Warto czytać: Poznać Afrykę

Warto czytać: Poznać Afrykę

Zagrajmy w skojarzenia. Jakie obrazy w naszych głowach wywołuje Afryka? Spróbujmy: bieda, zacofanie, głód, kryzysy humanitarne, kolonializm, upał, a dla kontrastu piękne krajobrazy i różnorodność kulturowa? Pewnie w każdym z tych słów kryje się ziarenko prawdy o kontynencie, który większość z nas zna jednak tylko z krótkich newsów telewizyjnych i prasowych. Książka „Ku Afryce. Poznawać. Działać. Dzielić się” jest znakomitą próbą uporządkowania naszej wiedzy właśnie na temat Afryki.

Czym są dzielnice nędzy? Jakie znaczenie mają dla mieszkańców Afryki religia oraz miejsca, w jakich dorastają? To tylko ułamek treści, jaką znajdziemy w książce „Ku Afryce”, będącej bardzo przystępnym kompendium wiedzy, na które składają się teksty i wywiady z osobami, rozumiejącymi Afrykę jak mało kto - od profesora antropologii afrykańskiej Petera Geschiere, na Dariuszu Rosiaku kończąc, dziennikarzu radiowej Trójki i autorze zbioru reportaży o Afryce.
Autorzy obecni w książce przypominają, że Afryka nie jest lądem zamieszkałym przez „ludy bez historii”, a niestety, jest tak, że historia kontynentu zaczęła się dla wielu Europejczyków od momentu kolonializmu, którego instytucje wytyczyły granice między krajami Afryki właściwie od linijki. Częstym i krzywdzącym skojarzeniem z Afryką jest także małe dziecko z wydętym brzuszkiem. Nie można powiedzieć, że Afryka głoduje, przeczytamy w książce, a ponadto „jest dużo krajów w Afryce, gdzie dziewięćdziesiąt procent dzieci chodzi do szkoły”.
W książce poruszany jest także temat udzielania pomocy. Czy Afryka może w przyszłości stanąć na nogach na tyle mocno, aby wspomniana pomoc nie była już potrzebna? Temat jest kontrowersyjny, zwłaszcza dla Europejczyków, którzy tejże pomocy udzielają, co ma także swoje ciemne strony. Na kartach książki pojawia się pojęcie „przemysłu pomocowego” i takie oto pytanie: „Jeśli połowa czy nawet sześćdziesiąt procent budżetu jakiegoś państwa pochodzi z zachodniej pomocy, to wobec kogo rządzący czują się lojalni - wobec swoich obywateli czy wobec tych, od których biorą pieniądze?”, pyta Dariusz Rosiak. Dalej, jak to jest, że w niektórych krajach Afryki można kupić produkty pochodzące tylko z Europy? Czy herbata, którą pijemy, jest rzeczywiście angielska, a nie przypadkiem kenijska? Owszem, do złej sytuacji gospodarczej przyczyniają się wielkie europejskie koncerny spożywcze oraz niska świadomość europejskiego konsumenta. Autorzy publikacji obecnych w książce zwracają jednak również uwagę na skorumpowane rządy poszczególnych państw Afryki, a zatem problemem jest słaba jakość tamtejszych instytucji państwowych.
Czy podróże kształcą? To zależy. Wielu z nas jedzie gdzieś i patrzy na nowe miejsce przez pryzmat wiedzy, z jaką przyjechało. Widzimy więc często to, co chcemy zobaczyć. Książka „Ku Afryce” służy temu, aby odczarować zaczarowany stereotypami i komunałami obraz Afryki. Jak powiedział Malcolm X: „Kiedy lepiej rozumiesz Afrykę i zmieniasz swój stosunek do niej, to lepiej rozumiesz samego siebie i sam się zmieniasz”.
 

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.