To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się

Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się

Mordercza pogoń Sudetów za wynikiem niemal przez cały mecz pozwala wierzyć, że w jutrzejszym spotkaniu jeleniogórzanie wyrównają stan rywalizacji finału fazy play-off. Dzisiaj podopieczni Ireneusza Taraszkiewicza utarli nosa rywalom, którzy myślami byli przy otwieraniu szampanów i świętowaniu awansu. Sudety wygrały 66:61. W rywalizacji do trzech zwycięstw jest 2:1 dla Pleszewa.

To był mecz, który na długo zostanie w pamięci jeleniogórskich kibiców. Jak zapowiadał przed tygodniem Rafał Niesobski – Open musi rezerwować nocleg. Tak tez się stało, po tym jak Sudety zapewniły sobie zwycięstwo. Było o nie niezwykle ciężko. Już pierwsza kwarta pokazała, że rywale chcą szybko i gładko wygrać i zająć się świętowaniem. Szybko wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca kwarty. W tej odsłonie ukarany został również trener Sudetów – Ireneusz Taraszkiewicz, który za podważanie decyzji sędziowski otrzymał przewinienie tzw. dacha. Wydawało się, że zwycięstwo rywali będzie formalnością. Warto wspomnieć o kibicach Pleszewa, który w dużej liczbie zjawili się na to spotkanie. W pierwszej połowie koszykarze Open Baket mogli czuć się jak u siebie. W drugiej połowie Sudety poprawiły swoją grę, mimo że zmuszone były grać bez swojego wysokiego gracza – Jakuba Czecha, który w krótkim czasie złapał trzy faule. Koszykarze Sudetów doprowadziły do remisu (23:23), ale nie potrafiły utrzymać wyniku. Kwartę zremisowali, ale nadal przegrywali siedmioma punktami.

– Po przerwie wszystko się zmieni. Sudety wygrają to spotkanie – mówił pewnie redaktor TV Dami – Damian Kostka. I choć początek trzeciej kwarty nie zapowiadał zwycięstwa, Sudety stanęły na wysokości zadania. Świetnie spisywali się Mariusz Matczak i Jakub Czech, a w obronie brylował Jarosław Wilusz. Przewaga rywali zaczęła topnieć w szybkim tempie, ostatecznie w tej kwarcie udało się odrobić dwa punkty ze straty, a dodatkowa „czapa” Jarosława Wilusza na jednym z zawodników Pleszewa równo z końcową syreną dała sygnał kolegom z drużyny do walki. W ostatniej kwarcie zespół popisał się znakomitymi akcjami.

– Zespół z Jeleniej Góry potrafi grać ze sobą na pamięć. To jest ich największa broń – czytamy na stronie internetowej Open Basketu. Potwierdzili to min. Łukasz Niesobski i Jakub Czech, którzy w bardzo nerwowym momencie przeprowadzili dwie doskonałe akcje dwójkowe zakończone celnymi rzutami, doprowadzając do frustracji koszykarzy i kibiców z Pleszewa. Podłamani pleszewianie bardzo chcieli wygrać, niesieni dopingiem chcieli za wszelką cenę zdobyć punkty. Popełniali przy tym sporo błędów, które z zimną krwią wykorzystywali jeleniogórzanie. Na sześć minut przed końcem prowadzili tylko jednym punktem, później znów odskoczyli, ale jeleniogórzanie złapali tzw. kontakt i nie odpuścili. Po rzucie Jakuba Czecha Sudety prowadziły 59:58, później trafił Matczak, a w odpowiedzi Ratajczyk. Piłka była po stronie jeleniogórzan i mimo, że mieli oni sporo czasu na oddanie rzutu odpowiedzialność wziął na siebie Rafał Niesobski, który nie dość, że celnie trafił zza linii 6,75m to jeszcze był faulowany. Jeleniogórscy kibice oszaleli, ci z Pleszewa zamilkli. „Niesob” trafił osobistego tym samym pieczętując zwycięstwo nad rywalami. Rzucał jeszcze jego brat – Łukasz jednak piłka utknęła między koszem a tablicą. – To znak, że piłka jest nadal w grze – śmiali się świętujący kibice Sudetów.

Focus Mall Sudety Jelenia Góra - Open Basket Florentyna Pleszew 66:61 (16:23, 13:13, 16:14, 21:11)
Sudety: Czech 20, Matczak 19, Rafał Niesobski 12, Minciel 7, Wilusz 6, Łukasz Niesobski 2, Samie
c

Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się
Sudety zostawiły serce i ambicje na parkiecie. Opłaciło się