Policja musiała użyć broni, żeby ich zatrzymać

Policja musiała użyć broni, żeby ich zatrzymać

Nawet do 12 lat więzienia grozi trzem bandytom, którzy pobili i okradli jeleniogórzanina, a potem wyrzucili go z jadącego auta. Zostali zatrzymani po pościgu, policjanci musieli oddać strzały ostrzegawcze. Dzisiaj sprawcy zostali doprowadzeni do prokuratury.

Chodzi o wydarzenia w wtorkowego popołudnia. Opisywaliśmy je na naszym portalu. Policja ujawnia wreszcie, o co dokładnie poszło bandytom.

Jeden z mężczyzn umówił się na zakup złota o sporej wartości – 25 tysięcy złotych. W tej sprawie kilka dni wcześniej umówił się z 39-letnim jeleniogórzaninem. Umówili się na finalizowanie transakcji na wtorek popołudniu. Nabywca złota przybył w umówione miejsce.

- 39-latek przyjechał samochodem marki Renault Laguna w towarzystwie trzech innych mężczyzn. Kiedy pokrzywdzony wsiadł on do samochodu zauważył, że mężczyźni byli zamaskowani kominiarkami oraz na ubraniach mieli napis policja – informuje podinspektor Edyta Bagrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Mężczyźni pobili go a następnie wyrzucili na ulicę i odjechali. Oczywiście zabrali mu 25 tysięcy złotych. Pokrzywdzony szybko powiadomił policję, która rozpoczęła pościg.
Uciekających zauważył patrol drogówki, poruszający się po mieście. Policjant prowadzący włączył sygnały alarmowe i ruszył w pościg, dawał też znaki do zatrzymania się. Kierowca renaulta nie zareagował na sygnały, wręcz przyspieszył.

- Pościg zakończył się w jednej z miejscowości powiatu jaworskiego, kiedy sprawcy wjechali w polną drogę, porzucili auto i zaczęli uciekać pieszo w kierunku lasu – mówi rzeczniczka policji. - Funkcjonariusze pobiegli za nimi, wzywając ich do zatrzymania.
Bandyci nadal nie reagowali, policjanci oddali więc strzały ostrzegawcze. Dzięki temu, zatrzymano dwóch z trzech sprawców: 56-letniego mieszkańca Raciborza oraz 30-letniego jeleniogórzanina.

Na miejscu szybko pojawili się policjanci z Jawora z psem tropiącym. Dzięki nim udało się odnaleźć trzeciego z napastników, 39-letniego jeleniogórzanina. Ukrył się on za snopkiem siana.
Okazało się, że samochód, którym poruszali się sprawcy należał do mieszkańca Raciborza, jednak miał zamontowane fikcyjne numery rejestracyjne. Reklamówki z pieniędzmi, którą sprawcy wyrzucili w trakcie pościgu, póki co nie udało się odnaleźć.

Dzisiaj cała trójka została doprowadzona na przesłuchanie do jeleniogórskiej prokuratury. Najprawdopodobniej jeszcze dziś zapadnie decyzja o aresztowaniu ich.
Napastnicy odpowiedzą za rozbój grozić im może nawet do 12 lat więzienia.

Komentarze (14)

to wszyscy na trasę i szukamy :evil:

Co za pomysł wyrzucać pieniądze, teraz będzie musiał oddać 25tys poszkodowanemu i po 8,333.33zł swoim kompanom straconych udzialów

kolo w bluzie JP a mordę chowa w kapturze hahahaha co odwaga nie pozwala ???

SZACUNEK JP SIŁA Z TOBOM BIAŁY BRACIE. BRAT DAŁ BRATA NIE FRAJERA !

bredzisz-jak cie policja zatrzymuje do kontroli to robisz po zadzie, a potem kolesiom opowiadasz jaki jestes kozak,zal

"TOBOM" ????? buhheheheheheh

chyba ktoś znalazł tą kase, bo ponoć policja jej nie odzyskała. no cóż jednych pech drugich fart

W myśl przepisów oddanie strzału ostrzegawczego nie jest użyciem broni

Pieniądze napewno sobie Policjanci zwrócili za benzyne.

BRAWA DLA STANLEYA I SIWEGO GÓRSKIEGO .GAMONIE

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.