Strażnik cnoty ulicznej

Strażnik cnoty ulicznej

Skąd wziął się w lokalnej polityce Krzysztof Mróz? Zadziwił Jelenią Górę uwagami na temat prowadzenia się Tadeusza Stecia oraz potajemnym zawieszeniem krzyża w biurze Rady Miejskiej. Kto wie, czy o radnym Mrozie byłoby głośno, gdyby nie żart. Otóż - jak sam opowiada - nie miał pojęcia, że Tadeusz Steć był homoseksualistą. Dowiedział się o tym dopiero na kilka dni przed posiedzeniem komisji statutowo-organizacyjnej na temat nadawania nazw ulicom.

- Jeden z pracowników biura rady powiedział: a wie pan, że... - wspomina Krzysztof Mróz. - To było powiedziane tak jakby żartem. Potem rozmawiałem na ten temat z kilkoma innymi osobami.
Według jednej z tych osób - jak mówi nam K. Mróz - Tadeusz Steć miał powiedzieć, że homoseksualizm to wyższa forma miłości.
Z taką wiedzą radny poszedł na komisję, na której wypalił, że dotarły do niego „pewne informacje o panu Steciu, które wywołują kontrowersje natury obyczajowej”. I dlatego poprosił, by zastanowić się nad tą kandydaturą, jeśli chodzi o nadanie imienia ulicy.
Krzysztof Mróz podkreśla, że nie nazwał Tadeusza Stecia homoseksualistą. Jakie to ma jednak znaczenie? Przecież jasne jest, że chodziło mu o homoseksualizm.
- Było, minęło. Pomijając sprawę pana Stecia, czy uważa pan, że homoseksualista może być patronem ulicy? - pytam.
- Nie odpowiem na to pytanie - mówi Krzysztof Mróz.
Nie odpowiada też na pytanie, jak zagłosuje, gdy radni ponownie zajmą się sprawą nadania ulicy imienia Stecia.

Gdy układał produkty na półkach jeleniogórskiego Tesco, nie przypuszczał, że za kilka lat będzie współdecydował o swoim mieście. Niczym szczególnym nie wyróżniał się także wcześniej.
- Nie sprawiał kłopotów wychowawczych - wspomina Barbara Kuźniar, która była jego wychowawczynią w budowlance. - Siedział w pierwszej ławce. Był uczniem dostatecznym. Nie mogę o nim powiedzieć złego słowa. Jego mama przychodziła na wywiadówki.
Na Uniwersytecie Ekonomicznym, zwanym wówczas Akademią Ekonomiczną, studiował zarządzanie przedsiębiorstwem. Pracę magisterską o samorządzie gospodarczym napisał u dr Marii Jaworskiej.
Studiująca w tym samym czasie na tym samym kierunku Sandra Lewandowska (była posłanka Samoobrony) w ogóle nie kojarzy Krzysztofa Mroza. Parę innych osób słabo go pamięta. Prodziekanem na AE był wtedy obecny prezydent Jeleniej Góry Marek Obrębalski. Nie uczył K. Mroza.

Student Mróz dorabiał sobie w Tesco. - To było tuż po jego otwarciu - wspomina. - Pracowałem tam jakieś cztery-pięć miesięcy. Co tam robiłem? A cóż można robić w hipermarkecie. Wykładałem towar.
Na krótko zahaczył się w firmie marketingowej AMKO. Po zakończeniu studiów zarejestrował się jako bezrobotny.
Urząd pracy skierował go na staż do Kolegium Karkonoskiego.
- Pracował w sekretariacie Instytutu Języków Zachodnich jako siła pomocnicza - opowiada kanclerz KK i szefowa lokalnej organizacji SLD, Grażyna Malczuk. - Na stażach mieliśmy wtedy z 15 osób. Nie wspominam go ani dobrze ani źle, ale nie budowaliśmy na jego osobie zatrudnienia. Jego staż był przedłużany, bo każde ręce do pracy były przydatne.
Bezpośrednim współpracownikiem K. Mroza w KK była Małgorzata Bilska: - Koleżeński, pracowity. Pomagał w rekrutacji studentów.

Rekrutacja pewnie dobrze mu wychodziła, bo miał wprawę. W 2001 roku zapisał się do Prawa i Sprawiedliwości. Postawiono przed nim zadanie stworzenia lokalnego oddziału młodzieżówki.
- Udało się zorganizować grupę około 15 osób - opowiada. - Utrzymanie jej wymagało ciągłej pracy, bo niektórzy wyjeżdżali z Jeleniej Góry.
W 2004 roku awansował. Dotychczasowy dyrektor biura posła Adama Lipińskiego, Andrzej Pawluszek, został członkiem zarządu województwa dolnośląskiego. Na jego miejsce poseł zatrudnił Krzysztofa Mroza. W 2006 dał mu pierwsze miejsce na liście PiS-u w wyborach do rady miasta.
K. Mróz odwdzięcza się posłowi bezwzględną lojalnością. Stara się dbać o jego popularność. Kiedyś chodził po redakcjach i prosił dziennikarzy o wywiady z Adamem Lipińskim. Odzew był nikły.

Całość czytaj w najnowszym wydaniu "NJ"


Komentarze (18)

ale co poradzić... jaki prezes partii tacy członkowie... :s

Z życiorysu wynika, że kolejny wielki członek (upps) PISu, kontynuując prawdziwie moralnie jednoznaczne tradycje rodzinne, mieszka z matką.
Być może się mylę, ale cóż - tylko ci co nie myślą samodzielnie, nie mogą być posądzani o błędy.
Niech Pan się nie boi radny na mrozie, Stec już kwiatki ogląda od spodu - nie zainteresuje się kolejnym samotnym i zapewne mocno wrażliwym (na własne dobro) chłopczykiem.
A zagadka - życie jest zagadką:)

Panie, to zależy na jakie studia się pójdzie. Na tych kilkunastoletnich (kilkudziesięcioletnich?), na których, jak mniemać po nicku, Pan studiujesz, na bank żadnego doświadczenia się nie zdobędzie :evil:

Mroza ludzie wybrali, bo odpowiadały im jego poglądy, może wybiorą go ponownie, może nie. Ale na Kosiorowskiego w Nowinach jesteśmy skazani, więc plecie trzy po trzy.

Zastosuję tak zwany dowód nie wprost. Ponieważ studia dają sporo poza właśnie doświadczeniem, całe to rozumowanie jest bez sensu. Więc co sądzić o jego autorze a jeszcze bardziej o jego wnioskach :evil:

Milion złotych? Jak on tego dokonał w tak krótkim czasie? Toż to się kwalifikuje do księgi rekordów Guinessa. O ile to prawda...

z Tesco do Rady Miasta ehhh z jednej strony prawie jak "amerykański sen" od pucybuta od milionera, proporcjonalnie oczywiście do naszej prowincjonalnej jeleniogórskości. Z drugiej strony jednak, cóż się dziwic, że ta jeleniogórskośc jest coraz bardziej prowincjonalna skoro władzą zostają ludzie rodzaju pana Mroza czy Sajnoga, którzy jakoś nie potrafili sobie sensownie poradzic w życiu zawodowym. Nie bardzo wiedząc co mają ze sobą zrobic i z czego życ, a życ pragneli zapewne wygodnie i dostatnio, wybrali lokalną politykę, podczepili się pod znaczących w mieście polityków, na ich plecach dostali się do rady miasta. Ich intelektualny wkład w prace rady jest raczej mizerny, no ale... płynie z tego również optymistyczna nauka, nie trzeba byc tytanem intelektu, a przy odrobinie cwaniactwa każdy może byc radnym i zgarniac przez cztery lata niezłe pieniądze za gadanie głupot. A pewny dochód przez cztery lata to w dzisiejszych niepewnych czasach, rzecz nie do pogardzenia.

regulamin złamany

A może Pan Mróz wypowiedziałby się w jaki perfidny sposób dostał się na I miejsce Pis-u w wyborach do Rady Miasta. Święty to on nie jest. Może troszkę prawdy nie zaszkodziłoby naszym miejscowym politykom.
Najpierw należy mówić prawdę a później kandydować. Pan Mróz ma z tym pewne problemy.

Mnie bardziej zainteresował wątek zatruniania ludzi w Kolegium Karkonoskim. Pachnie mi to systemowym wyciągactwem pieniędzy z publicznej kasy. Pan Wróz po prostu mnie nie interesuje, tymbardziej jego chore dokonania.

Tak sobie myślę, że ktoś się boi K.Mroza, więc dał zlecenie mendiom, aby przywalać. Facet brzydzący się sodomitami i wieszający krzyż zawadzał za komuny i zawadza teraz, bo w Jelonce nic się nie zmieniło. Tylko poziom dziennikarzy niższy.

"..radny poszedł na komisję, na której wypalił.." Wypalił? buhaha Panie Kosiorowski taki styl pisania jaki
"dziennikarz". Naśmiewasz się, że Mróz w Tesco układał towar, brawo dla chłopaka,że jako student jeszcze sobie dorabiał! Pozdrowienia dla pana Krzysztofa i dla pani Kuźniar, pseudo "Łyżeczka":) !!!

...nigdy nie wiesz na co trafisz, a nie daj Boże jak trafisz na radnego Mroza :) Pracował na MROŻonkach w tesco, a teraz mierzi członków Rady Miasta... Trudno co zrobić... Sami ich wybraliśmy :(

A Tekst niczego sobie, akurat poprę Pana redaktora Kosiorowskiego, bo prawdziwą sztuką jest lekko piórem obracać :)

Rada Miasta to jakiś autorytet? Wszyscy siedzą cicho, żeby kasa się zgadzała i jak się pojawi ktoś kto chce dyskusji to od razu pojawiają się paszkwile! Ciekawe czy tekst powstał na czyjeś zamówienie? Co do przedmówcy, lekko piórem władać i używać słów jak na przerwie w szkole.. A do tego szukać sensacji na siłę, ot kunszt! :)

Może Mróz załatwi prace radnemu Ireneuszowi Łojkowi, który z dyrektora zleciał na specjalistę w Gierkówce w Szklarskiej Porebie. Tylko, że Łojek to taki obibok i gawędziarz partyjny i do roboty nie garnie się. Zadłuzył słynna Gierkówke na ponad milion złotych.

Pan Adam Lipiński bohater jednej z największych afer w państwie dotychczas nie rozliczonej i jego pretorianie. Niedaleko pada jabłko od jabłoni.

o sukcesach pisiorków w czasie następnych wyborków i tak głosować żeby ich wyrolowć.

O rany, jak studiował z Sandrą to ja z nim też studiowałem i nie pamiętam go. Ten facet musiał nigdzie ale to nigdzie się nie udzielać.
Jelniogórzanie już źle wybierali prezydenta - oby nie popełnili znowu tego błędu. Przecież na tego faceta nawet beton PIS nie powinien głosować.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.