Policjanci poszkodowani w wypadku na K. Miarki

Policjanci poszkodowani w wypadku na K. Miarki

Dwóch policjantów ucierpiało w wypadku drogowym do jakiego doszło dziś (29 czerwca) około godziny 11.00 na ulicy Karola Miarki w Jeleniej Górze.

Według wstępnych ustaleń sprawcą wypadku jest 73 – letni kierowca pojazdu skoda felicia, który wyjeżdżając z parkingu nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu poruszającemu się ulicą Karola Miarki oznakowanemu radiowozowi. W wyniku zderzenia ucierpieli obaj jadący pojazdem policyjnym funkcjonariusze, którzy z podejrzeniem urazów kręgosłupa trafili do szpitala. Wszyscy uczestnicy zdarzenia drogowego byli trzeźwi. Na miejscu trwają czynności, z udziałem prokuratora, mające wyjaśnić wszystkie okoliczności wypadku.

IMG_7783.JPG
IMG_7749.JPG
IMG_7750.JPG
IMG_7751.JPG
IMG_7753.JPG
IMG_7756.JPG
IMG_7762.JPG
IMG_7763.JPG
IMG_7764.JPG
IMG_7771.JPG
IMG_7774.JPG
IMG_7776.JPG
IMG_7778.JPG
IMG_7779.JPG

Komentarze (30)

Po osiągnięciu określonego wieku należy wprowadzić obowiązkowe badania lekarskie lub nawet zabierać prawo jazdy. Młodzi gniewni powodują sporo wypadków i kolizji, ale osoby starsze również. Nie ten wzrok,słuch, czas reakcji.

No to jak tak to sprawiedliwie i po równo:zabierać prawa jazdy i starym i młodym gniewnym.

Na pewno masz dużo czasu do określonego wieku?
My stracimy tylko te samochody,te dzisiejsze.
A Ty???Pomyśl,miej wyobraźnię ile możesz stracić przez takich jak Ty gdy osiągniesz określony wiek?
Może odpowiesz na pytanie?
Pozdrawiam.

Jak znowu zobaczę Policjantów z kołnierzami ortopedycznymi to skonam ze śmiechu.

No i dobrze by było, gdybyś skonał. Byłoby jednego durnia mniej.

Poszkodowani? Przy takiej małej stłuczce?
Może nie mieli zapiętych pasów? Albo symulują !

Też tak podejrzewam, że nie mieli zapiętych pasów

A tak z innej beczki, ale też o policji. Dziś w centrum miasta widziałem policjantów w patrolu, którzy poruszali się radiowozem Kia Cee'd II (jednym z tych nowych, niedawno zakupionych). Wielokrotnie wspominałem, że mogliby się w końcu wziąć za rowerzystów, którzy jeżdżą między pieszymi po chodnikach. No i właśnie taki obrazek dziś zobaczyłem (pierwszy raz w życiu w naszym mieście, w innych widywałem już wcześniej). Panowie zatrzymali jadącego po chodniku faceta w średnim wieku i długo z nim rozmawiali. Inni rowerzyści, którzy jechali po chodniku, zeszli z rowerów na ten widok i zaczęli je prowadzić. Czyli jednak ludzie wiedzą, że jazda po chodniku wiąże się z mandatem! Mam nadzieję, że takie widoki będę oglądał częściej. Jestem aktywnym rowerzystą i zawsze jeżdżę po jezdni (nie licząc dróg rowerowych i deptaków, gdzie jest dopuszczony ruch rowerów). Szlag mnie trafia, gdy widzę, jak inni jeżdżą po chodnikach. Dlaczego ja mogę przestrzegać prawa, a inni nie? Ze strachu przed samochodami lepiej rozjechać pieszego? Z pośpiechu lepiej się przejechać wzdłuż po pasach, niż przeprowadzić rower? Jazda jezdnią jest dużo wygodniejsza, szybsza i bezpieczniejsza. Nikt nie wyskoczy zza rogu, nie ma krawężników, bram z dróg poprzecznych itd. Gdyby wszyscy rowerzyści zaczęli jeździć jezdnią, to może miasto zauważyłoby ile ich jest i zaczęłoby budować drogi rowerowe. Tak czy siak - brawo dla Policji za upominanie rowerzystów, którzy jeżdżą po chodnikach. Brawa też należą się rowerzystom, którzy znają prawo, znają znaki drogowe i przestrzegają przepisów, tych o zakazie jazdy chodnikiem również.

Generalna zasada brzmi: rowerem po chodniku jeździć nie wolno (artykuł 26 Prawa o Ruchu Drogowym).

Od tej zasady istnieją jednak trzy wyjątki. Rowerzysta może jechać po chodniku gdy:

jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu lub
podczas złej pogody (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła) lub
są spełnione jednocześnie trzy warunki:
chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości,
ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym),
brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla nich przeznaczonego.

Jeszcze tak dla uzupełnienia:
- Naruszenie przez kierującego rowerem przepisów o korzystaniu z chodnika lub drogi dla pieszych - 50zł
- Jazda wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych innym pojazdem niż pojazd silnikowy - 100zł

Źródło: Taryfikator mandatów.

Może gdyby ktoś napisał o tym artykuł, to dotarłoby do trochę większego grona potencjalnych sprawców wykroczeń.

To może też niech rowerzyści jak już wyjeżdżają na drogę to chociaż trochę niech sie stosują do przepisów a nie przejeżdżają na czerwonym świetle, czy jadą Jana Pawła mimo że są szerokie chodniki i ścieżki rowerowe po których mają za*rany obowiązek jeździć, to nie trzeba te święte krowy omijać szerokim łukiem. Jestem za wprowadzeniem obowiązkowych uprawnień na rower dla wszystkich i wysokie mandaty dla tych ludzi

Doucz się najpierw po czym rowerzysta ma obowiązek jeździć, a po czym nie. Przejeżdżanie na czerwonym jest oczywiście niedozwolone, ale co do jazdy po chodnikach, które nie są wydzielonymi drogami rowerowymi (a na Zabobrzu nie są) - nie ma takiego obowiązku.

Jestescie jak psy ktore wystarczy puscic z lancucha aby sie zagryzly. Kazdy w imie wlasnych racji. Niestety dopoki ludzie nie zrozumieja ze wystarczy odrobina zyczliwosci i wzajemnej tolerancji aby zylo nam sie lepiej to bedzie ciagla walka i wzajemne niszczenie czlowieczenstwa przepisami.

Policja jeszcze powinna się wziąć za rowerzystów, którzy jadą jezdnią a równolegle prowadzi droga rowerowa, chociażby na wspomnianej Karola Miarki,
Tam jest zakaz dla rowerów a notorycznie widzę tam rowerzystów naginających prawo.

To akurat jest miejsce szczególne na tej ulicy. Czasami tamtędy jeżdżę i zwalniam w tym miejscu i jadę z duszą na ramieniu czy nikt mi nie wyskoczy. W tym miejscu to już dochodziło do BUM BUM. Jest lustro jak widać na Foto.A i skoda z innego terenu i nie przewidział ,że tamtędy ktoś jeżdżi. Skoda to chyba już jest pordzewiała skoro urwał koło ,a na VV prawie brak śladów.
Czy tego typu pojazdy - VV są bez ABS ,że widać ślady zablokowanych kół ??

Do Anonimousse! jakbyś został potrącony przez samochód jadąc prawidłowo na rowerze ulicą, to po takiej traumie wybrałbyś chodnik!!!

To nie jest żadne usprawiedliwienie. Sam zostałem wielokrotnie prawie potrącony, a raz skutecznie, gdy jechałem jezdnią prawidłowo (byłem wyprzedzany na ****a i zepchnięty na bok na drzewo). Zniszczony rower, złamania itd. Kierujący samochodem skazany. Jakoś chodnika nie wybrałem po tej traumie, wbrew temu co piszesz. Na chodniku wcale nie jest bezpieczniej! Gdy byłem małym dzieciakiem jeździłem po chodniku i wiem co to znaczy uderzyć w samochód, który nagle wyskakuje na chodnik z bocznej bramy. Niestety miałem taki epizod na chodniku w wieku ok. 8-9 lat - przeleciałem przez maskę. Kierowców, którzy nie szanują rowerzystów na jezdni i uważają ich za mniej uprawnionych użytkowników, trzeba eliminować z dróg, nagrywać ich, zgłaszać na policję i ścigać. Uwierz, że nie trafiłeś na amatora, jeżdżę po około 10 tys. km rocznie rowerem (jednego roku niecałe, innego ponad) i przeżyłem bankowo więcej traum, niż Ty. To nie daje mi żadnych uprawnień do łamania przepisów i straszenia pieszych na chodniku.

Zjeżdżając na chodnik sam stajesz się bandytą dla słabszych pieszych. To nie jest żadne rozwiązanie. Prawo silniejszego, czy co? Wiesz ilu pieszych zostało potrąconych przez rower? Gdzie oni mają zejść, skoro na chodnikach nie mogą czuć się bezpiecznie, bo z kolei Ty nie czujesz się bezpiecznie na jezdni? Pieszy jest nieprzewidywalny, może nagle zmienić kierunek, machnąć ręką, wbiec pod koła. Raz na kilkadziesiąt przypadków nie zdążysz zahamować i szybko pożałujesz swojej decyzji. Rowerem można zabić pieszego dokładnie tak samo, jak samochodem rowerzystę. Uderzenie dziecka kierownicą w głowę jest z dużym prawdopodobieństwem śmiertelne dla dziecka (kierownica jest na wysokości ok. 90-100cm, czyli w sam raz, żeby trafić w głowę ok. 4 letnie dziecko). Nigdy nie poprę takiego toku rozumowania, jak Twój. Wolę zostać potrącony na jezdni, niż żyć ze świadomością, że przejechałem kogoś na chodniku.

Pewnie pasy nie zapiete, mandacik za to byl ? a jakies wgniecenie chociaz jest ? poduszki cale ...

a mnie szlag trafia jak po Sobieszowskiej jezdza rowerzyści po ulicy mimo, ze maja do tego wyznaczona trase rowerowa

Którą mogą, ale nie mają obowiązku jeździć. Naucz się przepisów, niedouczony kierowco, bo obecnie powinieneś mieć odebrane prawo jazdy, jeśli ich nie znasz. Jest różnica między drogą dla rowerów a drogą dla rowerów i pieszych. Przy Sobieszowskiej jest ta druga. W Jeleniej Górze drogi wyłącznie dla rowerów lub pasy ruchu dla rowerów są tylko przy Mechaniku w kierunku Perły Zachodu oraz przy ul. 1 Maja koło dworca PKP. Może gdzieś jeszcze są jakieś krótkie odcinki, ale nie widziałem. Po jednej i drugiej zresztą bardzo często łażą piesi (a nie mogą zgodnie z prawem) i jeszcze mają pretensje, gdy zwraca im się uwagę.

"1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić."
Nie ma mowy o drodze dla rowerów i pieszych. Zapis o DDRiP był w poprzednim ustawodawstwie, ale został usunięty. Różnice między drogą dla rowerów, a drogą dla rowerów i pieszych są znaczne. Od oznakowania, po oddzielenie ruchu pieszych od ruchu rowerzystów wyraźną granicą (linią, barierą, krawężnikiem itp.). Na Sobieszowskiej tego nie ma, więc rowerzyści jeżdżą jezdnią, jeśli tak wolą i mogą to robić.

ranni bo jeżdżą bez zapiętych pasów . Gdyby pasy były zapięte nic by im sie nie stało

Pasy nie chronią przed urazami kręgosłupa szyjnego. Jednymi z najczęstszych urazów przy wypadkach komunikacyjnych. Podstawową przyczyną tych urazów jest przeciążenie/szarpnięcie przy uderzeniu. Po uszkodzeniach samochodu może nawet nie być widać, że coś takiego miało miejsce.

przecież to felicja a nie fabia

dziadek musiał mieć z 10 km/h jak włączał się do ruchu a policja pewnie cięła i zapewne policjanci bez pasów
dobry wyczyn jak zwykle

Tylko ciekawe z jaką prędkością jechali policjanci ? Tam jest chyba 50 a ślady hamowania wskazują na dużo więcej .

Jesteś ekspertem, rzeczoznawcą? Jeżeli nie, to milcz. Zobacz jak wyglądają samochody po crash testach, które są przeprowadzane przy prędkości właśnie 50km/h. Tu uszkodzenia są bardzo niewielkie, więc policja wyhamowała prawie do zera. Minimalna droga hamowania z 50km/h do 0 to około 30 metrów. Przy idealnej nawierzchni, szybkiej reakcji kierowcy, nowych oponach, nowych hamulcach itd. Widzisz na zdjęciach więcej? Ja nie.

Pouczasz wszystkich dookoła, a sam nie za bardzo rozumiesz argumenty innych. Uderzenie przy prędkości 50km/h nie oznacza rozpoczęcia hamowania przy tej prędkości. Po drugie, droga hamowania od momentu zadziałania hamulców przy 50km/h wynosi ok. 13 metrów dla osobówki, czyli dla VW pewnie ciut więcej, ale na pewno nie 30m. Wynik ten można wprawdzie otrzymać, wliczając czas reakcji kierowcy i tu się zgodzę, lecz nie myl pojęć. Co więcej uszkodzenia Skody są tak błahe, że trudno nie zastanawiać się nad tajemniczymi obrażeniami funkcjonariuszy. Tak, jestem ekspertem ;)

"Uderzenie przy prędkości 50km/h nie oznacza rozpoczęcia hamowania przy tej prędkości."

Co? Weź przeczytaj jeszcze raz moje, potem jeszcze raz swoje i sam się uderz w łeb, bo mi się już nie chce odpowiadać na te bzdury.

Jak to się mówi.....a chodzi mi o wersję policjantów..nie strasz,nie strasz ,bo się zesrasz..i się osrali i musieli jechać po stoperan karetką..tyle w temacie

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.