To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Z lwowskiego zeszytu...

Z lwowskiego zeszytu...

Tort z razowej mąki, makowy lub tort Fedora, nugat, chleb orzechowy, smażone poziomki, konfitura z zielonych pomidorów, sztangle z kminkiem, zupa cytrynowa lub z piwa i piołunówka („nie ma nic lepszego na żołądek”)... Oryginalne przedwojenne lwowskie przepisy starannym pismem zapisał w zeszycie Antoni Bobko, kucharz ze słynnego hotelu George we Lwowie. Z 60 -stronicowego zeszytu dziadka Antoniego pani Jadwiga Biłek-Sławik z Czerwonego Dworku (na zdjęciu), wnuczka lwowskiego kucharza, korzysta do tej pory:

- Moja mama, opuszczając Lwów, zabrała z sobą tylko kilka rzeczy, zeszyt dziadka ocalila - opowiada pani Jadwiga przy ciasteczkach z masą różaną. Sama jest także artystką w kuchni - choć całe życie przepracowała jako księgowa. „Nieprawda, że na gary szkoda życia - uważa - wspólny obiad z rodziną to świętość. Musi być i zupa, i drugie danie, i dobry kompot”.

Dziadek Antoni Bobko umarł we Lwowie w 1941 roku. Pani Jadwiga z lwowskich czasów pamięta jedynie zapach czarnej prawdziwej kawy. Kuchnię lwowską poznała już w Czerwonym Dworku: od mamy i z... 200 przepisów dziadka Antoniego. Kontynuuje tradycję rodzinną: piecze mostek cielęcy nadziewany kurą, czyli tzw. bruścik, wie, co to faszerowany kiel (włoska kapusta nadziewana mięsem), gotuje zupę z zielonego groszku z lanym ciastem. Jest mistrzynią ciast z tortem makowym na czele i rozmaitych nalewek! Na święta piecze...14 ciast, na co dzień - po jednym, ale za to dwa razy w tygodniu! W piwniczce na półkach stoi ponad...1,5 tys. przetworów: od sałatki z zielonych pomidorów, przez przeciery, kompoty, grzyby, konfitury, owoce w całości po warzywa do zupy i soki.

Kulinarnym wyzwaniem są wszystkie święta („ma być uroczyście, inaczej niż na co dzień”). Wtedy piecze pasztet z królika, robi galantynę z kury, roladę z boczku, a nawet przygotowuje i wędzi domową kiełbasę. Pani Jadwiga zna tajemnicę przygotowania dobrego sosu, znakomitej nalewki i niespotykanych dziś ciast. Co więcej: nie strzeże przepisów dziadka Antoniego, nie sprzedaje ich mediom czy restauracjom. Swoimi doświadczeniami i przepisami dzieli się z innymi bezinteresownie.

CWIBAK
Oryginalny zapis lwowski dziadka Antoniego: „Ile 4 jaja zaważą, tyle cukru i tyle mąki, trze się wałkiem w donicy, aż masa zgęstnieje i zbieleje. Pół wagi owych jaj daje się rodzynków i migdałków wzdłuż krojonych. Miesza się i piecze w gorącym piecu”.
...tłumaczony na język współczesny:
6 żółtek utrzeć z 25 dag cukru. Dodać 25 dag mąki i bakalie według uznania (rodzynki, migdały, orzechy, gigi, skórka pomarańczowa). Na końcu wymieszać delikatnie z ubitą pianą z jaj. Piec w keksówce w średnio gorącym piekarniku.

KONFITURA z RÓŻY
1 szklanka mocno ubitych płatków z róży, 1 szklanka cukru, jedna czwarta łyżeczki kwasku cytrynowego. Ucierać w makutrze tak długo, aż powstanie jednolita masa. Przełozyć do słoiczka. Nie gotować.

SAŁATKA „na zimę” pani Jadwigi
1 kg cukinii lub ogórków, 20 dag marchewki, 15 dag cebuli, 4 łyżki cukru, 1 szklanka octu, 4 szklanki wody, 1-1,5 łyżeczki soli. Cukinię i cebulę pokroić w plastry, marchew zetrzeć na grubej tarce, wymieszać z solą i cukrem - zostawić na 12 godzin. Następnie zagotować wodę z octem, dodać do warzyw, zagotować krótko. Przełożyć do słoików.

Nowiny Jeleniogórskie nr 35/09.