Synek uratował im życie

Synek uratował im życie

To historia wręcz nieprawdopodobna, ale prawdziwa: dwuipółletni Artur, który jeszcze nie potrafi dobrze mówić, uratował życie sobie i swoim rodzicom! - Gdyby nie ten chłopiec, doszłoby do tragedii – ocenia Romuald Doroszew, patomorfolog ze szpitala wojewódzkiego w Jeleniej Górze.

- Wszyscy mogliśmy zginąć w jedną noc – mówi roztrzęsiony Artur Bajer, ojciec Arturka (obaj mają takie same imiona). Rozmawiamy z nim dzień po zdarzeniu. Tato jeszcze nie dowierza temu, co się stało. - Gdyby nie mój syn, nie byłoby mnie tutaj – kręci głową. - Ja ciągle myślę, że to mi się śniło – dodaje Daria Bajer, jego żona.

Dramat rodziny z Jeleniej Góry rozpoczął się w nocy ze środy na czwartek. Rodzice położyli do łóżeczka swoje dziecko, następnie sami obok wygodnie ułożyli się do snu. Tyle, że wieczorem z pieca w pokoju zaczął wydobywać się czad. Niczego nieświadomi rodzice spali twardym snem.

Cały artykuł w najnowszych "Nowinach Jeleniogórskich" nr 51/2008

 

Artur Bajer junior. Fot. rob
 
 
Synek uratował im życie

Komentarze (2)

Fajnie mieć takiego szkraba. Nie ma co, mieli sporo szczęścia.

Dario i Arturze gratulujemy Wam Arturka. Zapraszamy do Szklarskiej. B)
Urszula z Marcinem

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.