Dożywocie utrzymane

Dożywocie utrzymane

Piotr G., który w kwietniu 2015 podpalił dwóch mężczyzn (obaj zmarli) przebywających w zgorzeleckim salonie gier, resztę życia najprawdopodobniej spędzi w więzieniu. Sąd Najwyższy nie uwzględnił kasacji złożonej przez obrońcę sprawcy i utrzymał wyrok dożywocia, z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie nie wcześniej niż po 35 latach kary.

Sprawcy chodziło o zemstę za rzekome niewypłacenie wygranej na jednym z automatów w kwocie 150 zł. O świcie przyszedł do salonu z kanistrem benzyny i zażądał wypłaty. Gdy pieniędzy nie dostał, oblał dwóch przebywających w salonie młodych mężczyzn paliwem i podpalił zapalniczką, co doprowadziło do wybuchu. Sam, lekko poparzony, wybiegł na ulicę, ryglując drzwi. Ofiary uciekły z salonu przez okno. Świadkowie opowiadali o koszmarnym widoku – jedna z ofiar biegała po ulicy, druga leżała na chodniku, obie płonęły. Ranni trafili do szpitala z oparzeniami trzeciego stopnia 80 proc. ciała . Zmarli po kilku dniach od zdarzenia. Mieli po 22 lata; jeden pracował tam jako barman; drugi, student prawa, przyszedł go odwiedzić. (Poszkodowana, ale nie tak dotkliwie - była jeszcze jedna osoba - znajomy Piotra G.)
W kwietniu 2017 r. roku Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze skazał Piotra G. za podwójne zabójstwo na karę dożywotniego więzienia. W listopadzie tego samego roku wyrok w całości utrzymał sąd apelacyjny we Wrocławiu.
Obrońca, zgodnie z zapowiedzią, złożył kasację od wyroku. Argumentował, że niewłaściwie rozpoznano wniosek o wyłączenie sędziego sądu okręgowego, nie zapewniono poszanowania prawa do obrony oraz niewłaściwie rozpoznawano argumenty w apelacji.
Sąd Najwyższy przed kilkoma dniami nie podzielił tych zastrzeżeń. Uznał, że wcześniejsze ustalenia sądów sprawie były prawidłowe, a sprawca chciał pozbawić życia przynajmniej jedną z ofiar i swój cel zrealizował.
 

Komentarze (7)

Automaty zlikwidować

automaty mają się dobrze - jeden salon na Skłodowskiej 150m od Sądu, drugi w Cieplicach "Pod Koroną" przy TAXI...

Zapomniałeś dodać jeszcze jednego lokalu w Cieplicach. Ok 100m od komisariatu policji, w kierunku Placu Piastowskiego, w lokalu obok kebabowni. Automaty i grających widać nawet z zewnątrz. Jak to jest w końcu z tym karaniem i usuwaniem ich? Wybiórczo tylko, czy jak? Czy może i policja coś z tego ma, że oko przymyka?

Automaty winne czy piroman-psychopata?

I kolejna darmowa morda do wyżywienia na kilkadziesiąt lat za nasze podatki. A do kamieniołomu - niech zarabia na swoje utrzymanie w pierdlu

Straszne jest to co czytam. Aż mi się wierzyć nie chce!! Za 150zł zabić 2 osoby, w tym 1, która znalazła się tam przez przypadek- to jest koszmar! Poucinać łapy i nogi tego zwyrodnialca, resztę rzucić na karmę dla niedźwiedzi.

Kara smierci teraz wszyscy bedziemy utrzymywac smircia

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.