To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Nie wiem, gdzie mnie los rzuci

Nie wiem, gdzie mnie los rzuci

Rozmowa z Angeliką Jakubowską, Miss Polonia 2008, mieszkanką Pisarzowic koło Lubania.

Tegoroczna absolwentka Liceum Ogólnokształcącego w Lubaniu ma 175 cm wzrostu. Jej wymiary to: 92 - 64 - 91. Angelika interesuje się siatkówką i fotomodelingiem. Zna język angielski i niemiecki, lubi taniec.



  • Co dał pani udział w wyborach Miss Polonia, do czego to było potrzebne?

  • To było spore przeżycie, wiele nowych doświadczeń, nowe znajomości. Ale też i ciężka praca na zgrupowaniach, choć nie powiem, że nie było to przyjemne. Mam nadzieję, że zdobycie korony przyda mi się kiedyś w życiu, może w zdobyciu lepszej pracy. Na razie jednak dotychczasowe moje plany życiowe muszę podporządkować wymogom związanym z obowiązkami, jakie spadają na miss. Nie wiem, czy uda mi się w tym roku zacząć studia, a chciałam studiować logistykę. Jeśli nie, to odłożę to na przyszły rok. Gdy przechodziłam kolejne etapy eliminacji byłam zawsze zaskoczona. Myślę, że to, że jestem blondynką miało wpływ na taki wybór jurorów. Chyba od 2000 roku nie było miss blondynki.

 

  • A czym się pani zajmie już po przyjęciu wszystkich gratulacji?

  • Dziś (poniedsziałek – przyp. Red.) wracam do domu i chcę przede wszystkim odpocząć. A w październiku jadę na Filipiny na wybory Miss Earth, później jest w planie wyjazd do Australii na wyścigi Formuły I, a w przyszłym roku, chyba w czerwcu wyjazd na wybory Miss Universe. Szczegółów innych obowiązków i planów związanych z moją koroną jeszcze nie znam. Myślałam też o zajęciu się na serio modelingiem. Wiadomo, że zdobycie takiego tytułu ułatwia start w tej branży. Myślę, że wykorzystam tę szansę, chcę mieć swoje pięć minut. A co będę później robić w życiu – jeszcze się nie zastanawiałam. Początkowo myślałam, że po studiach będę mieszkać gdzieś w okolicach Lubania lub Jeleniej Góry. Ale teraz nie wiem, czy gdzieś indziej mnie los nie rzuci.

 

  • Jaka była reakcja koleżanek na taki wybór jury? Choć na scenie wszystkie dziewczyny się uśmiechają, to pewnie niejedną zazdrość zżera?

  • Nie spotkałam się z negtywnymi emocjami. Wiele dziewczyn, które niedostały się do finału, a z którymi byłam na zgrupowaniu wysyłały mi sms-y z gratulacjami. Atmosfera naprawdę była fajna. Bardzo wspomagał mnie mój chłopak, który na wszystkie eliminacje jeździł ze mną. Była też moja mama, a reszta rodziny oglądała transmisję w telewizji. Rodzice mówili, że wielu znajomych z Pisarzowic dzwoniło z gratulacjami.

    fot. Agencja GAZETA