Przełom w sprawie budowy zakładu przeróbki osadów?

Przełom w sprawie budowy zakładu przeróbki osadów?

Wójt gminy Mysłakowice zwrócił się do Karkonoskiego Systemu Wodociągów i Kanalizacji z żądaniem odstąpienia od realizacji budowy instalacji do przeróbki osadów ściekowych na terenie tej gminy. To pokłosie zebrania wiejskiego, na którym mieszkańcy wyrazili zdecydowany sprzeciw budowie tego zakładu.

Zakład miałby powstać przy oczyszczalni ścieków, przy okazji modernizacji tej oczyszczalni. Przeciwko temu protestuje grupa mieszkańców. KSWiK zorganizował nawet wycieczkę do podobnego zakładu w Grodzisku Wielkopolskim, by ludzie przekonali się, że to zakład czysty i bezpieczny. Przyniosło to odwrotny skutek – niektórzy wrócili pełni obaw.

Na ubiegłotygodniowym zebraniu wiejskim było gorąco.

– W odległości stu metrów od zabudowań może powstać wielki potentat przerobu gówien. Przepraszam za te słowo, ale tak jest. To nieprzemyślana lokalizacja – mówiła Krystyna Śliwka, sołtys wsi Mysłakowice. – Nie mówię, że taka instalacja ma nie powstać, ale może w innej lokalizacji.
– Po zebraniu wiejskim skierowałem pismo do KSWiK z żądaniem odstąpienia od realizacji tej części planowanej inwestycji – mówi wójt Michał Orman podkreślając, że obiecał to mieszkańcom. – Uważam, że ta instalacja niesie ze sobą pewne zagrożenia, ale na pewno trzeba poznać wszystkie za i przeciw, by mieć wyrobioną opinię, czy ona powinna zostać wybudowana czy nie.
To o tyle zaskakujące, że do tej pory wójt popierał plany budowy zakładu. Zaznaczył, że rozmowy jeszcze trwają i zapewne dojdzie do kolejnego spotkania z mieszkańcami.
– Ta instalacja gwarantowałaby nam spadek ceny opłat za ścieki. Spółka musi te osady ściekowe wywozić, koszty to około pół miliona złotych w skali roku, i te koszty wpływają bezpośrednio na taryfę – mówi Michał Orman. – W momencie, gdyby nie trzeba było go wywozić, ale przerobić na naturalny nawóz, który jest w obrocie handlowym, można byłoby liczyć na dodatkowe dochody, co też przełożyłoby się na spadek ceny. Według szacunku spółki, cena ścieków mogłaby spaść nawet o 2,5 złotego za metr sześcienny.

Komentarze (17)

Chyba metr sześcienny nie kwadratowy.

" za budowań" - moze trzeba sięgnąc do słownika ortograficznego Panie redaktorze?

już jedni w Karpnikach protestowali pikietowali wymuszali decyzje a teraz mieszkańcy zapłacą cwaniaką 100 mln odszkodowania za straty w kopalni,, karpniki,, jak wygląda teraz stoważyszenie Karpnickie i pani inż Ś.i jej ekipa

A oczyszczalnia ścieków, przy której ten zakład ma powstać, mieszkańcom nie przeszkadza?

Przeszkadza i to bardzo

A nie można tego zbudować nie sto a 2 tysiące metrów od zabudowań? Zawsze to jakieś rozwiązanie

Najpierw mieszkańcy budowali się nad samą rzeką, obstawili domami wszystkie brzegi, a teraz chcą, żeby oczyszczalnia była 2 kilometry od rzeki. Dobra logika.

pewnie można ale gdzie byli ci co tak dzisiaj protestują jak budowali oczyszczalnie pomijam p Marie P ona budowala oczyszczalnie- nadzorowała z ramienia gminy zatwierdzała projekty jestem pewna że robi politykę i dlatego przytuliła się do demagogów

W punkt proszę Pana. Wszystko to jest gra polityczna, która nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistą ochroną środowiska i mieszkańców, a jest to wyłącznie element kampanii przed zbliżającymi się wyborami.

Niestety coś w tym temacie trzeba postanowić. Od paru lat, acoraz z każdym kolejnym rokiem bardziej zanieczyszczana nieprzerobionymi sciekami jest rzeka Łomnica. Prezes KSWiK Pan Grygorcewicz w ubiegłym roku zarzekał się że po planowanej na 2018 r rozbudowie oczyszczalni w Mysłakowicach problem zniknie. Na razie znika Pan prezes ( zapowiedział swoje odejście), a ścieki od czasu do czasu(szczególnie w sobotnie noce płyna. Śmiem sadzić że w ten sposób KSWiK oszczędza te pół miliona za przerób osadów. Jak się zbiorniki niebezpiecznie wypełnią to się wypuści nocą i szafa gra. Uważam ze to jest temat do poważnej kontroli przez właściwe organy. Latem, gdy wody w rzece jest niewiele, a turystów dużo( Osada Śnieżka w Łomnicy, Gołebiowski, cały Karpacz), to wypuszczać trzeba prawie na okrągło. Cierpią wszyscy, a ekologia i życie rzeki najbardziej. I nie przemawiaja żadne argumenty. Na koniec wspomnieć trzeba o finansowych aspektach . KSWiK pobiera od kazdego podłączonego użytkownika spore pieniądze. Śmiem twierdzić że płacimy najdrożej w Polsce. A mimo to system się nie domyka i ciągle słyszymy o kolejnych planowanych podwyżkach. To jest też temat do wnikliwej kontroli. I kolejna sprawa. Skoro system nie jest wydolny, to dlaczego niemożliwe jest odłączenie się i zainstalowanie oczyszcalni przydomowej biologicznej? Pytań zapewne jest wiecej, a odpowiedź - no ciekaw jestem czy ktoś z tej firmy się wypowie.

Jak można w sposób tak prostacki jak p. śliwka wypowiedzieć się do artykułu w gazecie? Wstyd.

Ja bym zrobił tak. Sprawdzić w którą stronę jest róża wiatrów i tak wybudować to śmierdzisko żeby wiało za granicę.

Panie Bogdanie tutaj aż nie wypada mówić inaczej jak zwyczajne bo to dokładnie tak jest..

Panie Bogdanie tutaj aż nie wypada mówić inaczej jak zwyczajne bo to dokładnie tak jest..

A dlaczego nigdzie nie ma stanowiska drugiej strony co na to KSWIK trochę dziwnie to wygląda

Pani sołtys mówi jak jest! Do Grześ: Sr.nie do rzeki to sport narodowy. Zawsze tak było! Jak była "Celcia" to do Bobru nikt się nie zbliżał i tak zostało. Mieszkańcy JG bez naszych g...n nie mogą wprost żyć, a tych którym by to przeszkadza do władz nie wybiorą. Myślisz, że komuś zależy by na Pilichowicach można było popływać albo i się wykąpać? Podaj przykład!! Oczywiście gdyby byli mądrzejsi to by im przeszkadzało. Ale jest jak jest! Nasze g..na jednak przeszkadzają tym co nad Odrą mieszkają bo to wyższa i bardziej zachodnia kultura. Dali forsę na kanalizację i oczyszczalnię. Problem w tym, że gmina nasza rozległa i wyszło drogo na łebka. Tak chyba z 10 razy więcej niż np. w Karpaczu i jeszcze więcej w JG. Co by nie pisać oczyszczalnia musi powstać bo będą kary. Jak się ludzie nie podłączą albo władze gminy zgodzą się na odłączenie to będzie jeszcze drożej. KSWIK to spółka KOMUNALNA. To oznacza, że jej długi to długi gminy, a poza tym odpowiadać mają RADNI i WÓJT swoim wyborcom, a nie jacyś wspólnogminni pracownicy, których tak czy inaczej wybrali właśnie oni. Pana Grygorcewicza wybrali Burmistrz i Wójt. Ciekawe kogo teraz wybiorą?

anja uważam, że za wszystko należy winić gmine i Wójta ileż gospodarstw domowych jest jeszcze nie podłączonych, a ile podłączyło sie ,,na lewo''tutaj należy szukać oszczędności, urzędnikom nie chce się wykryć te fakty i decyzjalnie przymusić ludzi do podłączeń,więcej odbiorców mniejsze koszty dla wszystkich, jedni płacą uczciwie i drogo a drudzy się śmieją i bezprawnie korzystają z kanalizacji sanitarnej , za to należy się ,,wziąć'' droga gmino

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.