Pomagają spić śmietankę

Kilkanaście instytucji, posłowie i samorządowcy zaangażowali się w pomoc w uzyskaniu kontraktu przez Karkonoskie Centrum Medyczne. Choć KCM ma charakter komercyjny, wiceprezydent Jeleniej Góry dwukrotnie wspierał go w czasie rozmów z NFZ we Wrocławiu.

- Ja w każdym bądź razie na takie spotkanie bym nie pojechał z firmą komercyjną - mówi Jerzy Łużniak, były wiceprezydent Jeleniej Góry, a obecnie wicemarszałek Dolnego Śląska, zajmujący się między innymi służbą zdrowia.

- Miałem wątpliwości do chwili zapoznania się ze szczegółami sprawy - mówi Miłosz Sajnog. - Sytuacja jest teraz szkodliwa dla jeleniogórzan, więc postanowiłam pomóc. Panu Łużniakowi się nie dziwię, ponieważ w przeszłości wielu rzeczy leżących w interesie miasta nie załatwił.

- Polityk musi działać bardzo ostrożnie - ocenia wyjazdy do Wrocławia wiceprezydenta Sajnoga poseł PiS Marzena Machałek. - Ja bym raczej nie pojechała, choć wiem, że sprawa jest skomplikowana, podmioty państwowe i prywatne powinny być traktowane tak samo.

W podobnym tonie wypowiedział się Józef Kusiak z SLD, były prezydent Jeleniej Góry:
- Nie chciałbym stwierdzić, że szpital jest ważniejszy od KCM, bo obie firmy powinny być traktowane przez NFZ identycznie. Powiem tak: ja bym na miejscu Miłosza Sajnoga do Wrocławia w imieniu KCM jednak nie pojechał.

Sprawa ciągnie się od połowy zeszłego roku, kiedy to pomiędzy działającymi w KCM spółkami doszło do konfliktu. Znalazł on epilog w sądzie. Firma prowadząca Klinikę Chirurgii Jednego Dnia musiała odejść. Zabrała ze sobą sprzęt, pozostawiając w tasiemcowych kolejkach na operacje zdezorientowanych chorych.

Cały artykuł w "Nowinach Jeleniogórskich" nr 19/10.
 

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.