Gimnazjalista jak wulkan

Gimnazjalista jak wulkan

W klasie Ani jest spora grupa uczniów, którzy przymulają, ale ostatnio nawet ci lepsi w nauce też się opuścili. Ania myśli, że może dlatego tak się stało, bo mają nową wychowawczynię, gorszą niż poprzednia. Panią Kasię lubili. Mają wrażenie, że nowa pani tak bardzo się nimi nie interesuje. Mama ciśnie teraz Anię, żeby poprawiła oceny. W ubiegłym roku był czerwony pasek na świadectwie. Ania kłopotów z nauką nie ma.

Krzysiek chodzi do II klasy w gimnazjum nr 4 na Zabobrzu. Powinien być rok wyżej, ale nie zdał. W ubiegłym roku więcej czasu spędzał poza szkołą, bo „wiedziałem, że i tak nie zdam”. Wagarowiczem zajął się sąd rodzinny, który uznał, że chłopiec jest zagrożony demoralizacją. Oprócz zwykłych lekcji Krzysiek chodzi też na dodatkowe zajęcia terapeutyczno-wyrównawcze w swojej szkole.

- Odrabiamy tam lekcje, nauczyciel nas pilnuje i pomaga, czasem robimy jakieś prace plastyczne. Nie czuję, żeby mi to pomagało, ale lekcje mam z bani i jak wracam popołudniami do domu, to zjem obiad i mam czas dla siebie. Idę wtedy do kumpli i szwendamy się po Zabobrzu – opowiada Krzysiek.

Wygląda, jak przeciętny gimnazjalista: dzinsy, bluza, plecak. Włosy zapuszcza, bo dłuższe u chłopaków teraz w modzie. W plecaku oprócz książek i zeszytów paczka papierosów. Mówi, że nawet mama machnęła już ręką na to jego palenie, ale w szkole gonią.

- Jak nas złapią na paleniu, to trzeba sprzątać toalety – dodaje.

Właściwie każdy gimnazjalista ma dziś komórkę, często MP-trójkę, czy inne gadżety. W plecaku gimnazjalisty (dziewczyny coraz częściej noszą większe torebki) można też znaleźć PSP, albo mini-deskorolki na palce z wymiennymi, kolorowymi kółkami.

- Jak ktoś nie ma kompa i neta w domu, to siara. No bo jak tu pogadać? Na gadulcu, czy skajpie jest za darmo, a telefon kosztuje – Ania przyznaje, że ostatnio pozakładała hasła w swoim laptopie. Na biurko, do GG, kasuje historię przeglądanych stron. - Nie chcę, żeby mi mama zaglądała, gdzie chodzę, z kim rozmawiam. Ja jej sama wolę powiedzieć. Kiedyś zostawiłam otwarty gadulec z archiwum, mama zobaczyła i trochę się wkurzyła, bo była tam jedna taka rozmowa...

Wielkim strzałem wyłamuję zamek
Z buta wjeżdżam

Jakbym mógł, jakbym zgrzeszył
Wbijam tobie się na chatę
A ty się będziesz cieszył

Widzę już drzwi twojej sypialni
Nieważne kim jesteś
W ogóle cię nie żal mi
Idę przez drzwi
Nie używam klamki
Przenikam przez ścianki
Wchodzę w krew i tkanki

To fragment hip-hopowej piosenki rapera Soboty. Jeden z przebojów gimnazjalistów. Youtube.pl to jedna z ulubionych stron młodzieży. Do tego dochodzą demotywatory.pl, portale społecznościowe, rozmaite witryny z grami on-line.

Krzysiek interesuje się też ASG, czyli replikami broni palnej, najczęściej na kulki. Zagląda też na strony porno i wymienia się z kolegami linkami do nich. W telewizji ogląda czasem „Kasię i Tomka”, walki wrestlingu i MTV. Lubi muzykę metalową i rock.

Najbardziej jednak lubi szwendać się z kolegami. Jeszcze jak się uda od matki, albo od kogoś w szkole wyżulić parę zeta, to jest nieźle.

- Raz dla zabawy rzucaliśmy ludziom kamieniami w okna. Wezwali policję, ale myśmy uciekli. Potem kumpel sam dzwonił na 997 i pytał, kiedy przyjadą nas szukać. Mnie przy tym nie było, ale ziomale opowiadali, że komuś podjumali rower z klatki schodowej. Też była policja. Gdyby ktoś zakonfidentował, to miałby wpierdziel.

Nadkomisarz Piotr Małenda, naczelnik wydziału ds. nieletnich jeleniogórskiej policji mówi, że przypadki czynów zabronionych, których dopuszczają się gimnazjaliści to głównie wymuszenia, drobne kradzieże, bójki, czasem znieważenie nauczycieli. Tych spraw nie ma jednak wiele. Od wielu miesięcy policja nie prowadziła żadnego postępowania w sprawie narkotyków w stosunku do gimnazjalisty, a w trzech akcjach w szkołach z psami do wyszukiwania środków odurzających nie wykryto obecności narkotyków.

***

Jest w szkole chłopak, który podoba się Ani, ale o tym dziewczyna nie za bardzo chce rozmawiać. W gimnazjum zdarzają się już pary – chłopak-dziewczyna. Niektórzy podejmują pierwsze próby seksualne.

- Chłopcy raczej o tym nie mówią, ale rozmawiam z dziewczętami, dla których kontakty fizyczne ze starszym, na przykład 20-letnim chłopakiem, powodują jednak pewien dyskomfort psychiczny. Czują, że ta decyzja była zbyt wcześnie – mówi Joanna Stachyra, pedagog szkolny z Gimnazjum nr 3.

Gdy na lekcji wuefu pan kazał się dziewczętom położyć na parkiecie do jakichś ćwiczeń gimnastycznych, gimnazjalistki zaczęły żartem dopytywać, czy w „słoneczko”.

„Słoneczko” to popularna wśród gimnazjalistów zabawa, o której głośno zrobiło się po wydarzeniach w Ostródzie. Dziewczęta kładą się na podłodze głowami do środka okręgu i mają zasłonięte twarze, by nie widzieć, który akurat chłopiec z nimi spółkuje. Zabawa polega na rotacji. Wygrywa ten, kto zrobi to ostatni. Po takiej zabawie w Ostródzie pięć nastolatek zaszło w ciążę.

Krzysiek przyznaje, że miał przez niecałe dwa miesiące dziewczynę, ale ona zerwała, bo on był małomówny. Teraz inne dwie go zaczepiają, ale chłopak chce mieć na razie spokój.

Mama Artura (ucznia II klasy gimnazjum) sama jest nauczycielką. I może ma o tyle lepiej od innych mam gimnazjalistów, że wie, jak to jest dziś we współczesnej szkole.

- Ale mam więcej cierpliwości do swoich dzieci w klasie, niż czasem do syna. Pracy poświęcam się na całego, tam muszę być skoncentrowana maksymalnie, cierpliwa, znaleźć wspólny język i sposób dotarcia do każdego ucznia. Przychodzę do domu i chciałabym odpocząć. Ale wiem, że moje dziecko też wymaga uwagi i czasu, pomocy przy lekcjach. Nie na darmo się mówi, że dzieci nauczycieli mają przerąbane – śmieje się pani Aneta.

Niewątpliwy plus pracy w szkole, to szybkość „łapania” nowomowy młodzieżowej. Mama Artura jest raczej na bieżąco, choć ostatnio pytała syna, co to znaczy chilloutowy i kogo lub co Jarek „wybaniał” i czy to coś złego.

- Obserwuję rówieśników mojego syna i widzę, że w tym wieku przyjaźnie, czy bliskie, kumplowskie relacje między nimi są jednak krótkotrwałe. Nie na zasadzie dobrego rozumienia się, tylko takiej fajności, wspólnego bycia ze sobą. Oni tak zachłystują się sobą, a potem wypluwają po zużyciu. Bo teraz inny kolega, czy koleżanka bardziej imponuje, bo ma tę inną fajność – dzieli się swoimi spostrzeżeniami pani Aneta.

I radzi innym rodzicom, których dzieci idą do gimnazjum, do nowej szkoły, by otwierać dom na kolegów dziecka. Pozwolić zaprosić mu ich do siebie. Bo ważne jest, by choć trochę znać grupę rówieśniczą córki, czy syna. Wiedzieć jak i z kim spędza wolny czas, gdzie bywa.

- Mniej więcej wiem, co mówią, gdy używają swojego języka. Ale kompletnie nie znam się na modzie nastolatków. Nie wiem, co jest trendy. Kupiłam synowi ostatnio bluzę, wydawało mi się, że fajną, młodzieżową. Powiedział w domu, że to obciach i że takich się nie nosi. Dlatego na takie większe zakupy chodzimy razem. Nie znam też do końca układów pomiędzy nimi. Choć, gdy syn czasem się radzi, co zrobić w jakiejś sytuacji, to próbuję wyciągnąć od niego pewne informacje. Ale jeśli skorzysta z moich rad, to nie przyznaje się do tego.

Maciej Lercher, nauczyciel sztuki w gimnazjum w Zespole Szkół Rzemiosł Artystycznych, który ma zajęcia w co najmniej w 10 oddziałach gimnazjalnych mówi, że z roku na rok młodzież gimnazjalna jest spokojniejsza, bardziej uśmiechnięta, otwarta i kreatywna.

- Najgorzej miał pierwszy rocznik, 10 lat temu. Na nich odbył się eksperyment gimnazjalny w nie przygotowanych do tego szkołach. Dziś gimnazjaliści swoje prawa znają lepiej niż obowiązki. Ale to nie jest złe. Już nie dadzą się zahukać, są coraz bardziej światli. Ale nie można mówić też, że jest tylko kolorowo. Jednak ja im zazdroszczę czasów, w których dorastają. W ich wieku myśmy byli gorsi – twierdzi nauczyciel.

Całość czytaj w "NJ" z 9.11.2010 r.

Z POLSKIEGO NA NASZE, czyli w jakim języku mówią gimnazjaliści

spoko, super, czadowe, full wypas, odjechane, cool, spas, trendy, jazzy – określenie czegoś fajnego, ekstra
kumple, ziomale (-ki), krejzole, girle – koledzy, koleżanki
obczajać towary – oglądać się za dziewczynami
paszkwil, kałamarnica, locha, pokemon – brzydka dziewczyna
lukać, oblukać – oglądać, rozglądać się, patrzeć, obejrzeć
dżampreza, party, melanż – impreza
pliska – proszę lub prośba (od ang. please)
starzy, zgredy, pasztet, pokemon, padre – rodzice, osoby starsze, dorosłe
mendy, pały, psy - policja
kasiora, flota, hajs, peeleny, szmal, kesz, zety, bańki – określenie pieniędzy
alo, elo, witka, siema, siemano, yoł, cze - powitania
maniura, laska, dupa, szmula, ninia, suczka, fruzia, sztuka, foczka – dziewczyna
trawka, gandzia, maryśka, szuwar, staf, siuwaks – marihuana
wbijam w to – wchodzę w to
zaliczyć zejście – upić się
wkręcić się w klimacik, poczuć stajla – poczuć atmosferę (np. spotkania, rozmowy)
wyżulić zeta – wyprosić, wyłudzić parę groszy
żelboy, żelmen – chłopak z fryzura ułożoną na żel
truć, ryć beret, rysować kask – zawracać głowę, zwracać uwagę
wal się na ryj – odczep się, daj mi spokój
wpaść w ślimaka – całować się
zgałowany – zdziwiony
dupić fleki – gadać od rzeczy
kopsnąć szluga na warę – poczęstować papierosem
dżołk – żart
spox ok – spokojnie, rozumiem
biforki i afterki – spotkania przed i po imprezach, wyjściach na miasto
fon – telefon
pykacz, szczurek, bączek, strzałka, bomba, dzynek, bit – sygnał z telefonu
kolnąć – zadzwonić do kogoś

Gimnazjalista jak wulkan
Gimnazjalista jak wulkan

Komentarze (10)

Skąd żeście wytrzasnęli te tekściki, że niby młodzież tak mówi? Dobre sobie!

Współczuję Krzyśkowi,Ani i mamie Artura.
Pan Lercher nie do końca wie, co mówi.

ten artykuł to chyba pisał też jakiś gimnazjalista... jak nie gorzej...

Każdy młodszy czytelnik ma niezły polew.. tzn. sporą dawkę śmiechu, po przeczytaniu tego słowniczka. :D Nie podano, w jaki sposób go ułożono, ale młodzież podsuwa swoją opinię: ani jednego z tych określeń nie podał gimnazjalista. "Pliska, spox ok" ? Litości, to już nie funkcjonuje! Gdyby gimnazjalista użył takich słów wyśmianoby go :s

Masakra NIKT TAK NIE MÓWI!!!!!! :s. A ten kto to pisał to chyba rzeczywiście jakby był młodszy od gimnazjalisty. Całkowicie się zgadzam z mismis.

sobota to są kawałki

Oj tyle ciekawych wątkf3w od razu prdhycozzi tysiące rzeczy do głowy tak przy okazji czytania np bycie w snach rf3żnymi osobami, w dodatku żyjacymi w rf3znym czasie i o całkiem odmiennej świadomości i losach, fajne doświadczenie, umożliwiające przezycie głebokich uczuć i doswiadczeń ktf3re daja do myślenia i czasem pozostaj w nas na długo. Całkiem inny rodzaj czucia ,kiedyś myslałam ze może to jakies poprzednia wcielenie, ale niektf3re z tych przezy były tak nieautentyczne ,ozdobione fantastycznymi postaciami ze wykluczały taką możliwość. Chyba było by najlepiej opisac niektf3re z takich doświadczeń. , . gwizd pociągu jade ubrana w jakies łachmany z grupą starszych ludzi gdzieś daleko jakby na syberii, jestem schorowana i wyglądam źle jadę w towarzystwie starszej ciotki, wszyscy coś sobie opowiadają śmieją sie wspominają ,że skoro koniec ich zycia ale było to i tamto, wszyscy w sumie pocieszają sie i czuja się zadowoleni, cf3z chciec?- ot taki koniec, mnie dławi w gardle niewyobrażalny żal, ze życie mineło ,że nikt mnie tu nie zrozumie, ogromny żal straconego zycia, bo jeden szczegf3ł rf3żnił mnie od innych byłam młoda! a już z nimi i wygladałam jak oni żyłam z ciotką zyciem ciotki, nigdy swojim nie miałam co wspominac, i byłam juz w ostatniej drodze brzydka gruba schorowana, byłam z nimi. obudziłam sie łkając czułam ogromny żal tej istoty to ze nigdy jej nikt nie zauwazył a jej życie mineło przedwczesnie szybko w cieniu innych, nikt nawet o niej nie pomyślał .natarczywa koleznka, nie moge sie od niej uwolnic prześladuje mnie, nie potrafi pojąć że jej niechce, gdzie ja tam i ona, przyczepiła sie jak rzep uwolnić sie nie sposf3b,szybsza od cienia, ciagle wymyslam sposoby zeby sie jakoś wyrwać ,ale w koncu kapituluje bo nie sposf3b ,męczę sie z nią strasznie .Płyniemy na łf3dce ona wpada do wody, nie wierzę że sie utopi, mogłaby w końcu się odczepić, ale ona naprawde sie topi ,jeszcz sekunda i będzie po niej , targnięta ogromnym nieznanym nigdy przedtem wyżutem sumienia w ostatniej chwili podaje jej rękę i wyciągam z wody, jest mi ogromnie przykro jak pomyślę ze mogła stracic zycie ,czuję ze naprawde ja ko**** i niechcę nigdy sie z nią rozstawac ,jest mi najdroższa na świecie. naszą rodzine wysadzaja na stacji, wkońcu zamieszkujemy w ruinach , mam ok 14-15lat, jakby zaraz po wojnie, jestesmy daleko od swoich rodzinnych stron, rodzice całymi dniami pracują najmując sie do pracy, czasem i ja pomagam u młynarzowej, ale przeważnie siedze na piaszczystej drodze i maluje cos patykiem na piasku, bardzo doskwiera mi samotność, w oddali kilkunastu km jest miasteczko tam na ulicy mieszkaja dwaj moji znajomi z pociągu, rzadko ich odwiedzam, jeden pracuje drugi jest chory albo słaby i nie moze pracowac siedzi całymi dniami na łf3żku ,to mf3j najkochańszy przyjaciel , dlatego ze jest daleko odwiedzam ich rzadko, raz odkryli u nas w tej wsi, dzieci ukryte w jakims domu ,ale były bardzo wycieńczone wszystkie umierały, jedno chciałam strasznie wziąść, ale nie potrafiło juz samo jeść, nie wiem co sie z nimi stało,,, ogf3lnie miejscowi jedni byli w porzadku dawali nam pracę, inni nas nienawidzili jako obcych, raz byłam na zabawie, na łace ognisko było i tance, miejscowi nas otoczyli i chcieli skrzywdzić ja sie wyrwałam i pędziłam szybko do miasta do moich przyjacif3ł (wiedziałam ze nikomu nie moge sie poskarzyc jakby cokolwiek sie stało, wszelkie bf3jki i gwałty zdarzały sie doś często) w ostatniej chwili w padłam na uliczke i do sieni moich przyjacif3ł i ukryłam sie pod łf3żkiem, kątem oka widziałam jak prowadza jakies erotyczne zabawy, jeden mił spuszczone spodnie, ale byłam zbyt przerażon żeby o tym myśleć, zaraz za mna wpadł mf3j przesladowca , ale zbił z tonu jak zobaczył ze jest tam ktos jeszcze ,spytał o mnie ale dostał odmowna odpowiedz i opuścił tamto miejsce, cieszyłam sie ze tak to sie skończyło, potem dośc długo nigdzie nie wychodziłam i była tez zima, pracowalismy u młynarzowej, nastały w końcu wiosenne roztopy i mozna było iśc na drogę ogladac przemarsz wojsk, poszłam ale myslałam ze odwiedzę mojego przyjaciela, po drodze znalazłam ścierwo ptaka i wyjełam z niego pif3ra jako jedyną ładną rzecz jaka mogłam znaleźć, sciskałam je radosnie jak bukiet kwiatf3w i szłam z radością w sercu na spotkanie ,mf3j przyjaciel siedział na łf3żku ale był bardzo słaby, okazało sie ze jego kompan go opuścił i on został zupełnie sam tak, cos mu sie stało z okiem, skarzył się, mi staneło w oczech dziecko ktf3re zgineło bo juz nie mogło samo jeść, wiedziałam ze byc może dotarłam w ostatnim momencie do niego ,za wszelką cene chciałam żeby żył, ocalic mu zycie, załadowałam go na jakąś taczke i wiozłam do domu , strasznie płakałam, to mnie obudziło, najciekawsze ze ta osobą był mf3j znajomy z realnego życi tylko wygladał inaczej ale wiedziałam że to on chyb narazie wystarczy tych przygf3d, wszystkie były cakiem realistyczne i mocno wstrząsające , mogły by byc nawet niezłym scenariuszem na film.

Concept company :
The work will begin with the search for harmony between external and internal space: interior depends architecture, architecture on design, and he in turn depends on the climate,
We investigate quality design and estimate documentation and stylistic preferences customer, after completion recommend concept , where the whole centimeter is thought out to nuances,
A 3D model of the project is created , which further allows easy and simple to create view as much close to reality.

Advise to you personally by yourself rate and cooperate with our firm . We are of course glad to see customer on our Internet site .

construction planning nyc;
Industrial structures.

Today, the checklist of construction companies includes various business interior decoration. An capitalist and also a consumer can devote a bunch of time-solving on all organizational concerns. A more logical answer is to entrust this role to General development NY.

Webcam of Moscow online The noisy and fussy life of the Grand city of the world's largest power watch using "webcam of Moscow online".

http

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.