Święto w królestwie śniegu

Święto w królestwie śniegu

Frontside'y i baskside'y, tail graby i inne freestylowe ewolucje zaprezentowali uczestnicy niedzielnego (20 stycznia) Święta Śniegu w Szklarskiej Porębie. Sporo działo się tego dnia na Puchatku.

– World Snow Day to impreza cykliczna, która odbywa się co roku na początku ferii zimowych – tłumaczy Aneta Kubiela z Referatu Promocji Miasta Szklarska Poręba. – Przygotowaliśmy szereg gier i zabaw dla dzieci, będzie próba bicia rekordu prędkości.
Dzieci mogły zjeżdżać slalomem, była też niewielka „hopka” dla młodych miłośników desek snowboardowych. Uwagę widzów przykuwały jednak popisy dorosłych „deskarzy”. – Przyjechali tu zawodowcy, którzy pokazują sporo ciekawych tricków – tłumaczy Maciej Misztal ze szkoły narciarskiej Padaśnieg, jeden z organizatorów. – W tym roku pogoda nam dopisała, śniegu jest dużo, dlatego mogliśmy przygotować bardzo ciekawy park.
– Trochę już trenuję, ale nie potrafię zliczyć lat – odpowiedział skromnie Michał z Wrocławia, z grupy Elementary. Bez najmniejszych problemów wykonywał ewolucje na rampie a także w locie nad częściowo zakopanym w śniegu pickupem. Co trzeba mieć w sobie, żeby tak skakać? – Odwagę, odrobinę szaleństwa. I poczucie wolności – podkreślił.
Samochód, który przeskakiwali „deskarze”, należał do Macieja Misztala. Co by było, gdyby któryś ze skoczków nie dał rady i nie przeskoczył go? – Biorę to na siebie – śmieje się właściciel pojazdu. – Co najwyżej stracę przednią szybę albo klapę silnika. To są rzeczy materialne, które można odkupić. A wrażenia po takim skakaniu pozostają na całe życie.
Przyznał, że ufa snowboardzistom, którzy skaczą. – To są zawodowcy, większość z nich trenuje od dziecka – powiedział. I miał rację. Wszystkie skoki były bezpieczne. Raz tylko jeden z zawodników zahaczył lekko końcem deski o klapę, ale nie było nawet rysy.
Powietrzne ewolucje wykonywali doświadczeni freestylowcy, jednak w imprezie przewidziano też kilka atrakcji dla mniej sprawnych narciarzy. W wypożyczalniach można było przetestować najnowszy sprzęt narciarski. – Dobre, ale trochę za szybko jadą – powiedział nam pan Jakub Kamiński z Poznania. – Nie umiem w nich skręcać. Mam kilkuletnie Salomony i na razie zostanę przy nich – śmiał się.
Jak dobrać narty? – Najlepiej podejść do wystawcy i porozmawiać z nim – radzi Maciej Misztal. – Trzeba opowiedzieć coś o sobie, o tym, jak długo jeździmy, jakie mamy umiejętności, ile ważymy. I na pewno wystawca zaproponuje odpowiedni sprzęt.
Przyznaje, że początkujący nie muszą od razu kupować najnowszych, drogich nart. – To tak, jakby ktoś zdawał prawo jazdy na porsche. Nie docenimy wówczas jego możliwości – tłumaczy. – Lepiej zacząć na słabszym sprzęcie, a potem, robiąc progres, możemy zmienić go na lepszy. Wtedy docenimy to, co mamy pod nogami.
A że w Szklarskiej Porębie śniegu w tym roku jest wyjątkowo dużo i nartostrady są bardzo dobrze przygotowane, to jest gdzie ćwiczyć.

święto śniegu 2019 (1).JPG
święto śniegu 2019 (2).JPG
święto śniegu 2019 (3).JPG
święto śniegu 2019 (4).JPG
święto śniegu 2019 (5).JPG
święto śniegu 2019 (6).JPG
święto śniegu 2019 (7).JPG
święto śniegu 2019 (8).JPG
święto śniegu 2019 (9).JPG
święto śniegu 2019 (10).JPG
święto śniegu 2019 (11).JPG
święto śniegu 2019 (12).JPG
święto śniegu 2019 (13).JPG
święto śniegu 2019 (14).JPG
święto śniegu 2019 (15).JPG
święto śniegu 2019 (16).JPG
święto śniegu 2019 (17).JPG
święto śniegu 2019 (18).JPG
święto śniegu 2019 (19).JPG
święto śniegu 2019 (20).JPG
święto śniegu 2019 (21).JPG
święto śniegu 2019 (22).JPG

Komentarze (2)

A wiadomo dlaczego orczyk na „Ścianie” nieczynny?

Wiadomo.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.