Umorzyli, a teraz karcą – wraca sprawa fontanny przy „baniakach”

Umorzyli, a teraz karcą – wraca sprawa fontanny przy „baniakach”

Prokurator Okręgowy w Jeleniej Górze skierował do prezydenta Jeleniej Góry wystąpienie, w którym wskazał na ujawnione nieprawidłowości przy organizowanych przez UM Jeleniej Góry przetargach i postępowaniach zakupowych oraz wezwał do złożenia wyjaśnień. Rzecz dotyczy inwestycji z 2011 r. Chodzi o przebudowę fontanny u zbiegu ulic Wojska Polskiego i Wolności. Warto przypomnieć, że w 2013 r. organa ścigania odmówiły w tej sprawie wszczęcia postępowania, a potem sprawa uległa już przedawnieniu. Magistrat przygotowuje w tej sprawie odpowiedź. Nieoficjalnie ocenia się, że sprawa ma kontekst czysto polityczny, a rzeczywistym celem jest próba zrobienia nieprzychylnej atmosfery wokół posłanki Platformy Obywatelskiej, która w tamtym czasie była zastępcą prezydenta, a która najprawdopodobniej wystartuje także w jesiennych wyborach parlamentarnych. 

„Wystąpienie zostało skierowane po przeprowadzeniu przez Prokuraturę Okręgową w Jeleniej Górze postępowania przygotowawczego w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników jeleniogórskiego ratusza w związku z inwestycją przebudowy fontanny u zbiegu ulic Wojska Polskiego i Wolności w Jeleniej Górze, która była realizowana w 2011 roku.

Jak ustalono, początkowo ogłoszono przetarg na wykonanie inwestycji, do którego zgłosiło się trzech oferentów. Z uwagi na fakt, że każda z ofert przekraczała zaplanowany na ten cel budżet, postępowanie unieważniono. Następnie urzędnicy Wydziału Inwestycji i Zamówień Publicznych zadecydowali o zrealizowaniu inwestycję w trybie bezprzetargowym, w ramach tak zwanego zakupu z wolnej ręki, jako zadanie uzupełniające do projektu rewitalizacji Parku Zdrojowego w Cieplicach. Do negocjacji zaproszono tylko jednego oferenta spośród trzech, którzy stanęli do unieważnionego przetargu i udzielono mu zamówienia. Miasto Jelenia Góra w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego było reprezentowane przez ówczesną wiceprezydent miasta. Koszt inwestycji wyniósł blisko jeden milion złotych.

Omówiony sposób działania stanowił przekroczenie przepisów ustawy Prawo Zamówień Publicznych, między innymi poprzez naruszenie przesłanek unieważnienia postępowania przetargowego, czy też dopuszczalności trybu zamówienia z wolnej ręki, albowiem winien zostać ogłoszony kolejny przetarg. Złamanie procedury wiązało się z działaniem na szkodę interesu prywatnego i publicznego. Uniemożliwiono innym podmiotom wzięcie udziału w kolejnym postępowaniu zakupowym i złożenie ewentualnej tańszej oferty. Ponadto przepisy nie dawały możliwości wykonania inwestycji jako zamówienia uzupełniającego do zadania realizowanego w Cieplicach.

Powyższe uchybienia zostały potwierdzone przez Komisję Rewizyjną Rady Miejskiej Jeleniej Góry, Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, Krajową Izbę Odwoławczą oraz biegłego z zakresu zamówień publicznych powołanego przez Prokuraturę Okręgową w Jeleniej Górze. Osoby odpowiedzialne w zakresie planowania i przeprowadzenia postępowania o zamówienie z wolnej ręki przekroczyły swoje uprawnienia, rażąco naruszając przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych. Prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Jeleniej Górze śledztwo zostało umorzone, albowiem stwierdzone przestępstwo z art. 231 § 1 kk przedawniło się. Jest to skutek błędnej decyzji o odmowie wszczęcia postępowania w 2013 roku.

W skierowanym do Prezydenta Miasta Jeleniej Góry wystąpieniu wskazano trzydziestodniowy termin do złożenia wyjaśnień i podania jakie środki podjęto w celu wyeliminowania podobnych uchybień w przyszłości” - tak brzmi komunikat przygotowany przez jeleniogórską prokuraturę.


Cezariusz Wiklik, rzecznik prasowy UM Jelenia Góra, odmówił komentarza w tej sprawie, zapewniając, że magistrat odniesie się do niej w specjalnym komunikacie.


W tamtym czasie temat budowy fontanny przy „baniakach” także wzbudzał duże emocje. Opisywaliśmy wielokrotnie na łamach Nowin Jeleniogórskich i portalu wszelkie wątpliwości związane z tą inwestycją. Prezydent Marcin Zawiła nie widział przeszkód dla przyjętych rozwiązań, przekonując, że miasto dysponuje opiniami prawnymi, które mówią, iż można było w ten sposób realizować tę inwestycję.


- Jestem zaskoczony tym komunikatem i w ogóle sprawą. Koło tego niezwykle zmotywowany radny Kubicki chodził miesiącami i nie udało mu się znaleźć niczego obciążającego. To naprawdę dziwne, że prokuratura sama wskazuje, że sprawa się przedawniła, a jednak przyczynia się do jej nagłośnienia, jakby o ten rozgłos właśnie chodziło. Można to odebrać jako robienie czarnego PR przed jesiennymi wyborami, dawanie pożywki mediom do odgrzebania dawno rozstrzygniętego tematu – ocenia jeden z jeleniogórskich samorządowców, który prosi o anonimowość.
 

Komentarze (45)

To największy babol na jaki miasto wydało nasze pieniądze zarówno wykonanie jak i koszt.

Przyjrzyj się zdjęciu. Dzieci cieszą się, starsi szczęśliwi. Miejsce pięknie zagospodarowane. Chlew w tym miejscu sie skończył. Nie podoba ci sie zadowolenie mieszkańców? A może powinien tam stanąć kolejny kościół lub co najmniej kaplica? Pewnie wtedy przestałbyś pyskować.

Wejdź na portal fotopolska a zobaczysz jak ładnie tam było jeszcze w 90 latach.Problemem było ze miasto sporo przepłaciło i w dodatku w trybie bezprzetargowym.Jak zwrócimy uwagę ze działo się to w roku wyborczym 2011 to coś faktycznie mogło być na rzeczy

Nie opowiadaj bajek. Pisz dokładnie ile przepłaciło.

Jak znasz problem to POdaj o ile taniej kosztowała fontanna w trybie bezprzetargowym.

Już ci wspomniałem, że za pisanie P i O nie będę płacił! Popraw się! W tym miesiącu nie wyrobiłeś normy, wypłaty nie bedzie!

No nie bądź taki. Nie piszę P i O, ale PO. A teraz coś merytorycznie.

Jesteś idi0tą.

Słusznie,PO już nie ma .Obowiązującą nazwa na najbliższe wybory to KO nie mylić z POKO .Wbrew POzorom to zupełnie inne POmioty

To już nie są POmioty KOmuny? Zmieniają nazwy częściej niż skarpetki.

Osoby, które są na zdjęciu powinny dostać mandat, bo przecież woda nie jest zdatna do takich plusków..czy coś się zmieniło? Może był i to chlew wcześniej, ale był rzeczywiście fontanną, a nie kilkoma rurkami pośród kostki. Za pieniądze na to wydane przez wiele lat ktoś mógłby tam sprzątać dzień w dzień ze 2 lub 3x :)
A czy to prawda, że to coś kosztowało ok 1mln zł? Nie chciało mi szukać, a tylko coś takiego słyszałem kiedyś.

To nie jest przypadek, że:
-radny Kubicki strugał i nie wystrugał. To co wystrugał leżało na półce do roku wyborczego,
-sprawa odgrzana przez prokuraturę pana Ziobry przed wyborami,
-czy to nie szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości jest teraz płatnikiem pana Kubickiego?
-sprawy w prokuraturze się wloką a oni trazą czas na coś co się przedawniło?

to na zdjęciu kosztowało mln!? i autor pisze że karcą? a może ZAPOBIEGAJA NA PRZYSZŁOŚĆ ??? weź ty człowieku idź po rozum do głowy zobacz zdjęcie i się zastanów gdzie jest twoja kasa z podatków. bo jak dla mnie to w tym błocie!! Autor, ty wiesz co to jest mln złotych? czy to zdjęcie wygląda jak mln czy jak 10 tys! a może my społeczeństwo chcemy wiedzieć jak rajcy miejscy wydatkują nasze pieniądze?!!!! bo i za nasze piastują te funkcje! to jest bulwersujące! i jak ty tego człowieku jedne z drugim nie ogarniasz i piszesz o polityce to masz już naprawdę nieźle zryty dekiel!

Witamy w państwie PiS-u:
-z dzisiejszych mediów za onet.pl "Związani z PiS twórcy słynnej spółki Solvere, która prowadziła kampanię wymierzoną w sędziów, złamali ustawę antykorupcyjną — ustaliła prokuratura. Mimo to, nie będzie śledztwa w tej sprawie."
Pozdrawiam, szczególnie tych co się dali przekupić za włąsne pieniądze.

Prokuratora równiez powinna zainteresowac sprawa tzw "Zameczku"miasto utopiło tam juz kilka fonntan.

...targowisko Kilińskiego, Termy Cieplickie, Park Zdrojowy, Teatr Norwida, stadion miejski...

Może chcą wygłuszyć wałek z teatrem ...

Mam wrażenie, że Prokuratura (naturalnie "niezależna"!)wykonuje przedwyborcze polecenie władz, w zakresie wynajdywania "haków" na opozycję - trochę to słabe, w obliczu braku ścigania PO-wskich złodziejów, rzekomo 250 miliardów skradzionego VAT-u!
Ale jest nadzieja, zapewne przed jesiennymi wyborami nastąpi "wysyp" śledztw...

Kubicki który udaje sprawiedliwego i prawego nie tak dawno był bohaterem kilku spraw. Kubicki zarobił w 2016 roku łącznie prawie 230 tysięcy złotych jako pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości i członek rad nadzorczych trzech spółek Skarbu Państwa: PZU Zdrowie, Gaz Storage Polska i Energa Elektrownia Ostrołęka SA. Zarobił w nich kolejno 52 tys. zł, prawie 31 tys. i 30 tys. zł. Razem z pensją w ministerstwie (95 tys. zł) i dietą radnego (20 tys. zł), zgarnął niemal 230 tys. zł. Kubicki przestał zasiadać w radach dwóch spółek w październiku 2016 roku - miesiąc po starcie akcji "Misiewicze", w której opozycja informowała o działaczach PiS w państwowych firmach.W najnowszym oświadczeniu z kwietnia 2018 roku wciąż widnieje dochód z zasiadania w radzie nadzorczej PZU zdrowie - 68 tys. zł, a także 88 tys. zł wynagrodzenia w ministerstwie i 17 tys. diety radnego.

Pracuś..Normalnie to człowiek po ośmiu godzinach w jednej robocie na pysk pada. A tu proszę. Gaz, energia i zdrowie. Mutanty w tym PiS-e czy jak?

Wszyscy oni sa udani Zosia,Jurek,Marcin i olivier do jednego wora nikt za nic nie odpowiada i tylko brać dzieci z piaskownicy a wy ciemny narodzie do budy i cicho siedzieć

To dopiero początek. Czekamy na odbiór Łomnickiej, teatru i single tracków. Tam też są wątki dla prokuratury i tym razem odpowie za nie sam prezydent Łużniak, a nie "posłanka z platformy". Proponuję wszystko poprawić tak, żeby było zgodnie z projektem. Na Łomnickiej trzeba rozebrać chodnik i robić od nowa, a single tracki w paru miejscach trzeba budować na nowo z prawidłowym przebiegiem i podbudową trasy. Chyba, że lubi się Pan tłumaczyć przed prokuraturą. Na wszelki wypadek zgłosimy do krajowej, bo okręgowa może być umoczona w układ. A czy krajowa przekaże okręgowej, to już zobaczymy.

Myślę, że prokuratura krajowa tez może być umoczona w układ. Powiadom więc na wszelki wypadek Episkopat i Watykan. Tam jest sprawiedliwie.

Dziwne że klakier pisiorski Rh+ jeszcze nic tu nie napisał.Takie pole do popisu a tu cisza.logiczne już tu jest.

Rh+ też nie będzie miał premii w tym miesiącu. Ostrzegałem go.

Tą fontanna i tak działa tylko parę dni w roku praktycznie cały czas jest niesprawna.

Ceny wody są tak duże w tym mieście,że tą fontanna bardziej robiła za studnie dla mieszkańców

Z nadania PiS prezes NBP Adam Glapiński przyznał cywilną odznakę honorową "Za zasługi dla bankowości Rzeczypospolitej Polskiej" m.in. Markowi Chrzanowskiemu (b. szefowi KNF), Kamili Sukiennik (dyrektorce gabinetu prezesa NBP) i Martynie Wojciechowskiej (dyrektorce Departamentu Komunikacji i Promocji). Czy to te dwie panie blondynki, które kręcą sie koło pana prezesa Glapińskiego?

Tak i przeważnie w kuckach.

Dlaczego POniżasz te kobiety? POsłanki PO walczą w trudzie o prawa kobiet, a Ty kobiety POniżasz.

Może niech nj24 napiszę o problemie mieszkańców którym grozi eksmisja za dług w postaci niepłacenia za scieki. Które są chorendalnie wysokie od wielu lat.

Trolle po nie śpią hihi

to na zdjęciu kosztowało mln!? i autor pisze że karcą? a może ZAPOBIEGAJA NA PRZYSZŁOŚĆ ??? weź ty człowieku idź po rozum do głowy zobacz zdjęcie i się zastanów gdzie jest twoja kasa z podatków. bo jak dla mnie to w tym błocie!! ty wiesz co to jest mln złotych? czy to zdjecie wyglada jak mln czy jak 10 tys! a może my społeczeństwo chcemy wiedzieć jak rajcy miejscy wydatkują nasze pieniądze?!!!! bo i za nasze piastują te funkcje! to jest bulwersujące! i jak ty tego człowieku jedne z drugim nei ogarniasz i piszesz o polityce to masz już naprawde nieźle zryty dekiel

Ziobro wydał list gończy, bo niezależnej prokuratury już nie ma. A teren ładnie zagospodarowany.

Gratuluję dobrego samopoczucia. Dopisz że za 1 ( słownie jeden milion) złotych

W tamtych czasach budowalo sie trzy wille w Jerzowie. Przy budowie tego gniota rombneli nas na 600 tysiecy.

Jeżów Sudecki, rąbać - rąbnęli

Jeżów Sudecki, rąbać - rąbnęli

Co to jest milion złotych, aniołki z BN zarabiają rocznie 1,5 mln a nie są atrakcją dla dzieci i nie tryskaja wodą w upalne lato.

Do kolejnej rocznicy katastrofy w Smoleńsku został niecały miesiąc, powraca więc pytanie o zapowiadane przez polityków PiS "dojście do prawdy". Pomóc w tym miała podkomisja smoleńska pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Słuch jednak po niej zaginął, a w siedzibie MON została po niej tylko sekretarka. Obecnie jest tylko pani Zofia, pani sekretarka. Nikogo poza nią tutaj nie ma – takie słowa od osoby pilnującej wjazdu do MON-u usłyszał dziennikarz TVN24, który chciał porozmawiać z członkami podkomisji smoleńskiej.Wypowiedzi przed kamerą odmówił także wiceprzewodniczący podkomisji smoleńskiej doktor Kazimierz Nowaczyk. Za to wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz zapewnia, że "podkomisja działa i pracuje".

Antoni zapomniał ich zamknąć i dlatego uciekli.

Sad już nie pierwszy raz takie czary pisze ;-)

Panie Sad Dziennikarz jesteś jeszcze czy już funkcjonariusz urzędowy?

Kolego mój też usuneli także to tutaj norma.

Tak robiono za komuny i widać nawyki zostały.

Uwaga! W związku z łamaniem regulaminu serwisu możliwość dodawania komentarzy pod artykułem została zablokowana.