Poparzeni, bez domu, potrzebują nadziei

Poparzeni, bez domu, potrzebują nadziei

- Oglądaliśmy galę mistrzów, kiedy usłyszeliśmy ten huk, mąż wybiegł zobaczyć, co się dzieje, zaraz wrócił, chwycił za komórke dzwonić po straż i pogotowie – opowiada Magda Sobejko ze łzami w oczach – Dzieci krzyczały, pobiegłam do nich, potem do samochodu po gaśnicę, ale to na nic było, mąż wrócił znów z góry, krzyknął, że zaraz się będzie waliło, żebym zabrała dzieci...

Dwunastoletni Łukasz zdążył chwycić laptopa. Magda ubrała osmioletnim blizniakom dresy na piżamy, narzuciła kurtki, sama z domu wyniosła jedynie torebke z dokumentami. Kiedy wybiegła z dziećmi na podwórze, zobaczyła Benia, szwagra. Leżał na śniegu i krzyczał: „Gdzie jest Asia?!”.

Asię wynieśli sąsiedzi.

-Ubranie w strzępach, włosy spalone, położyli ją w korytarzu u Karpińskich – sąsiedzi precyzyjnie odtwarzają wypadki z ostatniej nocy, choć wszystko działo się tak szybko – Pogotowie juz było, kiedy przyjechała mama Asi, ktos po nia zadzwonił, musieliśmy ja trzymać, bo wpadła w histerię.

Pożar w Dąbrowicy koło Jeleniej Góry rozgorzał 9 stycznia, po godzinie 21. W mieszkaniu na piętrze, tuż nad mieszkaniem Sobejków, wybuchła butla z gazem. Huk i kula ognia, która – jak opowiadają świadkowie – natychmiast ogarnęła pietro i dach budynku, postawiła sąsiadów na nogi. Do płonącego budynku przylegały dwa inne domy. W sobotni wieczór sąsiedzi na szczęście byli w domach.

-Ze 20 osób pomagało, młodzi, starzy, powybijali szyby w samochodach stojących przed domem, na rękach przeniesli samochody, zeby zrobić plac wozom strażackim, a Arek Koziarek i Marek Majerz wyważyli drzwi do mieszkania pani Brzózki – relacjonuje sąsiad, Józef Januszewicz.

Cały reportaż z Dąbrowicy w najnowszych "Nowinach Jeleniogórskich" nr 2/10.

 

Łukasz (z prawej) był twardy, Amelka płakała, Patryk (w środku) nie chciał słyszeć o pożarze. Fot. miczyk
 
Poparzeni, bez domu, potrzebują nadziei

Komentarze (9)

Redakcjo proszę założyć konto dla poszkodowany.
Wolę wpłacić SMS'em właśnie tej rodzinie.

Tak się składa że ciągle przychodzą do mnie sms-sy że jak wyslę pod wskazany nr: XXXX to wygram Mercedesa.
Czy to jest GRA Platformy Obywatelskiej ?

Wyślę SMS-a, nie chcę Mercedesa.

Czy los sie uwziął na rodzinę Sobejko? czy to nie ci Panstwo ktorych syn jest tak cieżko chory? Życie jest niesprawiedliwe.... Jak im można pomóc?

Mogę oddać trochę rzeczy- ubrania, może coś innego. dla dzieci i dorosłych. Tylko niech ktoś mi powie gdzie dostarczyć i dokładnie co potrzebne. Wokół mnie jest wiele ludzi, którzy chcą pomóc. Powiedzcie co, kiedy i gdzie.

Podobno w kosciele w Dabrowicy albo w Kaplicy na osiedlu mozna cos oddawac. Prawda to? Chce pomoc...

Serdecznie dziękujemy wszystkim ludziom dobrej woli za okazaną i okazywaną pomoc.
Zaczynamy wierzyć w możliwość odbudowy naszego domu.

Asia dzisiaj tj.12 stycznia została przewieziona do kliniki w Siemianowicach Śl.

Współczucia dla mieszkaniców tego domu :(

Współczucia dla wszystkich poszkodowanych. Wiem co przeżywacie bo przed Świętami spalił się nasz dom w Karpnikach. Na szczęście u nas nikt nie ucierpiał. Mam nadzieję,że uda się odbudować nasze domy. Sercem jesteśmy z wami.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.