Pracowity czas dla ratowników górskich

Fot. TT

Dwunastu kandydatów złożyło przyrzeczenie i wstąpiło w szeregi ratowników ochotników Grupy Karkonoskiej GOPR-u. A już w przyszłym roku ma rozpocząć się długo oczekiwana budowa stacji w Karpaczu.

Zapowiedział to Sławomir Czubak, naczelnik GK GOPR podczas sobotniego święta ratowników, które odbyło się w Schronisku Na Hali Szrenickiej. Podczas podsumowania działalności podziękował Radzie Miasta Karpacz za decyzję o przekazaniu gruntu pod budowę stacji oraz Karkonoskiemu Parkowi Narodowemu za systematyczne przekazywanie 15-procentowych odpisów z biletów wstępu do parku. Rocznie to kwota około pół miliona złotych.

– Finansowanie naszego stowarzyszenia z budżetu państwa jest na tyle małe, że nie mamy pieniędzy na służbę śnieżno-lawinową, na remont sprzętu, na doposażenie ratowników – mówi S. Czubak. – Wszystko to finansujemy z pieniędzy KPN-u.
Na ukończeniu jest montaż finansowy, konstruowany na potrzeby budowy stacji w Karpaczu. W ciągu kilku lat Grupa Karkonoska odłożyła około 800 tysięcy z pieniędzy przekazywanych przez KPN. W tym roku otrzymała około 350 tysięcy złotych z urzędu marszałkowskiego, z czego 250 ma przeznaczyć na budowę stacji. – Liczymy, że w przyszłym roku uzyskamy dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego na podobnym poziomie – powiedział naczelnik Grupy Karkonoskiej.
Podkreślił, że zarząd czeka na projekt. – Powinien być gotowy w grudniu. Jeśli tak się stanie, to na wiosnę przyszłego roku powinna ruszyć budowa – planuje szef Grupy Karkonoskiej GOPR.
Szacuje, że budowa nowej stacji będzie kosztowała łącznie około 1,8 miliona złotych.
Sobotnie (7 października) święto ratownika było bardzo pracowite. Oprócz milszej części, jaką było ślubowanie ratowników, liczne podziękowania i nagrody, GOPR-owcy w ciągu dnia podjęli pięć działań ratowniczych. Musieli wychodzić do akcji także w nocy. Okazało się, że w okolicach Czarnego Kotła Jagniątkowskiego ktoś znalazł kompletnie pijanego, śpiącego na szlaku turystę. A że było zimno, padał deszcz ze śniegiem, istniało zagrożenie, że mężczyzna ten wychłodzi się. Ratownicy dotarli do niego i sprowadzili go na dół.
– Od początku roku do końca września podjęliśmy 453 działania, w tym 103 wyprawy ratownicze, które wymagały zaangażowania większej liczby ratowników – mówi Sławomir Czubak. – W porównaniu do pozostałych grup regionalnych w Polsce jesteśmy pod tym względem wiodącą grupą. Wykonujemy jedną trzecią statystyki całego GOPR-u.
Dwie bardzo ważne akcje ratownicy podjęli w pierwszy weekend października. – Udało się uratować dwie osoby, które znajdowały się w stanie nagłego zatrzymania krążenia. System AED zadziałał i przywróciliśmy im czynności życiowe. To kwintesencja ratownictwa – podkreślił.
 

20171007_170952.jpg
20171007_171009.jpg
20171007_171018.jpg
20171007_172942.jpg
20171007_174408.jpg

Komentarze (4)

Jak widać lepiej wydać 19 mln.na pisowska kampanie oczerniającą sądy niż dofinansować GOPR. Duda, Maciarewicz,Szydło i wielu innych jezdzi na deskach. Ale dla nich zawsze znajdzie się szybka pomoc i helikopter rządowy. Są dwa sorty narciarzy i turystów: rzadowo-partyjny i drugi ,który na wszystko będzie musiał poczekać.

Cyklisto PEDAŁ.........Ci się obluzował.

.. GOPR,to mial zawsze lepiej,bo w gorach jest blizej do Boga i o wypadek jest latwiej i tam bohatersko ratowac i nie potrzeba wojny

Cyklisto- po wpisie czuć że za często i wyraznie za długo stoisz w pikietach kodziarskich ,PO-lszewickich i ze świecą pod sądem!!!

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.