Zapalił się autobus

Zapalił się autobus

Autobus linii nr 5, wiozący m.in. dzieci do szkoły, zapalił się. Było to w poniedziałek rano w Siedlęcinie. Tylko dzięki przytomności kierowcy nie doszło do tragedii. Na miejscu interweniowała straż pożarna.

Ogień powstał od tzw. pieca, tj. urządzenia służącego do podgrzewania obiegu chłodzenia. - Ten piec włącza się na początku, gdy silnik i jest chłodny. To po to, by go nie chłodzić – wyjaśnił prezes MZK Marek Woźniak, który był na miejscu zdarzenia.

Było to dziś przed 8 rano w Siedlęcinie w okolicach piekarni. Autobus nie był zatłoczony, było w nim kilkanaście osób. Głównie młodzież, dojeżdżająca do gimnazjum. Na szczęście, żadnemu z pasażerów nic się nie stało. Kierowca, gdy tylko zauważył płomienie, zatrzymał pojazd, kazał ludziom wysiąść, a następnie sam przystąpił do gaszenia.

- Praktycznie sam ugasił pożar, ale że po wykorzystaniu gaśnic coś się jeszcze tliło, dlatego dla bezpieczeństwa wezwał straż pożarną, która dogasiła instalację – mówi Marek Woźniak.

Awarie pieca w tego typu Jelczach to podobno nie nowość. - U nas to pierwszy taki przypadek ale w Polsce zdarzało się, że spłonął przez to cały autobus – mówi prezes MZK.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Komentarze (3)

Sam Pan Prezes przyjechał ratować tabor! Tylko dzięki temu autobus przeżył.

Widzę że Piecyk C.O nie oryginalny ledwo się zmieścił do kuferka i zapewne podłączenie też, wiec nie trza było czekać na efekty długo ;)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.