Quo vadis, krzyżu?

Quo vadis, krzyżu?

Krzyż używany w przestrzeni publicznej jest taką samą figurą geometryczną, jak koło czy kwadrat. Nasza wyobraźnia wiąże jednak krzyż z przestrzenią sakralną. Cywilizacja europejska naznaczona jest - obok filozofii greckiej i rzymskiego prawa - chrześcijaństwem. Symbolem chrześcijaństwa stał się krzyż. Historia państwa polskiego jest historią chrześcijaństwa. Krzyż działa jak archetyp.

Przetrwały wieki - czy dziś nie zginą?
Mają od kilkudziesięciu centymetrów do ponad dwóch metrów. Granitowe, z piaskowca, stoją przy rozstajnych drogach, na skraju wiosek, przy cmentarzach przykościelnych. Czasem z wyrytym znakiem narzędzia zbrodni, informacjami na temat popełnionego morderstwa. Na Dolnym Śląsku jest ich ponad 200. Pomniki średniowiecznego prawa karnego: stawiane własnoręcznie przez zabójców, a od XVI wieku przez rodziny zamordowanego. Tak przynajmniej uważa większość historyków. Krzyże pokutne.

W Nielestnie, na zakręcie drogi do Czernicy, stoi jeden z nich, z ledwo zarysowanym narzędziem zbrodni - może nożem? Podobno pochowano tutaj 40 weselników zamordowanych w XV wieku podczas uczty weselnej przez furiata.
Niektóre krzyże pokutne przetrwały 600 i więcej lat. Dziś narażone są na akty wandalizmu i lekceważenia.

Droga za Kleczą koło Wlenia. Historia tego krzyża pokutnego nie jest znana. Wiadomo tylko, że przetrwał wieki. Niespełna miesiąc temu leżał przewrócony w śniegu.
- Pewno ktoś chciał z niego próg zrobić do domu, ale nie uniósł - kręcą głowami mieszkańcy Kleczy.

- Na zakręcie drogi, w miejscu wywózki drewna... może samochód uszkodził - prostuje burmistrz Mościcki. - Zabezpieczyliśmy prowizorycznie, podparliśmy kamieniami, żeby cement związał, teraz poprawimy solidnie. Jeżeli ktoś go postawił przed wiekami, to w tym miejscu powinien stać... ale żeby ogradzać go zaraz, jak polecił konserwator zabytków?

W samym Wleniu ostatnie akty wandalizmu przewrócenia krzyża pokutnego stojącego na posesji parafialnej odnotowano przed 10 laty.

Nie trzeba brutalnych aktów wandalizmu, aby krzyże pokutne wymazać ze świadomości społecznej. Projektując iluminację kościółka świętej Anny w centrum Jeleniej Góry, autorzy nie uwzględnili krzyża pokutnego znajdującego się przy ścianie kościoła, na wysokości przejścia dla pieszych. Nie jest on dobrze widoczny, bo znad poziomu chodnika wystają tylko jego ramiona i wierzchołek. To dlatego, że przez wieki tak bardzo podniósł się poziom gruntu. Przy przebudowie ulicy 1 Maja i placu przy kościele, gdy brukowano nawierzchnię, odwzorowano krzyż na chodniku ciemnymi granitowymi kostkami. Dokładnie w tym miejscu zamontowano teraz prostokątną lampę z diodami oświetlającymi kamienny mur.

Krzyże rozpaczy, krzyże nadziei
Wyrastają przy drogach lawinowo. Formalnie nie powinny tam stać. Krzyże rozpaczy. Stawiane przez bliskich ofiar wypadków drogowych. Zwracają uwagę na miejsca niebezpieczne, a może rozpraszają kierowców, wyrażają uczucia osieroconych rodziców, dzieci, rodzeństwa... stawiane masowo, budzą coraz większe kontrowersje.
- Jestem za stawianiem krzyży, jeśli istnieje taka społeczna i religijna potrzeba, a w tym wypadku potrzeba jest wyraźna - komentuje zjawisko ksiądz Andrzej Bokiej. - Krzyż jest nie tylko symbolem śmierci, także nadziei i zmartwychwstania.

Rozpacz czy nadzieja towarzyszyła mieszkańcom Bystrzycy, osadnikom na Ziemiach Zachodnich, którzy w 1945 roku stawiali przy drodze pięciometrowy krzyż? Wypędzeni przez historię i głód ze swoich rodzinnych domów, tutaj rozpoczynali nowe życie.
- Malinowski, Leśniewski, Giroń, wszyscy ze Wschodu. - Stanisław Mikulicz wymienia nazwiska tych, którzy stawiali krzyż. - Podobno wszystkie nazwiska zapisali, włożyli do butelki i zakopali pod krzyżem, ale my, konserwując krzyż, niczego nie znaleźliśmy.
Po 52 latach mieszkańcy wioski odnowili krzyż, postawili przy nim kapliczkę, teren ogrodzili, posadzili kwiaty.

- Krzyże powinny wisieć w kościele, jestem przeciw takim symbolom w urzędach i przy drogach, ale ten krzyż stawiała wioska i wioska go odnowiła - dodaje pan Stanisław.

Odarty z sacrum?
Jak odróżnić potrzebę społeczeństwa od woli narzuconej innym przez kilka osób, zatwierdzonej później milczącym TAK krzyżowi, choć w środku wszystko krzyczy na NIE?
Centrum osiedla na jeleniogórskim Zabobrzu. Przy parkingu, tuż koło ulicy, na skrawku zieleni stanął drewniany krzyż: stacja procesji Bożego Ciała.

- Po procesji już go nie zdemontowano, mieszkańcy palą przy nim świece, psy sikają, samochody hałasują... Krzyż powinno się chronić, nie stawiać w miejscach narażonych na pewną profanację - uważa mieszkaniec bloku, który krzyż widzi przez okno każdego dnia. Nie chce zdradzić nazwiska, aby nie być narażonym na sąsiedzki ostracyzm.

- Krzyż jest dla mnie symbolem wartości, które szanuję. Mój niepokój budzi banalizacja krzyża. Krzyż powinien wokół siebie tworzyć przestrzeń świętą, sprzyjającą kontemplacji, refleksji. Postawiony w miejscu, gdzie staje się banalnym przedmiotem, jest odarty z symbolicznego znaczenia - dopowiada cichy protestujący.

Kiedy chce stanąć pod krzyżem, spojrzeć spod krzyża na miasto, idzie na wzgórza za Zabobrzem, pod mały drewniany stary krzyż:

- Samotny, otoczony przyrodą i ciszą, ten krzyż ma inne znaczenie. Czy chodzi o to, aby otworzyć okno, spojrzeć na krzyż, palące się świece i powiedzieć w duchu: „w porządku, miałem już dziś kontakt z Panem Bogiem”?

Górują nad miastem
Krzyże milenijne, zgodnie z planem biskupów: „tysiąc krzyży na tysiąclecie chrześcijaństwa w Polsce”, górują nad miastami. Przynajmniej ten w Bolesławcu: wysoki na 27 metrów, z siedmiometrową rzeźbą w brązie Chrystusa, postawiony przy obwodnicy miasta, w sąsiedztwie cmentarza żołnierzy radzieckich i starego ewangelickiego cmentarza.

Autorem tej największej dotąd rzeźby Chrystusa w Polsce jest Zbigniew Frączkiewicz, znany artysta ze Szklarskiej Poręby. Przyznaje, że na początku realizacji tego projektu, słyszał głosy sprzeciwu: „po co wydawać pieniądze na tak kosztowny krzyż”.
- Kiedy umarł Jan Paweł II, mieszkańcy miasta spontanicznie zgromadzili się przy krzyżu. Nagle okazało się, że są sytuacje o duchowym wymiarze, które wymagają specjalnych miejsc, symboli - mówi Zbigniew Frączkiewicz. - Jesteśmy krajem o znaczącym procencie katolików, krzyże dla ludzi są ważne.

Dla Zbigniewa Frączkiewicza znak krzyża jest elementem narodowej symboliki, ważnym zwłaszcza w czasach zmagania się z systemem komunistycznym w Polsce. Wielokrotnie w swoich rzeźbach stosował znak krzyża. Żeliwny krzyż niesiony przez głazy z napisem Solidarność, tworzący Pomnik Ofiar Lubina ’82 z całą świadomością nawiązuje do tradycji chrześcijaństwa - artysta zaznacza przy tym, że ostatecznie to i tak politycy i zarządzający przestrzenią publiczną - a nie artyści - decydują, jaki obiekt i jaki symbol pojawi się w przestrzeni.

Milenijny krzyż w Bolesławcu jest dziełem artystycznym. Przy obiekcie zamontowano tabliczkę z nazwiskami osób tworzących komitet budowy krzyża i sponsorów. Zapomniano tylko... umieścić nazwiska autora rzeźby Chrystusa na krzyżu.
32-metrowy milenijny krzyż górujący nad jeleniogórskim Zabobrzem stawiała firma Zbigniewa Ładzińskiego:
- Chcieliśmy zdążyć przed Bożym Narodzeniem, pracowaliśmy w śnieżycy, mieszkańcy Zabobrza przynosili gorącą kawę w termosach. - Zbigniew Ładziński podkreśla, że inicjatywę budowy krzyża przyjęto z aprobatą. Od projektu po realizację potrzebowali dwóch lat, komitet budowy nigdy nie spotkał się z głosem sprzeciwu.

- Krzyż milenijny, symbol przejścia pomiędzy tysiącleciami, będzie trwał. Żyję tym, że zostawię coś po sobie innym - Zbigniew Ładziński przed Świętem Matki na nowym cmentarzu w Cieplicach chce postawić 11-metrowy stalowy krzyż z naturalnych rozmiarów rzeźbą Chrystusa, w miejsce drewnianego krzyża, który złamał się podczas wichury. Prowadzi już stosowne rozmowy z artystą Zbigniewem Frączkiewiczem.
- Krzyż jest symbolem zwycięstwa dobra nad złem, sam szukam duchowego wsparcia przy milenijnym krzyżu na Zabobrzu... łamię przepisy i podjeżdżam tam nieraz w nocy, kiedy potrzebuję chwili refleksji - przyznaje.

Krzyż jest znakiem sprzeciwu - można przeczytać w Ewangelii.
- Przeciwko złu, śmierci, ale i sam może być znakiem sprzeciwu tych, którzy nie akceptują treści wpisanych w jego istotę. Sprzeciw jest wpisany w krzyż - dzieli się refleksją ksiądz Bokiej.

Milenijny krzyż na Zabobrzu stał się celem wędrówki spacerowiczów i... samobójców.

Komentarze (1)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.