dzieła Józefa Gielniaka. O tym, że było warto, można przekonać się oglądając wystawę poświęconą życiu i twórczości tego artysty.

 

Bronisław Peikert sypał anegdotami jak z rękawa. Z indonezyjskim epizodem w Jeleniej Górze związana jest jeszcze jedna. Otóż gdy Indonezyjczycy przestali studiować w Jeleniej Górze, nasi specjaliści wyjeżdżali uczyć ich w Indonezji. I to w języku angielskim, co jak na czasy głębokiego PRL-u i na to, że jeleniogórska uczelnia była przecież wojskowa, było niezwykłe.

 

Krzysztof Korzeń opowiedział o Dolinie Pałaców i Ogrodów. Konkluzją jego wystąpienia była obawa przed zagrożeniem, jaką jest dla zespołu pałaców niekontrolowana, co często oznacza, że bezmyślna i pozbawiona dobrego smaku, ekspansja różnej zabudowy w Kotlinie Jeleniogórskiej.

 

Kazimierz Piotrowski zaproponował, by władze Jeleniej Góry przekwaterowały ludzi z domów przy placu Ratuszowym w inne miejsca, a puste miejsca przeznaczyły pod hotele i hostele. Dopiero wtedy – argumentował były wiceprezydent Jeleniej Góry, a przede wszystkim miłośnik tego miasta – plac ożyje i będzie zasługiwał na miano rynku.

 

Ivo Łaborewicz przedstawił dzieje ulicy Bankowej – od murów i fosy po trakt pełen banków. Krzysztof Tęcza – organizator konferencji z ramienia PTTK – pokazał, jak zmieniały się różne miejsca w Jeleniej Górze na podstawie starych pocztówek i aktualnych zdjęć. W przerwie pomiędzy prelekcjami wystąpił zespół folklorystyczny Jeleniogórzanie.

Mijające krajobrazy.jpg
Mijające krajobrazy 2.jpg
Mijające krajobrazy4.jpg
Mijające krajobrazy 7.jpg
Mijające krajobrazy8.jpg
Mijające krajobrazy 9.jpg
Mijające krajobrzy 10.jpg
Mijające krajobrazy 11.jpg
Mijające krajobrazy 12.jpg

Komentarze (1)

Zawsze miło wspominam Jelenią Górę. tu ukończyłem OSR
rocznik ukończenia :1968- a później służba w różnych
jednostkach i przeważnie na RLS.Jelenia to moja młodość.
Pozdrawiam. e-mail: andrzejmularczyk1947@gmail.com (bez podkreśleń)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.