O zbrodniach w Domku Myśliwskim

O zbrodniach w Domku Myśliwskim

Duże brawa należą się czytelnikom książek Przemysława Semczuka, którzy dotarli dzisiaj (4 maja) na nietypowe spotkanie autorskie. Nietypowe, bo w Domku Myśliwskim KPN, na szlaku do schroniska Samotnia. A pogoda nie skłaniała do wędrówek. Padał deszcz ze śniegiem i wiał silny wiatr. Ci, którzy dotarli do Domku, nie zawiedli się. Spotkanie było nizwykle interesujące, a każdy uczestnik otrzymał książkę w autografem autora.

Przemysław Semczuk wraz z Pawłem Jonczykiem, przewodnikiem sudeckim barwnie opowiadali o bohaterach książek Semczuka oraz ciekawych mieszkańcach naszego regionu: Georgu Bidwellu, ks. Leonardzie Świderskim, Tadeuszu Steciu, bandzie Kaczówki, „Psychopacie Ciemności”, i porwanym samolocie, który rozbił się w okolicy Przesieki.

Legendy krążą o Tadeuszu Steciu

Największe zainteresowanie słuchaczy wzbudziła postać Tadeusza Stecia, przewodnika sudeckiego, którego zamordowano w 1993 roku w Jeleniej Górze. Przemysław Semczuk opisał te wydarzenia w powieści „Tak będzie prościej”.

Sprawcy zbrodni nigdy nie wykryto. Na spotkaniu okazało się, że choć od tego morderstwa upłynęło 26 lat, to wciąż wzbudza emocje.

Czy Tadeusz Steć brał udział w przejęciu archiwum hitlerowskiego w Radomierzycach? Czy znał się z Piotrem Jaroszewiczem? Czy oprowadzał po Karkonoszach Edwarda Gierka? Przemysław Semczuk nie ma wątpliwości.

- To legendy, które krążą o Steciu. Nie mają nic wspólnego z prawdą – wyjaśnia pisarz. - Wiele opowieści o swoich wpływach i znajomościach tworzył sam Tadeusz Steć – dodaje Semczuk. Jego powieść, mocno osadzona w jeleniogórskich realiach lat 90. ubiegłego wieku , cieszy się ogromnym zainteresowaniem czytelników, i to nie tylko tych związanych z naszym regionem. Ucieszy ich z pewnością zapowiedź kontynuacji opowieści o kryminalnych wydarzeniach z tamtych lat.

Nowa powieść o wojnie gangsterów na pograniczu

Nowa powieść Przemysława Semczuka wyjdzie lada chwila. - Jej akcja dzieje się na Szrenicy i w Domu Śląskim, potem przenosi się do Zgorzelca, który w latach 90. był areną walk gangsterskich- zdradza autor.

Bohaterowie powieści są fikcyjni. Choć prawdziwi uczestnicy tamtych wydarzeń żyją i opuścili już więzienia, to Przemysław Semczuk nie rozmawiał z nimi. Jak wyjaśnia, oparł powieść na dokumentach, doniesieniach prasowych, rozmowach ze świadkami. Wszystkie fakty, o których pisze w nowej powieści wydarzyły się naprawdę. Wielu mieszkańców naszego regionu jeszcze je pamięta. Wkrótce będą mogli skonfrontować swoją wiedzę z wydarzeniami opisanymi w powieści Przemysława Semczuka. ­

karkonosze 4 maja (12) (Kopiowanie).jpg
karkonosze 4 maja (13) (Kopiowanie).jpg
karkonosze 4 maja (14) (Kopiowanie).jpg
karkonosze 4 maja (15) (Kopiowanie).jpg

Komentarze (1)

"Spotkanie było nizwykle interesująca" - polska język trudna język?

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.