W Orle grożą strajkiem

W Orle grożą strajkiem

- Mamy dość – mówią pracownicy Zakładów Lniarskich „Orzeł”. Od dwóch miesięcy nie otrzymują wypłat, zakład co jakiś czas ma postój bo nie ma węgla do uruchomienia produkcji. Związki zawodowe zapowiadają nawet strajk głodowy. Prezes firmy natomiast obwinia swoich poprzedników, którzy odeszli... 1,5 roku temu.

Załoga jest przerażona. - Tak źle jeszcze nie było – mówi Jan Matyjewicz. Wie co mówi, bo w Orle pracuje (na różnych stanowiskach) od 1969 roku. - Zdarzały się opóźnienia w wypłatach, ale nie dłuższe, jak 2-3 dni. Teraz nie dostaliśmy jeszcze wypłat za listopad. To dwa miesiące. Pracownicy umysłowi czekają jeszcze dłużej – od prawie trzech ich konta świecą pustkami.

- Moje oszczędności skończyły się już dawno. Miałem debet na koncie, ale też już sięgnął dna. Co ja mam teraz zrobić – pyta Mirosław Śliwa, palacz zatrudniony w Orle. Samotnie wychowuje dwoje dzieci. Na święta nie dostał od firmy ani grosza. - Spędziliśmy je u dziadków, w domu raczej nie było za co ich zrobić – przyznaje smutnym głosem. - Nie wiem, co dalej. Człowiek jak dostaje pieniądze to się zastanawia, czy kupić chleb, czy zapłacić rachunki. Na jedno i drugie nie wystarczy.

Podobne dylematy mają także inni. Ludzie opowiadają o kobiecie, która codziennie przychodzi do pracy pieszo z Kowar (kilka kilometrów). - Na bilety w dwie strony musiałaby wydać 9 złotych. Za to może zrobić obiad – mówią ze zrozumieniem.

- Mam dwóch synów, jeden jest w gimnazjum, drugi studiuje. Chłopcy potrzebują zjeść – mówi Małgorzata Lulek. Na szczęście, pracuje jej mąż. - Żyjemy tylko z jego wypłaty – rozkłada ręce.

W lepszej sytuacji jest Jan Matyjewicz. - Zainwestowałem w dolary. Kupiłem jak były tanie, potem sprzedałem. Dzięki temu, mam teraz za co żyć – mówi. - I kolegom też pożyczam, jak przyjdą. A przychodzą, co mają zrobić. Są tu rodziny, mąż i żona tu pracują. Ale moje oszczędności to nie jest studnia bez dna. Też mnie któregoś dnia przyciśnie.

Cały artykuł w najnowszych "Nowinach Jeleniogórskich" nr 3/10.

Komentarze (6)

A były prezes p. Błażków chyba ma się zupełnie dobrze. Teraz restrukturyzuje porcelanę wałbrzyską. Ciekawe czy obecny prezes też nie wypłaca sobie wynagrodzenia?. Co, jak myślicie?.

Na taczki tych prezesów, złodziei w garniturach.

przyjść-zarobić troche i odłożyć żeby nie pracowac potem kilka lat i odejść bez odpowiedzialności,tacy są teraz prezesi różnych firm

Ciekawe czy kadra kierownicza też nie dostała wypłat od listopada... coś czuję, że dostała...

To jest paranoja cała władza na DOLNYM ŚLĄSKU wie co się dzieje ,ale nikogo to nie obchodzi.Mam wrażenie że nasz region jest spisany na straty.

...nie dowiesz się o tym teraz, jak to by wyszło to by mu dom spalili. Także kiedyś może to wyjdzie na jaw a wówczas zapłaci z procentem...

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.