Niehandlowe niedziele - obroty już nie rosną

Niehandlowe niedziele - obroty już nie rosną

Im dalej od wprowadzenia niehandlowych niedziel, tym łatwiej o miarodajne wnioski. Ostatnio media obiegła informacja o właścicielce kilku sklepów, która przez kilka miesięcy obowiązywania nowego systemu odnotowała obroty niższe o 1 mln zł. Stanisław Sawczak, przedsiębiorca z Gryfowa Śląskiego, współwłaściciel trzech dużych sklepów także przyznaje, że wprowadzone zmiany mają negatywny wpływ na obroty firmy.

Stanisław Sawczak jest założycielem i współwłaścicielem firmy która prowadzi trzy duże sklepy samoobsługowe oraz myjnie samoobsługowe, zatrudnia około 60 osób, głównie kobiety – żony i matki. - Jestem zadowolony z wprowadzonych zmian. To ważne, żeby pracownicy mieli czas dla rodziny – mówi. W dotychczasowym systemie, gdzie duże podmioty prowadziły handel w niedzielę, PH Sawczak było zmuszone prowadzić działalność także w te dni. - Inaczej nie utrzymalibyśmy się na rynku – ocenia Stanisław Sawczak. W nowej sytuacji w sklepach przedsiębiorcy z Gryfowa Śląskiego nikt nie stracił pracy, ale godziny funkcjonowania placówek są wydłużone. Jak PH Sawczak radzi sobie po kilku miesiącach obowiązywania wolnych od handlu niedziel? - Nie narzekamy. Udało się obroty utrzymać na dotychczasowym poziomie. Choć prawdą jest, że przez ostatnie lata, te obroty nam rosły kwartalnie o 3-5 proc. Teraz jest bez zmian – mówi Stanisław Sawczak. W sklepach gryfowskiego przedsiębiorcy, inaczej niż w wielkich sieciach, nastawiają się na promocje w poniedziałki i wtorki. - Obroty po niedzieli znacząco nam wzrosły – mówi przedsiębiorca.
 

Komentarze (31)

Jeżeli komuś spadły obroty, to nie dlatego, że ludzie kupują mniej, tylko dlatego, że kupują gdzie indziej. Ludzie nie przestali nagle jeść i nie zaczęli mniej pić. Oni po prostu poszli do marketów, które zrobiły jakiś szał promocyjny w soboty, czego nie było wcześniej. Ot i cała tajemnica. A pisanie artykułów w stylu TVNu, gdzie podaje się wybiórczo informacje i próbuje na ich podstawie robić jakieś skandale, to tylko świadczy o żenującym poziomie gazety.

W dużej części masz rację. Trzeba tylko pamiętać o jednym - w niedzielę po mszy, tłumy wychodzące z kościoła od razu dreptały do najbliższego sklepu - czy to Biedronki, czy jakiegoś małego sklepu - i kupowały jakieś kompletnie niepotrzebne rzeczy. Teraz robią to dzień wcześniej w markecie, razem z "normalnymi" zakupami. Stąd spadek obrotów sporej części małych sklepów. A to, że najczęściej mają ceny z tyłka, to inna sprawa.

przestancie być chciwi i zacznijcie dobrze handlować w tygodniu to wam nie zabraknie - durne społeczenstwo musi mieć po kilka telefonów,telewizorów,samochodów i ciągle muszą się tym wychwalać pycha i konsumpcyjność zabija cały zachód - czy tego chcemy w polsce ? bogaty człowiek to nie ten który dużo posiada tylko taki co umie się bez bogactwa obejść

niech ci co chcą robić zakupy w niedzielę zatrudnią się na kasie w markecie lub małym sklepiku wezmą pensję miesięczną 1500 złotych i zobaczą że ludzie w niedzielę niechcą być niewolnikami - jakoś na zachodzie we wszystkie niedziele sklepy nieczynne i nikt tam nie narzeka

Gówno wiesz i sądząc po Twoich wpisach to jesteś skończony k.... i d.... Nawet nie wiesz ile się zarabia w markecie.Pracuje na kasie już od lat i wcale nie mamy tak źle jak kiedyś.Socjal też całkiem dobry.Wole to niż trzy zmiany w fabryce.Często brałam niedziele bo potem w tygodniu miałam wolne a w tygodniu więcej załatwisz spraw.Zatrudnij się w sklepie a potem pisz a nie głupoty wypisujesz.

Chcesz zobaczyć moja umowę z marketu na zabobrzu i swistki z przelewami - jak się rozchoruje imię przyjdę to mam po premi markety zatrudniają na najniższą krajową czyli do ręki 1480plus premia jak nie zawalisz dnia po co agitujesz jak to jest super w markecie , powinni płacić po 4tysiace netto bez względu na choroby w Niemczech płacą po 1500ale euro

dajesz się r***ć bez mydła...

Z niepełnym podstawowym to i tak masz dobrze, psi miocie.

TVPISTRWAM to dopiero skandal

Zbyt daleko idący interwencjonizm państwa i kleru stoi w sprzeczności z prawem do wolności gospodarczej i wolności obywatelskich.

Nie religia, tylko tworzenie prawa według wytycznych religii i robienie z Polski państwa kościelnego. Religie niech sobie będą w dowolnych ilościach, ale wystarczy nie mieszać ich do polityki (jakże lubiana zagrywka przez naszych polityków!) i nie finansować ich z budżetu państwa, bo dlaczego niewierzący Jaś miałby utrzymywać z części swoich podatków coś, co według niego jest abstrakcją? Niech się wyznawcy składają na swój Kościół.

@zielony Straszne jest to państwo wyznaniowe w samym sercu Europy co Niemcy się nazywa w którym każe się płacić na Kościół obywatelom nakładając na nich kirchensteuer czyli podatek kościelny.

Bzdury piszesz.Jeżeli nie zadeklarujesz się jako np.katolik tylko niewierzący to nie płacisz.W Niemczech państwo nie daje na kościół tak jak w Polsce tylko wierni ze swoich podatków.Jeżeli podasz że jesteś np. prawosławny to na ten kościół idą Twoje pieniądze.Kościoły mają tyle ile dadzą wierni.

W Niemczech podatek kościelny płacą tylko ci, którzy zadeklarowali przynależność do kościoła katolickiego, ewangelickiego... Pozostali nie płacą. Kościół nie miesza się do polityki, a u nas tak właśnie robi.

PiS przekazuje kościołowi setki milionów, nie bacząc na budżet, a potem pitolą, że dla osób niepełnosprawnych nie ma ani grosza.

Wielu obywateli trzy razy obraca złotówkę, nim ją wyda - kościół ma to w poszanowaniu, byle tylko staruszków wydoić, a dla PiSu milion w te czy wewte, łee co tam; pikuś.

W Niemczech państwo zbiera podatki na kościół to oznacza, ŻE JEST TO PAŃSTWO WYZNANIOWE. W Polsce nikt nikogo nie zmusza do dokonywania jakichkolwiek wpłat na cele religijne.
Wytykanie komuś, że przeznacza swoje pieniądze na cele religijne to stara komunistyczna tradycja. Komunista nie rozumie, że każdy ze swoich pieniędzy może zrobić dowolny użytek - nie mieści mu to się w głowie.
Co do dotacji państwowych to musimy pamiętać, że swego czasu państwo ograbiło Kościół i jeszcze tego nie oddało.

Straszne, ci uciśnieni przez własne państwa i kler Niemcy i Austriacy, gdzie zakazuje się handlu w niedzielę i Francuzi też, a te ograniczenia sprzedaży alkoholu w Szwecji to już naprawdę skandal?!

Te państwa właśnie kombinują jak złagodzić te zakazy,Węgry już się z tego wycofały a Szwedzi to najwięksi alkoholicy w europie.O to do czego prowadzą zakazy.Nie bierzmy z nich przykładu.

Wielki znawca tematu handlu. Rozgrywki handlowe i kursowe walut odbywają się pomiędzy Ameryką i Chinami.
Po bumie zakupowym przyjdzie czas zaciskania pasa, przede wszystkim drożeje paliwo , SUSZA sięgająca od Kanady po Syberię.
Mniejsze zbiory zbóż, okopowych , buraków /tych ci u nas dostatek/ cukrowych a zarazem ceny cukru.
Wojna lekowa, wojna hybrydowa, wojna propagandy.
Jesteśmy biednym, skłóconym krajem. Jeszcze marzenia o wystąpieniu z UE.

i tłumy naa giełdzie, tam sobie ludziki zarobią, restauracje i kawiarnie na turystach, koleje na podróżnych i dzieci mają rodziców w domu... to, a kto chce to i tak kupi, nie jest pozamykane na 4 spusty...

Niedziela Wyklęta

Niedziela Wyklęta

Niedziela Wyklęta

XYZ przeklęty.....[ 3X].

W sobotę wieczorem pękła rura PVC i do poniedziałku jestem bez wody, bo niedziela NIE handlowa - najbliższy termin powrotu zasilania w wodę we wtorek. Serdecznie dziękuję panie Piotrze Duda!!!

Mickowi Jaggerowi trzeba było się pożalić?!

Bardzo dawno chyba nie r***łeś i sperma ci zalewa ostatnie dwie komórki.

Ludzie zmuszeni do zrobienia większych zakupów przed weekendem wybrali do tego duże sklepy, a nie małe i średnie. W rezultacie zakaz, który miał uderzyć w te duże zagraniczne sieci, wzmocnił je kosztem tych mniejszych. I to chyba jedyni, co na tym zakazie zyskali, bo nawet kler nie notuje pełniejszych kościołów ani wyższych wpływów z tac. Najlepsze, że taki skutek przewidywała masa analityków, ale kto by ich słuchał...

Te mniejsze sklepy mają rację bytu tam, gdzie ludzie mają daleko do hipermarketów, czy dyskontów, czy w niedziele, jak np. na wsi, czy małych miastach, gdzie są otwarte, bo za ladą stoi właściciel.

Wczoraj w ABC w Pasieczniku ruch, jak w ulu. Zyskują także sklepy przy stacjach paliw. Wczoraj w Carrefour express przy stacji Lukoil tak samo - dużo klientów.

Ale jeśli właściciel ma kilka sklepów, to wszystkie poza jednym są zamykane. I już odpada opcja, że np. student dorobi sobie do budżetu w ten sposób. Szlus, nie ma, państwo zdecydowało, że wie lepiej od klientów, pracodawców i pracowników, jak regulować handel. Coś tam w małym stopniu wyszło, ale generalnie widać, że projekt robiono na kolanie, na rympał i że błędem było samo wprowadzenie go w takiej formie.

To prawda, a opcja dorobienia przez studentów także odpada, niestety. Teraz wydłużono godziny pracy. W Rossmanie znajoma ma także nocki na rozkładanie towaru.

Nie wiem, komu ma to służyć. Inni także pracują w niedziele, jak policja, straż pożarna, lekarze, pielęgniarki, służby ratownicze, pogotowia - gazowe, elektryczne i in.
g****e i totalnie nieprzemyślane, no ale jak się chce przypodobać kościołowi, to każdy chwyt jest dozwolony :/

Szanowni Państwo,
Wszyscy Jesteśmy religijni,
tylko Ci z Was, którzy tak narzekacie na kościół wyznajecie inną religię, bo musicie w coś wierzyć.
Najczęściej wierzycie w nieustanny postęp i tym podobne głupstwa.
POMYŚLCIE O TYM W WOLNEJ CHWILI !

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.