Szaybo w Raju i Jutrzence

Szaybo w Raju i Jutrzence

Jeden z najsłynniejszych polskich artystów plakatu, grafik i projektant – Rosław Szaybo odwiedził wczoraj, 24 listopada, Kina Za Rogiem w Lubomierzu i we Wleniu.

Rosław Szaybo wraz ze Stanisławem Zagórskim są bohaterami filmu „Przyjaciele na 33 obroty”, który tego samego dnia zaprezentowano w otwartym wczoraj kinie Raj w Lubomierzu i działającym już od kilku miesięcy w sieci Kin Za Rogiem kinie Jutrzenka we Wleniu, gdzie obyło się również spotkanie z Rosławem Szaybo.
- Zawsze powtarzam, że jestem zawodowcem. Jak kameleon staram się zmieniać i przystosowywać w miarę potrzeb, i przede wszystkim wciąż mam przyjemność z wykonywanej pracy. Lubie kontakt z ludźmi i wciąż inspiruje mnie teatr, muzyka jazzowa i klasyczna - mówił Rosław Szaybo na kameralnym spotkaniu z publicznością Kina Za Rogiem "Jutrzenka" we Wleniu.
Zarówno w filmie, jak też na spotkaniu gość barwnie opowiadał o swojej pracy w Londynie. Jego sukces polegał na miedzy innymi na tym, że przystosowując się do wymogów zachodniego rynku, Szaybo szybko i błyskotliwie wniósł do nich swobodę wypowiedzi i malarskość, bagaż doświadczeń polskiej szkoły plakatu. W połączeniu z możliwościami dostępu do najnowszych środków technicznych, znakomicie wyczuwał specyfikę projektowych wyzwań. Do legendarnych już realizacji zespołu grafików kierowanych w CBS przez Szaybę należy koperta płyty "Judas Priest British Steel" (1980) z palcami zaciskającymi się na żyletce (fotografia przedstawia dłoń samego Szayby). Nie mniejszy rozgłos zyskało zaprojektowane przez niego czarne pudełko papierosów John Player Special razem z logotypem - złotym monogramem wiązanym JPS.
W latach 60. Szaybo przeżywał w Anglii epokę zwaną "swinging London". Eksplozję kultury młodzieżowej kojarzącą się z Beatlesami, ale i z całkowitą zmianą obyczajowości tradycyjnego, angielskiego społeczeństwa. Wspominając tamten okres Rosław Szaybo opowiada:
- Czułem się tam jak na szczycie Mont Everest. Londyn wrzał do tego stopnia, że grzechem było zasypianie. Wystarczyło pójść na King’s Road, by zobaczyć największe gwiazdy filmu, muzyki, reklamy. Chodziły bez ochroniarzy, nie tropili ich paparazzi. Można było nie tylko spotkać postacie z okładek kolorowych magazynów, ale też z nimi porozmawiać. To było naturalne dla każdego. W Londynie nie było wówczas tysiąca barów sushi. Istniało zaledwie kilka miejsc, w których spotykali się wszyscy. Był jeden renomowany klub jazzowy, Ronniego Scotta, więc po północy trafialiśmy do "606", gdzie serwowano tylko dwa dania. Tam schodzili się najwspanialsi jazzmani i "jammowali" do rana. W grudniu 1967 roku kolega zabrał mnie na otwarcie jakiegoś sklepu muzycznego przy Baker Street. Nawet nie zastanawialiśmy się co tam będzie. Dzień jak każdy inny, tylko tym razem trafiłem do budynku o nazwie Apple. Nie tylko zobaczyłem bajecznie kolorowo pomalowaną kamienicę, ale na przyjęciu, w rogu ogromnego tarasu, przygrywało czterech facetów i to byli Beatlesi!
Nabyta w Londynie perfekcja techniczna i wykształcona tam elegancja formy znajdują odzwierciedlenie w plakatach projektowanych przez artystę od początku lat 80. dla polskiego teatru, opery i sceny jazzowej. Pierwiastek fotograficzny odgrywa w nich do dziś ważną, często decydującą rolę. Do najciekawszych, najbardziej sugestywnych należą: "Elton John" (1979), "Bertold Brecht - Opera za trzy grosze" (1985), "29. Jazz nad Odrą'94" (1994), "Szare w kolorze 1956-70" (wystawa w Zachęcie - 2000).
Bogata osobowość wciąż daje mu możliwość sprostania różnorakim zamówieniom w pracach, które nie sprowadzają się do jednolitej stylistyki, za to uderzają finezją w operowaniu fotografią i graficznym jej przetwarzaniu. Zestawianie poszczególnych elementów dokonuje niejako w sposób naturalny. W ostatnich czasach artysta chętnie korzysta z dobrodziejstw komputerowych programów graficznych. Nieustająco inspiruje go teatr, muzyka jazzowa i klasyczna.
Pytany o definicje swojej twórczości Szaybo mówi:
- Moja twórczość nie wynika z tego, że noszę czarny kapelusz, mam pelerynę, umieram na suchoty i w towarzystwie pijam absynt. Jestem normalny osobnikiem, który cieszy się życiem i to, co robi musi mu sprawiać przyjemność. Fotografia często ułatwiała mi życie. Stałem się kameleonem, który z łatwością przeskakuje z tematu na temat i nie podlega przelotnym modom. Nie twierdzę, że jestem geniuszem, ale z pewnością jestem zawodowcem. W końcu, pianista nie używa jednego klawisza. Większość okładek płyt zrobiłem dla wykonawców tzw. "muzyki środka", których popularność trwała zazwyczaj dwa, trzy sezony. Stworzyłem koperty do tanich serii, ale też dla gigantów muzyki poważnej. Za Beethovena dostałem nagrodę dla najlepszej okładki roku w kategorii muzyki klasycznej. Tyle, że to nie było wydarzenie, którym żył Londyn. Okładki do płyt The Clash i Judas Priest nim były, bo te grupy wytyczyły historię rocka.

Rosław Szaybo – polski plakacista, fotograf i projektant okładek płyt i książek. Laureat licznych nagród oraz juror konkursów polskich i zagranicznych.Studiował w warszawskiej ASP w latach 1955-1961, dyplom uzyskując w pracowni malarstwa Wojciecha Fangora i plakatu Henryka Tomaszewskiego. Jeszcze w trakcie studiów wygrywał pierwsze konkursy na plakat. W latach 1966-1993 przebywał w Wielkiej Brytanii. W Londynie był dyrektorem artystycznym w agencji reklamowej Young and Rubicam (1967-1972) oraz dyrektorem kreatywnym w CBS Records (Columbia Broadcasting System; 1972-1988). Pracował dla takich firm, jak Heinz, Yardley, Player's, Rank Xerox, współpracował m.in. z British Film Institute, Imperial War Museum, London Zoo, Panther Books, Sadler Welles Theatre, Almeida Theatre, Lyric Theatre, Hammersmith, London Transport. W Anglii wygłaszał prelekcje i prowadził zajęcia w Chelsea School of Art i Bath University - Horsham School of Art. W latach 1993-2014 prowadził pracownię fotografii na ASP w Warszawie. Jego kreatywne podejście do nauki w dużym stopniu ożywiło pracownię, która pod jego kierownictwem stała się wyjątkowo popularna. W latach 1994-1996 kierownik artystyczny Spółdzielni Wydawniczej Czytelnik. Prowadził też razem z żoną, Alicją Michalską-Szaybo, program kulinarny dla telewizji Polsat. Zaprojektował m.in. słynną okładkę do płyty Krzysztofa Komedy pt. „Astigmatic oraz herb dla gminy Purda na Mazurach. W 1992 otrzymał medal Polonia za wybitny wkład w prezentację Polski na Wystawie Uniwersalnej EXPO '92 w Sewilli.

rsw_jj (3).jpg
rsw_jj (4).jpg
rsw_jj (2).jpg
rsw_jj (5).jpg
rsw_jj (6).jpg
rsw_jj (9).jpg
rsw_jj (10).jpg
rsw_jj (11).jpg
rsw_jj (15).jpg
rsw_jj (16).jpg
rsw_jj (17).jpg
rsw_jj (18).jpg

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.