W Mysłakowicach syn zabił ojca. Jego ciało zakopał.

W Mysłakowicach syn zabił ojca. Jego ciało zakopał.

Policja od trzech lat poszukiwała Stanisława K., mieszkańca Mysłakowic. Teraz ujawniono, że doszło do jego zabójstwa. Mundurowi odnaleźli zwłoki Stanisława K. Został zamordowany, a jego ciało zakopane. O zbrodnię oskarżony jest jego syn Andrzej K. Mężczyzna przyznał się do winy.

Andrzej K. został zatrzymany 28 października. Jak informuje Tomasz Czułowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, po doprowadzeniu Andrzeja K. do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze, mężczyźnie przedstawiono zarzut zabójstwa.

Podejrzany przyznał się do jego popełnienia i złożył wyjaśnienia w sprawie.

Wskazał gdzie zakopał zwłoki

Następnie pod nadzorem prokuratora przeprowadzone zostały oględziny w miejscu zamieszkania podejrzanego, gdzie miało dość do zbrodni.

Przeprowadzono także eksperyment procesowy z udziałem podejrzanego, w trakcie którego wskazał on miejsce ukrycia zwłok ojca.

Szczątki odnalezione w pobliżu miejsca zamieszkania obu mężczyzn poddano oględzinom przez biegłego lekarza z zakresu medycyny sądowej.Zostały one zabezpieczone i przetransportowane do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu. 29 października przeprowadzono ich oględziny. Biegły ujawnił między innymi obrażenia okolic głowy, które były najprawdopodobniej przyczyną zgonu Stanisława K.

Sąd nie wydał nakazu aresztowania. Prokuratura się odwołuje

24 października Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze skierowała do miejscowego Sądu Rejonowego wniosek o tymczasowe aresztowanie Andrzeja K.

Sąd nie uwzględnił wniosku i nie zastosował aresztu, ani żadnych innych środków zapobiegawczych.

Zdaniem sądu nie zachodziła obawa, że podejrzany będzie w sposób bezprawny utrudniał śledztwo. Ponadto według sądu, Andrzej K. miał działać w ramach przekroczenia granic obrony koniecznej, w związku z awanturą domową, w trakcie której miało dojść do popełnienia przez niego zabójstwa.

Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze nie zgodziła się z takim rozstrzygnięciem sądu i skierowała w tej sprawie zażalenie do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, domagając się aresztowania podejrzanego.

- Aktualnie oczekujemy na rozpoznanie złożonego środka odwoławczego- informuje Tomasz Czułowski.

Andrzejowi K. grozi dożywocie.

Komentarze (10)

sprawa rodzinna po co policja sie miesza?

Szkoda młodego.

bez sadu ,czapa i po sprawie.

Hm,,,Wygnany wrociles pewnie z Korei od Kima,,,wlacz myslenie lub odloz leki...zycie pisze rozne scenariusze nie do konca zalezne od nas samych,,,a w rodzinie roznie bywa

Ten sędzia to idiota!!! Zabujca chodzi po mieście bo nie będzie mieszał? Przyznał się jest winny powinien zostać odizolowany od społeczeństwa

nic nie jest czarne lub białe. Nikt nie zabija ojca bez powodu. Jestem skłonny przypuszczać że zrobił to w stanie wyższej konieczności bo jemu samemu lub bliskim zagrażało niebezpieczeństwo ze strony ojca. Potem spanikował, bał sie odpowiedzialności i ukrył ciało. Więc nie wydawajcie wyroków nie znając szczegółów sprawy.

Chłopak nie wytrzymał Kata a starszy brat od kilku mieszka u Albertów w Jeleniej Górze, bo już miał dość sytuacji w tym "domu ''...

Tatuś pił ?

Tatuś nie bił, tylko katował całą rodzinę. Jak zwykle mimo zgłaszania przemocy przez sąsiadów nikt nic nie zrobił. Andrzej nie wytrzymał był najmłodszy więc obrywał najczęściej. W Mysłakowicach nikt go nie potępia. Każdy kto znał sytuację może mu tylko współczuć.

chłopak przeszedł piekło, zrobił to co zrobił, on nie bronił siebie on bronił matki, nie oceniajcie jak nie znacie i nie wiecie co tak naprawdę się stało,tatuś był karany i co z tego dalej robił robił swoje

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.