Trudny kwiecień dla galerii

Trudny kwiecień dla galerii

Po dwóch pierwszych niehandlowych niedzielach trudno wyciągać generalne wnioski. Choć oczywiste jest, że ruch i zyski są mniejsze. Branża obserwuje, liczy, analizuje. Nikt jeszcze nie mówi o obniżce opłat dzierżawnych za wynajęte powierzchnie. Handlowcy przyznają, że prawdziwą próbą będzie kwiecień, gdzie nie będziemy mogli robić większych zakupów aż w cztery niedziele.
 

 

- To dopiero początek działania nowej ustawy.  Na poważniejsze oceny i wnioski jeszcze za wcześnie - mówi Ewelina Kaweńska, dyrektor Galerii Sudeckiej w Jeleniej Górze. Jarosław Kołodziejczak zajmujący się marketingiem w galerii „Nowy Rynek”, zauważa, że wobec zamkniętych dużych sklepów, otwartej gastronomii i mniejszych punktów, szczególnie dużą rolę odgrywa pogoda. - W sobotę przed drugą niedzielą handlową odwiedziło nas mniej ludzi niż zwykle, ale wtedy były zamiecie. Z kolei w drugą niehandlową niedzielę przyszło więcej osób – zauważa. Jedna z pracownic kawiarenki ocenia jednak, ze w niehandlowe niedziele było mniej klientów. - To jest jednak tak, że do nas zachodzi się trochę przy okazji, po zakupach. Osób, które specjalnie przychodzą do galerii, żeby przysiąść przy kawce i ciachu jest zdecydowanie mniej – mówi.

Poważnym testem nowej sytuacji będzie kwiecień. Tutaj na piec niedziel, cztery ( w tym wielkanocna) będą niehandlowe. To będzie przyspieszony kurs odzwyczajania się od niedzielnych zakupów.

 

Niedziele, w które nie zrobimy w 2018 r. dużych zakupów:

Marzec – 11, 18
Kwiecień- 1,8,15, 22
Maj – 13, 20
Czerwiec – 10,17
Lipiec – 8,15, 22
Sierpień – 12, 19
Wrzesień - 9,16,.23
Październik- 14,21
Listopad – 11,18
Grudzień – 9

W 2019 r. w miesiącu będzie tylko jedna handlowa niedziela, a w 2020 r. będzie obowiązywał całkowity zakaz handlu.
 

DSC_1928.jpg

Komentarze (63)

Witamy w ciemnogrodzie gdzie rzad decyduje kiedy obywatel moze robic zakupy.

Czyli ciemnogrodem i państwem reżimowym są również Niemcy, Austria i Szwajcaria, które mają taki sam zakaz jak w Polsce. A cała reszta ma się następująco : Belgia - zakaz handlu w niedzielę dotyczy dużych hipermarketów. Otwarte mogą być tylko małe sklepy, piekarnie w wyznaczonych godzinach oraz sklepy mięsne. Hiszpania - ustawa dotyczy tylko kilku rejonów kraju. Holandia - otwarte mogą być sklepy spożywcze oraz kwiaciarnie. Do godziny 13.00 można prowadzić sprzedaż jedzenia. Grecja - otwarte mogą być wyłącznie sklepy, których powierzchnia nie przekracza 250m2. Luksemburg - hipermarkety mogą być otwarte przez 4 godziny tylko w pierwszą niedzielę miesiąca. Wielka Brytania - markety mogą być czynne tylko przez kilka godzin. Ustawa nie obowiązuje w Szkocji. Szwecja - zamknięte są miejsca, w których sprzedaje się alkohol. Wszystkie sklepy monopolowe nie prowadzą handlu. Czy w takim bądź razie te zachodnie państwa są zacofane, są ciemnogrodem, są niepostępowe, działają jak reżim czy ustrój komunistyczny? Tam tez jest to dyktowane przez władze państw. Wielu z was pracuje zagranicą i jakoś wam nie przeszkadza to że handel w tych państwach w niedziele zamiera. Zakupoholizm to choroba, którą trzeba leczyć.

G mnie obchodzą zwyczaje w innych krajach. Chciałbym mieć po prostu samodzielną wolność wyboru, a nie narzucony przez grupę nawiedzonych zakaz.

co do Holandii to w każdą niedziele wszystkie sklepy są otw
arte ale uzależnione jest to od prowincji (województwa)w niektórych prowincjach sklepy są zamknięte a w niektórych normalnie otwarte

MiK doopku żołędny, dla twojego cudownego wolnego wyboru musi w tych sklepach zasuwać pracownik. Zatrudnij się egoisto w sklepie i posprzedawaj nieco.

Kulturę zostawiłeś, drogi lisku, tam gdzie argumenty? PS. Czy pracownik kina, stacji benzynowej lub elektrowni jest mniej wart, skoro on w odróżnieniu od sprzedawcy w galerii zasuwać musi? Tu ci już nie przeszkadza, że dla twojej wygody i rozrywki też ktoś pracuje, czy nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy? To może czas się wreszcie obudzić w świecie realnym

Zapomniałaś(eś), że strażak, policjant, lekarz, pielęgniarka, pracownicy pogotowia gazowego, energetycznego, fabryk i inni także zasuwają w niedziele i jakoś Ci tych ludzi nie żal.

Te kraje, o których piszesz mają takie regulacje od kilkudziesięciu lat. W Niemczech wprowadzono otwarte niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, czy Wielkanocą oraz wydłużono godziny handlu w czwartki.

Tu nie chodzi o zakupoholizm, a o swobodę podejmowania decyzji każdego obywatela. To ja decyduję, kiedy chcę udać się na zakupy..., a nie politycy i kościół. Niedługo PiS będzie nam zaglądał do portfela, bo już takowe podchody robi.

Ludzie muszą zarobić na ZUS, który obecnie wynosi 1300 zł, nie mówiąc o czynszu, opłatach za media, ubezpieczenie i in. opłatach. PiS szykował ustawę, która miała na celu wprowadzenie proporcjonalnej składki ZUSowskiej dla mikroprzedsiębiorców względem ich dochodów. I co zrobili? Psińco! Zafundowali podwyżkę!

Owszem, są wyjątki, gdzie można handlować, ale nie dotyczą one sklepów, punktów usługowych, biur podróży, restauracji, kawiarni, barów, gdzie za ladą nie stoi właściciel, a pracownik.

Co ty pitolisz. Jeśli jesteś firmą małą, czyli prowadzisz sklepik mały to spokojnie możesz stanąć za ladą i sprzedawać w niedzielę i zarobisz na ZUS 1300zl, ale nie skazuj na siedzenie w niedzielę w twoim cudnym sklepie pracownika.

A jeśli pracownik to bezdzietny student, który chce sobie dorobić w weekendy? Podejrzewam, że ani tobie, ani tym bardziej rządzącym, nie chciało się nawet analizować takich sytuacji, bo i po co, lepiej na rympał zakazać. Dla większości osób, które robią od poniedziałku do piątku, problem pracy w niedzielę nie istnieje, ale tak jest zwykle ze sprawami, które kogoś osobiście nie dotyczą. Sprawa nie jest czarno-biała, jak się co poniektórym wydaje, jedni zyskają, inni nie, jeszcze ktoś tam straci. Zadaniem władz jest uwzględniać interes wszystkich tych osób, co niestety się nie dzieje.
PS. Cudowne są te przykłady krajów wysoko rozwiniętych. Widzieliście zakaz handlu w niedzielę gdzieś w innych krajach "nowej Unii"? Bo poza Węgrami, które już się z tego wycofały, to nikt się jakoś na to nie porwał. Nie zastanawia was, dlaczego?

Wielu sklepikarzy, zwłaszcza tych małych poza niewielkimi wyjątkami nie stać na pracownika, więc stoją sami za ladą.

Mali usługodawcy, jak np. szewc ledwie wiążą koniec z końcem, by zarobić na ZUS i swoje utrzymanie. Do tego dochodzą bieżące koszty. Nie jest ciekawie.

Geniuszem był Cesarz Constantin ustanawiając kościół rzymsko-katolicki, pieniądz i władza.

Jedź do Norwegii :)

skamlaj komuszku

Popieranie lub krytyka nowych przepisów łączy się z poglądami politycznymi. Za ograniczeniem handlu jest 89 proc. osób o poglądach prawicowych oraz 61 proc. wierzących i praktykujących katolików. Z kolei 80 proc. osób identyfikujących się z poglądami lewicowymi deklaruje, że jest to złe rozwiązanie. Ciekawą ocenę w tej sprawie mają wyborcy PO – 70 proc. negatywnie ocenia zmiany w handlu.

Uważasz ,że czyjeś poglądy są złe bo popiera inną partię? Lepiej mieć prawicowe poglądy niż być złodziejem.

Podobno w Polsce jest 90% katolików. Nawet ponad 90%. Jakoś tego nie widać na przykładzie zakazu handlu. Polak jest katolikiem, gdy chce dostać chrzest, pogrzeb albo ślub kościelny. Poza tymi dniami do kościoła nie chodzi. Po co ta obłuda? Po co wam śluby i chrzty? Żeby znajomym pokazać, czy dlatego, że tak wypada? Jeśli nie wierzycie, to konsekwentnie, a nie sobie wybieracie dowolne kościelne imprezy, bo ceremonia ładnie wygląda. Potem przed śmiercią strach oblatuje i zaczynacie latać do kościoła, bo przychodzi refleksja "a co jeśli jednak Bóg istnieje? nie opłaca mi się nie wierzyć". Poza tym co, pogrzeb bez księdza i grób bez krzyża? To tak dziwnie, nie? Tchórze.

Wiara a kościół (jako instytucja) to dwie różne rzeczy. Ksiądz mi do modlitwy nie jest potrzebny - zwłaszcza taki, który sam jest osobą niewierzącą - skoro oficjalnie "pluje" na papieża, karci wierzących, napomina, łaje i gwałci dzieci. Oczywiście nie każdy taki jest, ale przypadków ujawniono sporo.

Dopiero co pewien "biskup" oznajmił, że modli się o rozum dla papieża, a jeśli papież się nie zmieni, to o jego rychłą śmierć.

Wielu z nich traktuje kapłaństwo jako dobry zawód i modlą się oficjalnie za pieniądze - na tym to nie polega.

Modlitwa to relacja między Bogiem a mną - nie potrzebuję pośredników.

W takim razie nie potrzebujesz też sakramentów. Ani chrztu, ani komunii, ani ślubu. Tak, czy nie? Bo jeśli nie, to wybierasz sobie z kościoła to co ci wygodnie, a to już jest niezgodne ani z tym co wypisujesz, ani tym bardziej z tym, o czym kościół katolicki naucza.

A co Ty wiesz, czego ja potrzebuję.

Nie gadaj z kazmirzem, bo to były ksiądz, tak brzydki, że go przeganiali z parafii do parafii i żaden biskup nie chciał go przyjąć pod sukienkę (nomen omen). Ministranci na jego widok uciekali, nie chcieli nawet snickersa!

Sprawa zakazu handlu nie jest najważniejsza. Jest to składnik politycznej wojny wypowiedzianej przez KK społeczeństwu polskiemu.

Nie ma się czym martwić. Jak poplajtują dziesiątki przedsiębiorców prowadzący swoje biznesy w galeriach rząd da im zasiłki, aby mieli z czego żyć. Wszak od ponad dwóch lat państwo rozdaje na prawo i lewo pieniążki...

Pis da? Nie żartuj. Oni patrzą tylko, by dawać popierającemu go elektoratowi czyt. kościołowi i Rydzykowi. Reszta się dla nich nie liczy. Te 500+ nie dane były od serca, tylko był to podchwytli wymyk, by złapać niczym muchy na lep wyborców.

To partia, która pod płaszczykiem zmienionego przez nich prawa rozlicza się ze wszystkimi wrogami wytaczając najcięższe działa.

Świętem narodowym, ale z otwartymi galeriami i sklepami, będzie dzień utraty władzy przez PiS.

Taka piękna katastrofa coraz bliżej,niedługo parę zakładów w regionie "zniknie"tzn.znajdą się w Czechach lub Niemczech,będziemy mieli trochę dalej do pracy.Tak stało się z największą chińską fabryką samochodów zamiast w Polsce buduje się nad Nysą po niemieckiej stronie w Rotenburgu oczywiście aby Polacy mieli bliżej.Potem kupią sobie mieszkania po niemieckiej stronie,zbiorą dzieci itd.Co jest dziwne prawie żaden Polak pracujący w Niemczech nie płaci podatku religijnego prawie sami ateiści.Czy władza nie widzi ,że pogranicze pustoszeje?Wszyscy wieją do sąsiada a domy po polskiej stronie działają weekendowo?

Podatek kościelny - Kirchensteuer istnieje w Niemczech, ale mnóstwo obywateli właśnie z powodu tego podatku wystąpiła z kościoła.

Nie można mówić tu o ateistach - to ludzie, którzy nie godzą się na opłacanie takowego podatku - dla wielu osób liczy się po prostu każdy grosz. Wystarczy, że w dokumentach urzędowych zadeklarujesz do jakiej wiary przynależysz i już zostajesz wciągnięty na listę podatników na rzecz kościoła.

Katolicy, którzy wypierają się własnej wiary i współodpowiedzialności za utrzymanie swojej wspólnoty religijnej, są pożałowania godnymi hipokrytami i tyle. A jeśli ktoś jest katolikiem tylko dlatego, że go rodzice ochrzcili, to niech kupi sobie coś na odwagę i wystąpi z kościoła, zamiast przyczyniać się do tego, że non stop kler i chodzący na pasku kleru politycy wymuszają na nas różne rzeczy za pomocą statystyk o mitycznych 95% katolików.

Anonimku, z apostazją (mimo złagodzenia przepisów) jest jak z byle urzędem - jajko prędzej zniesiesz, niż dobrniesz do końca. Nie potrzeba już świadków, ale rozmowa z klechą jest nieunikniona, trzy egzemplarze wniosku o usunięcie, dowód osobisty, świadectwo chrztu, itp.
Najbardziej mnie wzruszył punkt ostatni: "Ponownie uzyskujesz w parafii chrztu świadectwo chrztu - tym razem z dopiskiem o dokonanym wystąpieniu z Kościoła. To świadectwo jest potwierdzeniem dokonania wystąpienia."

Mi jakoś sklepów nie brakuje w niedzielę, a nie pracuję w sklepie i nie popieram obecnej władzy. Jak ktoś nie potrafi inaczej spędzić wolnego czasu niż na zakupach to smutne życie ma. Bezsensowne łażenie po galeriach to jakieś patologiczne przyzwyczajenie . Do sklepu można iść w sobotę, jak ktoś pracuje w tygodniu. A jak ktoś pracuje nawet w sobotę to galeria jest otwarta do 21:00 więc te zakupy można tak czy siak zrobić.

Chociaż jeden rozsądny komentarz w tym natłoku wypocin fanatyków jednej, drugiej czy kolejnej partii.

Nie twoja sprawa jak inni spedzaja wolny czas. Jedni ida do parku, inni do galerii a jeszcze inni do kosciola. Demokracja polega na tym, ze nikt mi nie dyktuje co mam robic w wolnym czasie i jak chce zakupy w niedziele zrobic to mi PISuary nie maja prawa zabraniac. Tylko wlasciciel sklepu powinien decydowac czy otworzy sklep w niedziele czy nie.

Ooo, straszne.To w Niemczech, Austrii czy Francji nie ma demokracji?

oczywiscie, ze nie. Gdyby byla to by nie wpuscili tylu 'uchodzcow' bo wiekszosc ludzi ich nie chciala. Makrela podjela decyzje nie zwazajac na to to ludzie mysla. Przyjrzyj sie dokladnie najbogatszym panstwom w Europie to zobaczysz, ze wiekszosc z nich jest socjalistyczna gdzie panstwo pomaga nierobom i innym bezuzytecznym elementom.

Aaa, to dlatego nasza zaprawiona w donosach za granicę totalna opozycja jeszcze się nie poskarżyła w tej sprawie?No, bo niby komu, Makreli czy Macaronowi miała by się skarżyć, jak u nich też demokracja jest łamana, bo zakazują handlu w niedzielę?

Pan Anonim ty masz chorą głowę czy udajesz tylko chorego? Demokracja to nie totalna wolność i rozpusta , to również system który ma prawa, zakazy i nakazy. Demokrację w twoim stylu możesz sobie urządzić u siebie w jaskini, a póki co żyjesz ( co jest przykre , że żyją takie samolubne jednostki) w społeczeństwie , które ma te prawa, zakazy i nakazy. Więc się dostosuj i nie zachowuj jak w piaskownicy.

O tym, czy na zakupy udam się w tygodniu, w sobotę, czy w niedzielę decyduję ja, a nie żadna opcja polityczna. Zresztą chodzę tam , bo tak mi się podoba i nie lubię, by politycy decydowali o tym, co mam robić w niedziele.

Poza tym utożsamiasz galerie tylko i wyłącznie z bezsensownym łażeniem, a tak nie jest. Galeria to także kawiarnia, restauracja, bar, kino, ale także siłownia - miejsce, gdzie spotykają się znajomi, przyjaciele.

A tak na marginesie, wskaż ciekawe miejsca w centrum Jeleniej Góry, gdzie można umówić się na kawę i nie tylko.

Gdybyś pracował mośku w sklepie to sikał byś pod siebie ze szczęścia , że nie musisz pracować w niedzielę. Ale ty masz ograniczony rozumek i nie masz , a nawet nie chcesz zrozumieć pracowników sklepów. Jeśli już taki nieuleczalnie chory na zakupoholizm jesteś to otwórz sobie sklepik i w nim sprzedawaj - wtedy będziesz mógł robić w tym sklepiku zakupy od otwarcia do zamknięcia, a jak sobie wydłużysz godziny pracy to nawet super długo będziesz mógł w tym sklepie zakupy robić, bo to przecież od ciebie czy chcesz robić zakupy w niedzielę ( żaden rząd ci tego nie zabroni).

Ja rozumiem każdego pracownika i tak się składa, że miałam przyjemność rozmowy z kilkoma z nich i jednomyślnie opowiadali się za niedzielami handlowymi, bo zakaz handlu mocno "odbije" się na ich pensjach. Oprócz tego jest mnóstwo zwolnień, ale tego jakoś nie pojmujesz, bo nie widzisz dalej niż czubek własnego nosa

Studenci dorabiający w handlu w weekendy już takiej opcji nie będą mieli, bo w niedziele sklepy będą nieczynne.

Z moim rozumem wszystko w porządku - zresztą i tak nie jesteś w stanie mnie obrazić :P

Putin zapowiada zmiany w partii rządzącej.

Do tych co są za handlowymi niedzielami. A może gdybyście sami musieli pracować w te dni?? Czy Wasze zdanie byłoby takie same??

To są ludzie bez empatii. Im się należy. W piątek, świątek i niedzielę. Ich nie obchodzi, że w sklepie pracują inni normalni ludzie. Jak się pali, to straż ma być. Jak biją, to policja ma przyjechać. Nie ważne, że to np. wigilia i ktoś zamiast z rodziną, to w pracy siedzi. Ma być i koniec, bo oni chcą demokracji. Egoiści.

Do Kaźmirza. Są zawody w których pracuje się na okrągło. Czym jest lepszy ekspedient, czy ekspedientka od strażaka, kierowcy autobusu, lekarza, czy kelnera ?
Tym ludziom bardzo często wypada praca praca np w wigilię i nikt z tego problemu nie robi. Inną sprawą jest wynagrodzenie za pracę w takie dni. Tutaj jednak nikt się w tej kwestii nie wypowiada.
Zadziwia jednak jak ochoczo przywołuję się przykład rozwiązań np. z Niemiec. Szkoda, ze jednak w tych porownaniach nie uwzględnia się zarobków Niemców i czasu ich pracy. Bo właśnie Niemcy przy podobnych cenach zarabiają 4 razy więcej i pracują 1/3 mniej. Przeciętny Niemiec z pensji spokojnie zrobi opłaty , kupi jedzenie i jeszcze coś odłoży. Polak, aby lepiej żyć musi zasuwać na kilku etatach.
Politykom, którzy mają po kilka tysięcy diety oraz przeloty, przejazdy i hotele za darmo, do tego jeszcze sowite nagrody za "wydajną pracę" łatwo jest układać komuś życie.
Takie scenariusze już były przerabiane za komuny. Ja chcę żyć w wolnym kraju i sam decydować o sobie

Porównanie zarobków i cen?Właśnie, bardzo ciekawa sprawa, jak to jest, że wielkie sieci handlowe z zagranicy płacą pracownikom w Polsce cztery, trzy razy mniej za taka samą pracę jak we własnych krajach, traktują nas jak kolonie z tanią siłą roboczą, ceny natomiast sprzedawanych produktów bywają bardzo podobne, a czasem w Polsce jest nawet drożej.Wyobrażasz sobie, że rząd podjął by w tej sprawie jakąś interwencję?Wyobrażasz sobie jaki byłby jazgot?

Jeżeli uważasz, że strażak albo policjant dostaje jakieś dodatki za pracę w niedziele i święta, to gratuluję niewiedzy. Trzeba najpierw odróżnić służbę, na którą ktoś się decyduje, wstępując do formacji od zwykłej pracy w sklepie, gdzie nikt nie zakłada, że będzie zasuwał od rana do nocy włącznie z niedzielami.

I tyle hałasu o nic :) Tak lamentujecie jak nastolatek, któremu aresztowali smartfona :)

ZAMKNĄĆ TEN CHIŃSKI MARKET CAŁKOWICIE,

,, za moich czasow to byl Handel Polski.Pamietam,Dom Dziecka przy Dlugiej,a tam cuda bxly zabawki z cieplickiej Zorki,a dalej Dom Handlowy byly nawet kalesony. Z Polskiej bawelny

Hipermarkety popełniły jeden błąd. Nie zweryfikowały pracowników pod względem lojalności. Nie chce ktoś robić w niedzielę niech idzie do Dudy tego z solidarności on mu robotę załatwi.

Pogotowie ratunkowe ,Policja , Strażacy , Pogotowie Energetyczne , Pogotowie Gazowe itp.itd. Muszą pracować 365 dni w roku .A może to też zmienić . Oni też mają rodziny . Poczekacie na lekarza do poniedziałku , na interwencję Policji też . Jeden dzień bez prądu i gazu też wytrzymacie :)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.