To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Koleją u podnóża Sudetów?

Koleją u podnóża Sudetów?

Czy jest szansa, by z Drezna przez Jelenią Górę i Wałbrzych jeździły pociągi do Kłodzka? Czy podróż koleją u podnóża Sudetów byłaby atrakcją turystyczną? Czy Polskie Koleje Państwowe zainteresowane są taką linią? Odpowiedzi na te pytania szukali dziś organizatorzy konferencji na temat możliwości uruchomianie takiego połączenia – posłanka Marzena Machałek i eurodeputowany Ryszard Legutko.

Okazało się, że nic nie stoi na przeszkodzie. Potrzeba tylko pieniędzy. Dużo pieniędzy. Wyeksploatowane linie kolejowe po polskiej stronie wymagają olbrzymich nakładów, sięgających ponad 200 milionów złotych. Już dziś jednak pociąg relacji Kłodzko – Drezno mógłby ruszyć w trasę, ale pokonanie 285-kilometrowego odcinka zajęłoby składowi osobowemu prawie 6 godzin.

- Na linii numer 286 z Kłodzka do Wałbrzycha wiele urządzeń pochodzi z czasów wojny, a nawierzchnia torowiska z 1964 roku. Niemal na całym odcinku ta linia jest niezelektryfikowana, przeważnie jednotorowa. To linia o znaczeniu lokalnym, więc remonty i utrzymanie nie są dotowane z budżetu. Dopiero od roku 2012 przewidujemy rozpoczęcie jej modernizacji. Na początek potrzeba 170 milionów złotych – mówił Krzysztof Groblewski, z zarządu Polskich Linii Kolejowych.

Kolejny odcinek – linia numer 274 – z Wałbrzycha do Jeleniej Góry, tylko na odcinku do Boguszowa Gorc ma wymienione w 2007 roku torowisko. Reszta infrastruktury także jest przestarzała i wymaga modernizacji. Jednak ta linia ma znaczenie państwowe i PLK łatwiej pozyskać na jej utrzymanie dotacje z budżetu. Problemem pozostają także pilne remonty obiektów inżynieryjnych na całej trasie – mostów, wiaduktów, przepustów i innych. Potrzeba na to 21 milionów złotych.

Fachowcy obliczyli, że gdyby dziś puścić pociągi na trasie z Kłodzka do Drezna, to jechałyby one ze średnią prędkością 49,5 km/h.

Gotowa do obsługi połączeń na tej linii byłaby spółka PKP Intercity. Jej przedstawiciel, Maciej Pawicki, zaznaczył jednak, że przygotowania do uruchomienia połączenia międzynarodowego zajęłyby co najmniej kilka miesięcy.

- Musielibyśmy też poszukać niemieckiego partnera do obsługi połączeń. Z naszych wyliczeń wynika, że cena biletu na tej linii wyniosłaby około 170 złotych, czyli 41 euro – dodał M. Pawicki.

Alternatywną trasą dla proponowanego połączenia byłby przejazd pociągu z Drezna, przez Zgorzelec, Węgliniec, Legnicę, Wrocław, Wałbrzych do Kłodzka. Trasę nieco dłuższą, ale lepszą technicznie pociągi pokonywałyby w podobnym czasie, przy średniej prędkości 68 km/h, a bilet kosztowałby 205 złotych.

Projekt uruchomienia połączenia Drezno-Kłodzko popiera wiele samorządów, a także Urząd Marszałkowski, choć na dzisiejszą konferencji nie dotarł stamtąd żaden przedstawiciel.

Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury, które dotuje kolejowe połączenia międzywojewódzkie i międzynarodowe, stoi na stanowisku, że skoro w budżecie brakuje pieniędzy na finansowanie istniejących połączeń, to uruchamianie kolejnych oznaczałoby ograniczanie dotowania już działających. Uczestnicy konferencji podpisali wniosek do premiera o wsparcie inicjatywy uruchomienia połączenia kolejowego Drezno-Kłodzko.

 
Koleją u podnóża Sudetów?
Koleją u podnóża Sudetów?
Koleją u podnóża Sudetów?

Komentarze (7)

Pisiory zaczęły kampanie wyborczą pic na wodę i foto-montaż.

A może oni po prostu pracują i staraj się coś zrobić dla naszego regionu? Brawa dla Pani Poseł i pana Profesora !

Cieszę się że podjędo rozmowy nt rewitalizacji połączenia Drezno- Kłodzko, myślę że przy dobrej ofercie promocyjnej jest szansa by połączenie byłoby hitem ... jechałem samochodem z Kłodzka do Bautzen zajeło mi to 4 godziny myślę że 5,5 godz. dla pociągu to nie jest czas zły. Choć jasne, że mógłby być lepszy B)

Bezpośrednie połączenie Kłodzka z Dreznem jest w dzisiejszych warunkach fikcją, podobnie jak to że pani Machałek zostanie posłanką w kolejnej kadencji.
Wypada tylko przypomnieć, w jakich koszmarnych bólach rodziło się niedawno sezonowe połączenie Lwówka (a później już tylko Jeleniej Góry) z Trutnovem przez Kamienną Górę.
Ile trzeba było zachodu, załatwiania, pokonywania urzędowych barier na szczeblu samorządowo - kolejowym.
Tymczasem grozi nam ponowne zamknięcie linii do Zebrzydowej. Pierwsze symptomy już mamy - w nowym rozkładzie ograniczono tam liczbę par pociągów.
Czy ktoś zastanawiał się, w jakim tragicznym stanie znajduje się obecnie torowisko pomiędzy Lubaniem i Zgorzelcem? To samo dotyczy najpiękniejszej linii w Polsce (po likwidacji kolei bystrzyckiej) - słynnej z najdłuższego tunelu na sieci PKP dawnej dwutorowej magistrali Kłodzko - Wałbrzych Główny, dziś tonącej w chaszczach, której szyny oprócz kilku krótkich fragmentów (przed Nową Rudą)w żadnym miejscu nie są do siebie równoległe.
Przed wojną ze Zgorzelca do Wałbrzycha można było przez Jelenią Górę dotrzeć trakcją elektryczną. Dziś jest to ruina, zdewastowana pozostałość świadcząca o dawnej świetności niemieckiej techniki kolejowej.
Zanim politycy zaczną na dobre się ośmieszać - zejdźmy więc na ziemię.

Uruchomienie połączenia Lwówek - Trutnov, było bezbolesne jedyny przypadek to niechęć ze strony Urzedu Marszałkowskiego.Inicjatorzy tj. poseł Machałek, Starsota Lwówecki, Lubański, Burmistrz Wlenia, Lubawki dowiedzieli sie z prasy w piątek o uruchomieniu pociagu.W dniu uruchomienia pociagiem jechał tylko starosta, kilku podróżnych, samorządowcy czescy. Przy połączeniu do trutnova PLK Wałbrzych spisało sie na medal.Przypomnę bo o tym wszyscy zapominają, że uruchomienie połączenia w infrastrukturę nie włożono pieniedzy.Wierzę, że poseł Machałek wraz z samorzadowcami i im podobnym stworzą następne połączenie. I proszę nie przeszkadzać tym którzy na tym polu mają osiągnięcia ale nie maja władzy.

A co na to kolejarze i ich przełożeni nieudacznicy!

>Przy połączeniu do trutnova PLK >Wałbrzych spisało sie na >medal.Przypomnę bo o tym wszyscy >zapominają, że uruchomienie >połączenia w infrastrukturę ni

Co ty za brednie opowiadasz? Na pierwszy przejazd IZ Wałbrzych nie wyciął nawet krzaków i SA134-005 sporo lakieru sobie porysował. Co więcej pracownicy ZLK Wch nie wykosili nawet trawy przy peronie w Kamiennej Górze, nie wspominając o Lubawce czy Błażkowej.
A dzięki twojemu bossowi byłemu dyrektorowi Romanowi Gackowi nie przejezdna jest już łącznica podg. Krużyn-podg. Marciszów Górny i pociąg do Trutnova musi jechać na około przez Sędzisław. A jeśli chodzi o infrastrukturę to w miary dobry stan odcinka Sędzisław-Lubawka wynika z tego, że był on w latach osiemdziesiątych remontowany (szyny S49 , podkłady betonowe PS-83) i później ruch był już mały, więc linii nie dobito. Ale IZ Wałbrzych nic na tej linii nie robi w kwestiach utrzymaniowych (semafory wyjazdowe stacji Kamienna Góra w stronę Sędzisławia są niesprawne już od kilku lat i nie się nie dzieje w tej kwestii), tak więc pisane jakie to PLK Wałbrzych jest świetne to kłamstwo w żywe oczy i do tego bezczelne.