Roboty drogowe komplikują życie kierowcom

Roboty drogowe komplikują życie kierowcom

W Jeleniej Górze mamy sporo utrudnień drogowych. Kiedy się skończą? Jak dowiadujemy się w Miejskim Zarządzie Dróg i Mostów w Jeleniej Górze, czekają nas jeszcze długie miesiące tego typu kłopotów.

- Stałem kilka minut, czekając aż się rozładuje ruch na ul. Wolności przy budowanym Lidlu. Bardzo się spieszyłem na spotkanie z klientem. To bardzo irytujące... - poskarżył się nam pan Piotr. - Ta uciążliwość zniknie lada dzień. Inwestor codziennie przedłuża pozwolenie na zajęcie pasa drogi. Oznaczenie zmiany organizacji ruchu w tym miejscu jest wykonane bardzo dobrze. I nikt tam więcej nie czeka na przejazd niż parę minut – mówi Norbert Łukaniuk, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jeleniej Górze.


Do naszej redakcji zgłaszają się też osoby narzekające na remonty na ul. Wojska Polskiego. - To dramat. Ciągle rozkopy, korki, utrudnienia. Kamienice zaczynają pięknieć, ale droga i czas przejazdu coraz gorsze – mówi mieszkanka, która ze względu na miejsce zamieszkania codziennie przemierza ulicę kilkukrotnie.


Dyrektor Łukaniuk przypomina, że utrudnienia na ul. Wojska Polskiego związane są z inwestycją spółki Wodnik, która buduje magistralę wodną. To bardzo poważna inwestycja, która potrwa do lata 2020 r., choć odcinek przy Wojska Polskiego powinien zostać zrealizowany znacznie prędzej – jest prawdopodobne, że stanie się to do końca tego roku. Na przebieg prac wpływ mają nieprzewidziane okoliczności, choćby awarie starej sieci. Zbigniew Rzońca, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji „Wodnik”, podkreśla, że te utrudnienia przy skali inwestycji są naprawdę niewielkie. - Jeszcze kilka lat temu trzeba by było wyłączyć z ruchu całą ulicę - mówi. Dodaje, że wykonawca prowadzi wiele prac nocą, co też minimalizuje uciążliwość dla kierowców. Wielka inwestycja „Wodnika” pochłonie około 7,5 mln zł netto.

DSC_6541.JPG
DSC_6526.JPG
DSC_6530.JPG

Komentarze (13)

Jak zaczniemy zaglądać do wykopów to do 2030 r nie skończycie

"Na przebieg prac wpływ mają nieprzewidziane okoliczności, choćby awarie starej sieci."

Wodnik urwał się z choinki? Przecież wiadomo nie od dziś, że sieć wodociągowa jest bardzo stara i mogą w związku z jej wymianą wystąpić awarie.

No, ale, jak to wodnik zawsze ma problemy, które przekładają się na mieszkańców i kierowców.

Ty wiesz co piszesz?Ciągłe awarie/żle.Budowa nowej sieci/-jeszcze gorzej.Masz świadomość czego chcesz człowieku?

A Ty wiesz, co piszesz? Tak, ciągłe awarie to źle, bo odczuwają to mieszkańcy ul. Sudeckiej i Al. Wojska Polskiego oraz wszyscy ludzie, którzy tamtędy dzień w dzień przejeżdżają. Źle, że Wodnik takowych utrudnień nie przewidział, wiedząc, że ma do czynienia ze starymi rurami. Dopiero co był tam wyciek gazu. Unaocznienie mieszkańcom, że prace potrwają do następnego roku nie napawa radością.

A jak by przewidział to co niby miałby twoim zdaniem zrobić?

Na zachodzie pracę na drogach wykonuje się możliwie jak najszybciej, by nie tamować ruchu,tylko u nas Wodnik babra się z pracami przez wiele miesięcy. Tworzą się korki, ale najlepiej huzia na Józia na przedmóców.

Mieszkałam 3 lata na tym "zachodzie" we Frankfurcie nad Menem i tam nikt tak się nie szczypał jak tutaj.Zamknęli przejazd ulicą na rok,tylko mieszkańcy mogli wjeżdżać i koniec.Tutaj wielki lament bo 10min trzeba postać.Korków jeszcze nie widzieliście.

Organizacja, ot magiczne słowo. Tego nam w kraju brakuje. W Niemczech pod tym względem wszystko jest, jak należy.
Na autostradach widnieją wielkie tablice, gdzie przedstawiciele danego kraju związkowego przepraszają kierowców i podróżujących za niedogodności w związku z przebudową autostrady, a u nas?

Dlaczego nie odblokują ulicy Chełmońskiego na czas remontów? Z Przeskoku na Sudecką nie da się wyjechać, jak chce się skręcić w lewo w godzinach szczytu... kolejki są prawie od cmentarza...

Największą zmorą to są te jednokierunkowe drogi, przez nie ,nie ma alternatywy dla Wojska Polskiego. Poprowadzenie objazdu ul. Sudeckiej ul. Nowowiejską to już jakiś absurd, w szczególności jak chce się skręcić z niej w lewo. A z ekologicznego punktu widzenia to zamiast jechać najkrótszą drogą to jeździ się na około a samochód na samym powietrzu nie jeździ i czystego tlenu z alpejskiej łąki to nie emituje! I może tu poszukać zmniejszenia smogu w kotlinie.

Taka nasza natura, tylko narzekać i narzekać, nic nie robią - źle, jak coś robią też źle... A jak mają robić? Jak zorganizować? Nie da się wszystkiego zrobić w jedną noc.A wody bezprzewodowo jeszcze nikt nie umie rozprowadzać, chyba nawet w Niemczech... Wszędzie dobrze, tam gdzie nas nie ma, co? Ludzie, więcej wyrozumiałości i uśmiechu na codzień Wam życzę :-) P.S. Co do dróg jednokierunkowych to faktycznie można by na czas inwestycji coś zmodyfikować.

Wiadoma sprawa, ze jak sievprowadzi roboty to sa utrudnienia. Sek w tym, ze to jak to jest wykonywane zakrawa na zart i komoletny brak kompetencji. Pan Zbigniew Rzonca chyba wogole nie widzi co sie dzieje, albo dobrze widzi i udaje ze wszystko jest ok. Drogi w dramatycznym stanie to nie tylko wojska polskiego, tylko praktyczbie cale centrum, wszystkie ulice sie rozpadaja. Po tym nie da sie jezdzic. Tu nie ma dziur, tylko kratery. Wszedzie pelno kamieni.dziwie sie, ze ludzie jezdza i niszcza auta i motory nic nie robiac z tematem.

A ten Pan Piotr to jakiś niedoklepany? Czy wczoraj zaczął jeździć samochodem? Mógł wyjechać parę minut wcześniej a nie lamentować jak mała dziewczynka.
Przecież wiadomo, że na drodze może się wszystko wydarzyć.
We Wrocławiu stał by 40 min więc niech się cieszy, że stał na wsi tylko kilka minut.
Niech robią! Jak skończą to skończą, proste!

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.